WIADOMOŚCI

Red Bull uporał się z problemami z obrotowym tylnym skrzydłem: powinno być gotowe na Budapeszt
Red Bull uporał się z problemami z obrotowym tylnym skrzydłem: powinno być gotowe na Budapeszt © Red Bull

Pierre Wache jest zdania, iż Red Bull uporał się z problemami związanymi z obrotowym tylnym skrzydłem. Francuz zapowiedział, że zespół dołoży wszelkich starań, aby wrócić do korzystania z tego elementu przed następną rundą.  

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Lotka tylnego skrzydła, która po wjeździe w strefę "straight mode" obraca się wokół własnej osi to prawdziwa innowacja i jeden z ciekawszych wątków sezonu 2026.

Rozwiązanie, którego pionierem jest Ferrari, pojawiło się także w bolidach zespołu Red Bull Racing - obie ekipy wprowadziły obrotowe elementy do swoich samochodów na stałe przy okazji GP Miami, lecz to Scuderia wcześniej zaczęła testy związane z tym rozwiązaniem.

Choć ruch lotki tylnego skrzydła w obu ekipach jest podobny, dokładny mechanizm działania różni się między Ferrari, a Red Bullem - Włosi dokładnie opanowali zasadę działania tego rozwiązania i nie mieli dotychczas z nim żadnego problemu.

Inaczej jest natomiast w przypadku zespołu z Milton Keynes, u którego usterki skrzydła tzw. "Macarena" dwukrotnie dawały się we znaki Maxowi Verstappenowi - w czasie kwalifikacji przed GP Austrii oraz w końcówce wyścigu o GP Wielkiej Brytanii.

Po zakończeniu ostatniej rundy na Silverstone, Max dał znać o swojej frustracji, na co natychmiast zareagował szef zespołu, Laurent Mekies przyznając, iż rozumie złość swojego zawodnika.

Red Bull następnie podjął decyzję o wymianie tylnego skrzydła przed GP Belgii - austriacka ekipa skorzysta z elementu o starszej specyfikacji, w której lotka nie wykonuje ruchu obrotowego.

Dyrektor techniczny Red Bulla, Pierre Waché twierdzi jednak, że zespół zrozumiał już co zawodziło w przypadku obrotowej wersji skrzydła, zapewniając, że powinni oni wrócić do bardziej zaawansowanej wersji tego elementu przed następną rundą na Węgrzech:

"To problem mechaniczny, który zauważyliśmy po wypadku na Silverstone."
"Już go naprawiliśmy. Staramy się udowodnić, że rozwiązanie jest całkowicie niezawodne, zanim zamontujemy je w samochodzie - powinno być gotowe na Budapeszt" - powiedział Waché.

Francuz zapewnił także, że zespół skonsultował się z FIA w kwestii postępu, jaki poczynili w pracy nad tylnym skrzydłem:

"Udokumentowaliśmy im to, co zrobiliśmy. Myślę, że teraz z naszej strony podchodzimy do tego bardzo ostrożnie. Nie chcemy podejmować żadnego ryzyka i pragniemy mieć stuprocentową pewność."

Po ostatnich problemach Red Bulla z obrotowym tylnym skrzydłem, sprawie zaczęła przyglądać się FIA, aby sprawdzić, czy korzystanie z tego rozwiązania jest w pełni bezpieczne.

Potencjalne zabronienie korzystania z tego typu elementu byłoby dużym ciosem wymierzonym w stronę Ferrari. Zdaniem szefa włoskiego zespołu, Freda Vasseura, rozwiązanie Scuderii różni się od tego, co zaprojektował Red Bull. Francuz zauważył także, iż jego ekipa nie miała żadnych problemów z obrotowym skrzydłem, mimo pokaźnego przebiegu:

"To nie jest podobna koncepcja, ponieważ nie obraca się w ten sam sposób. Nie mieliśmy żadnego problemu."
"Na początku trochę wolno zabraliśmy się do pracy, aby to odpowiednio uruchomić. Z tego powodu nie korzystaliśmy z tego skrzydła w pierwszych dwóch lub trzech rundach. Wprowadziliśmy je do użytku po czwartym wyścigu."
"Jak dotąd przejechaliśmy 10 000 km bez jakichkolwiek problemów."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.