Pierwszy trening przed tegorocznym GP Azerbejdżanu sprawił zespołom sporo problemów natury technicznej - kilku kierowców musiało zatrzymać swój samochód na torze z uwagi na różnego rodzaju problemy z autem. Wśród nich znalazł się lider klasyfikacji generalnej, Kimi Antonelli.
Zgodnie z przewidywaniami, na samym początku pierwszej sesji treningowej tor był dość brudny, przez co przyczepność była niska. Temperatura powietrza wynosiła 28 stopni, lecz co istotne z perspektywy rywalizacji w Baku, podmuchy wiatru nie dawały się we znaki kierowcom.
O 10:30 czasu polskiego kierowcy ruszyli na tor, aby zapoznać się nie tylko z torem, lecz także z pakietami poprawek, jakie niektóre zespoły przywiozły na weekend w Azerbejdżanie - szczególnie istotne ulepszenia przywiozły McLaren, Audi oraz Williams.
Już na samym początku sesji Oscar Piastri zgłosił spore wibracje w jego samochodzie, a kierowcy Red Bulla skarżyli się na działanie hamulców, które ściągały samochód.
Na hamulce narzekał także Alex Albon, a jego partner z ekipy, Carlos Sainz musiał zjechać do boksu również z uwagi na ekstremalnie rozgrzane hamulce. Red Bull wkrótce zajął się także usterką techniczną w jednostce napędowej u Isacka Hadjara.
Carlos Sainz's rear brakes 🔥
— Formula 1 (@F1) September 24, 2026
He's back in the pits and Williams are investigating 🔎#F1 #AzerbaijanGP pic.twitter.com/RV5uuENcsC
Zawodnicy w znakomitej większości rozpoczęli pierwszy trening na oponach twardych - ich zadaniem na samym początku czwartkowych jazd była powolna adaptacja do warunków panujących na torze.
Z okrążenia na okrążenie nawierzchnia gwarantowała coraz lepszą przyczepność, a kierowcy znacznie poprawiali swoje czasy. Na czele tabeli znaleźli się zawodnicy Mercedesa, lecz pomiędzy nich szybko wskoczyli jeszcze Lewis Hamilton oraz Max Verstappen.
Na około 35 minut przed końcem sesji na torze pojawił się wirtualny samochód bezpieczeństwa z uwagi na stojący na poboczu samochód Kimiego Antonellego. Włoch zgłosił przez radio, że w jego aucie doszło do awarii układu hydraulicznego - zawodnik Mercedesa musiał opuścić bolid, kończąc tym samym swój udział w treningu.
Zaledwie chwilę później na torze ponownie pojawiła się żółta flaga w dwóch miejscach toru - George Russell przestrzelił dohamowanie do "trójki" i w ostatniej chwili skorzystał ze strefy wyjazdowej - Max Verstappen popełnił podobny błąd w zakręcie nr 1. Obaj kierowcy wkrótce wrócili jednak do dalszej jazdy.
Z uwagi na charakterystykę toru w Baku, kierowcy bardzo często korzystają ze stref wyjazdowych, szczególnie w czasie sesji treningowych. Jadąc na limicie przyczepności w ciasnych sekcjach toru, zawodnicy często podejmują decyzję o ucieczce w ostatnim momencie pozwalającym na uniknięcie kolizji.
W połowie sesji McLaren dostrzegł uszkodzenia w samochodzie Lando Norrisa, po czym wezwał Piastriego do boksu, aby sprawdzić także jego bolid. Mimo braku kontaktu ze ścianą, uszkodzenia mogły wziąć się ze zbyt agresywnego najeżdżania na wysokie tarki.
Piastri wyjechał z powrotem na tor, lecz po zaledwie kilku okrążeniach zjechał do garażu otrzymując informację, iż jego samochód musi zostać wyłączony. To trudny początek weekendu dla ekipy mistrzów świata.
W drugiej części sesji część kierowców zdecydowała się założyć opony miękkie oraz pośrednie, aby wykonać szybkie przejazdy.
Russell wskoczył na czoło tabeli pokonując Maxa Verstappena o 0,4 s. Dobre tempo prezentowali też kierowcy Ferrari, którzy nawiązali do czasu Holendra, mimo korzystania z pośredniej mieszanki.
Obiecującą formę pokazali także zawodnicy Racing Bulls plasując się na pozycjach 6. i 7, choć niedługo dwójkę z Faenzy przedzielił Esteban Ocon.
Wkrótce potem Arvid Lindblad zatrzymał swój samochód w zakręcie numer 7, podobnie jak Nico Hulkenberg, który zatrzymał swój bolid w okolicach "czwórki" zaledwie kilka chwil później. Brytyjczyk z Racing Bulls był w stanie kontynuować jazdę, lecz Nico zakończył swój udział w sesji na zaledwie 4 minuty przed końcem.
Problemy techniczne spotkały także Estebana Ocona, który zatrzymał swój samochód na wyjeździe z alei serwisowej.
Norris i Piastri wrócili natomiast na tor, aby szybko wykonać dodatkowe krótkie przejazdy.
W ostatecznym rozrachunku George Russell utrzymał miejsce na czele tabeli, lecz prawdziwy układ sił w stawce wyłoni się dopiero w czasie popołudniowych jazd.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się