Ekipa z Enstone potwierdziła złożenie wniosku o prawo do rewizji po zakończeniu zawodów w Monako. Taka decyzja zapadła po wątpliwościach związanych z wieloma karami przyznanymi za przekroczenie prędkości w alei serwisowej.
Niedzielna rywalizacja na ulicach Księstwa obfitowała w wiele kar orzeczonych przez sędziów, a większość z nich dość zaskakująco była następstwem przekroczenia prędkości w alei serwisowej. Złapało się na tym wielu zawodników, na czele z Lewisem Hamiltonem, Pierre'em Gasly'm oraz George'em Russellem, którzy rywalizowali o końcowe podium.
Tuż po zakończeniu zawodów okazało się, że były to marginalne wykroczenia ze strony kierowców, sięgające przeważnie 0,1 km/h. Szybko też wyszedł na jaw powód takiego stanu rzeczy. Wynikało to bowiem z delikatnego ścinania linii przed wyjazdem przy garażu Cadillaca. A ponieważ o przekroczeniu limitu decydowały pętle czasowe, a nie radary, dochodziło do tak częstych wykroczeń.
Najbardziej ucierpiał na tym Gasly, który po dwukrotnym podpadnięciu - najpierw o 0,1 km/h, a następnie o 0,4 - stracił podium i spadł na 7. miejsce. W powyścigowych rozmowach jasno dawał do zrozumienia, że nie przekroczył dozwolonych 60 km/h, przez co był bardzo sfrustrowany otrzymanymi sankcjami:
"Fakt jest taki, że samochód jechał poniżej 60 km/h. W obu przypadkach ogranicznik prędkości włączyłem na długo przed linią pomiaru. To prawdopodobnie najprostsza rzecz, jaką można zrobić w bolidzie F1. Widać to zresztą w danych, po których można zobaczyć, z jaką prędkością jeździmy. Jest to wystarczająco precyzyjne", powiedział Francuz, cytowany przez The Race.
"Miejmy nadzieję, że będziemy mogli o to powalczyć, choć to nie odda mi tego momentu, kiedy można święcić to podium ze wszystkimi. Podium to podium, a od 10 lat staram się korzystać z każdej pojedynczej szansy. Wywalczyłem już pięć miejsc na podium i nie jest to wystarczająca liczba, na którą sobie zasłużyłem. Liczę, że coś z tym zrobią."
Alpine wysłuchało prośby swojego kierowcy i poinformowało za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych o skorzystaniu z prawa do rewizji. Aby jednak do tego doszło, Francuzi będą musieli przedstawić
© Alpine


07.06.2026 20:32
0
Życzę im, aby ich odwołanie było skuteczne. Chcieli chyba przekombinować z uatrakcyjnieniem tego wyścigu, skoro obowiązkowa jazda na dwa pit stopy rok temu nic nie zmieniła i nagle tak wielu kierowców podostawało te kary.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się