Czterokrotny mistrz świata nie ukrywał swojej frustracji związanej z zachowaniem bolidu RB22 po kwalifikacjach do GP Węgier. Holender pokusił się o stwierdzenie, że w zasadzie ma do czynienia z degradacją samego samochodu, a nie opon.
Czasówka na węgierskim torze obnażyła po raz kolejny słabości samochodu Red Bulla na torze wymagającym większego docisku. Max Verstappen i Isack Hadjar mieli potężne trudności z jego prowadzeniem, czego najlepszym dowodem były obroty każdego z nich w 3. sektorze. Po swoim piruecie Holender nie omieszkał dosadnie skrytykować tego przez radio:
"Ten samochód jest kompletnie zepsuty pod względem aerodynamiki. Robi się coraz gorzej i gorzej. Co za żart! Serio, co za żart! Co za g******y weekend", przekazał od razu as Red Bulla.
Nic zatem dziwnego, że Verstappen w późniejszych rozmowach z mediami również nie szczędził krytycznych słów w stronę samochodu RB22. Jego komentarze były bardzo podobne do tego, jakich udzielił po zawodach na torze Silverstone:
"Generalnie ten weekend jest trudny, ale jeśli zamiast degradacji opon pojawia się degradacja bolidu, jest to duży problem. Tak z kolei obecnie się dzieje", powiedział Holender, cytowany przez Motorsport.
Czterokrotny mistrz świata doprecyzował później, że Red Bull widział te problemy z aerodynamiką już w danych, ale nie chciał zdradzić, na czym polegały:
"Samochód robił się coraz bardziej nadsterowny, a trudności tylko się pogłębiały. Wchodziłem w ostatni zakręt i bolid znowu się obrócił. W pewnym momencie nie dało się już go prowadzić."
Verstappena w bardzo podobny sposób obracało w Austrii i Wielkiej Brytanii, za co odpowiadały usterki obrotowego tylnego skrzydła. To powróciło do użytku na Węgrzech, ale nie odpowiadało za ten incydent z czasówki. Tym bardziej sfrustrowało to 28-latka:
"Zawsze coś innego występuje. Nawet mi trudno wysunąć jakiś wniosek, bo sam nie wiem, na czym polegał ten problem. Jasne jest to, że było znowu coś nie tak i zresztą już w trakcie czasówki przekazali mi, że coś nie jest tak z danymi i że widzą ubytki po stronie aerodynamiki. Tego z kolei nie oczekuje się w kwalifikacjach, kiedy nie można regulować już nawet przedniego skrzydła."
"Tymczasem auto ciągle nie ma odpowiedniego balansu. Tak naprawdę od początku weekendu było to niemożliwe. Ten weekend jest po prostu trudny, a kwalifikacje okazały się kompletnie beznadziejne. Nic nie dało się z tym zrobić."
Dopytany na koniec, czy czuje się zdesperowany tym, że podczas każdego weekendu wyścigowego Red Bull walczy z różnymi problemami, Verstappen odpowiedział:
"Zdesperowany? Dla mnie nie ma takiego słowa. Ten etap już za mną. Po prostu trzeba się z tym pogodzić i próbować znowu jutro."
© Red Bull


26.07.2026 00:06
0
Frustracja uzasadniona, ale jej forma jasno wskazuje że Max i Red Bull pójdą juz niedługo osobnymi drogami
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się