WIADOMOŚCI

Alpine wywalczyło ponowne rozpatrzenie kar Gasly'ego z GP Monako
Alpine wywalczyło ponowne rozpatrzenie kar Gasly'ego z GP Monako © Alpine

Ekipa z Enstone przekonała sędziów do ponownego rozpatrzenia kar Pierre'a Gasly'ego z rywalizacji w Monte Carlo związanych z przekroczeniem prędkości w alei serwisowej. Istotny, nowy dowód pojawił się ze strony samej F1.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Wielu kierowców zostało ukaranych z powodu dość wątpliwych przekroczeń prędkości w alei serwisowej w GP Monako, ale tylko Alpine złożyło wniosek o prawo do rewizji. Miało to naturalnie związek ze straceniem podium przez Pierre'a Gasly'ego, na którego nałożono dwie 5-sekundowe sankcje.

Posiedzenie ws. tego roszczenia wyznaczono na czwartkowe popołudnie i - ku zaskoczeniu większości środowiska F1 - francuskiej stajni udało się przekonać sędziów do ponownego rozpatrzenia incydentów dot. Gasly'ego. Potrzebny do tego nowy, nowy istotny i mający wpływ na decyzję dowód dość niespodziewanie pojawił się ze strony samej serii.

Okazało się, że system pomiaru odległości używany do pomiaru prędkości w pit lane był niedokładny i przeszacowywał szybkość bolidów. Opierało się to na dowodach dostarczonych przez FOM, które pojawiły się w środę. Nie chodziło więc stricte o skracanie sobie długości w alei serwisowej, o czym pierwotnie zaczęto mówić w padoku.

Alpine próbowało również argumentować, że organy zarządzające wiedziały o problemie z pomiarem czasu przed wyścigiem, ale obie strony temu zaprzeczyły. Francuzi zaprezentowali też dane, z których wynikało - to, o czym wcześniej mówił sam Gasly - że ogranicznik prędkości włączył już przed samym wjazdem, a później nie przekraczał dozwolonej wartości.

Arbitrzy zajęli się już drugą częścią wniosku o prawo do rewizji, czyli ponowną oceną samych przewinień. Ewentualna zmiana wyników i przywrócenie Gasly'emu miejsca na podium może jednak otworzyć puszkę Pandory w padoku. 

Większość kierowców - która otrzymała kary czasowe z tego powodu - odbyła je już bowiem w trakcie monakijskiej rundy, a George Russell spotkał się nawet z kolejnymi jej konsekwencjami. Nic zatem dziwnego, że wirtualnym spotkaniu sędziów z Alpine pojawili się przedstawiciele wszystkich ekip z wyjątkiem Mercedesa i Williamsa.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.