Lewis Hamilton po sobotniej czasówce w Monako stwierdził, że obecne bolidy sprawiają mu "najmniej przyjemności" podczas pokonywania ulicznego toru.
Nowa generacją bolidów od początku sezonu zbiera mocną krytykę, która wcześniej koncentrowała się głównie na hybrydowych jednostkach napędowych. Taką retorykę po piątkowych treningach podtrzymywał także Fernando Alonso, który mocno krytykował pracę hybrydy Hondy na krętym torze.
Po czasówce do krytyki dołączył także Lewis Hamilton. Brytyjczyk skupił się jednak na zupełnie innym obszarze swojego bolidu.
Zapytany przez prowadzącego konferencję prasową o to, jak podobała mu się jazda w kwalifikacjach, Brytyjczyk stwierdził, że brak docisku i wysokie minimalne ciśnienia narzucone przez firmę Pirelli skutecznie odbierają przyjemność z jazdy po ulicznym torze.
"Myślę, że to prawdopodobnie jedne z najmniej przyjemnych generacji bolidów jakimi mogłem tutaj jeździć" odpierał Hamilton. "To po prostu kwestia bardzo małego docisku aerodynamicznego. Pod względem przyczepności to naprawdę sprawia wrażenie cofnięcia się o jedną generację bolidów."
"Ciśnienie w naszych oponach jest bardzo wysokie. Mimo że w tym roku mamy około stu punktów docisku mniej, ciśnienia są znacznie wyższe."
Przed weekendem firma Pirelli narzuciła minimalne ciśnienie w tylnych oponach na poziomie 24, a na przedniej osi 23 PSI. Wartości te zwyczajowo w Monako są niższe niż na innych torach ze względu na charakterystykę wolnego i krętego obiektu.
"Kiedyś jeździliśmy z ciśnieniem około 16 PSI, a teraz mamy 26, 28 PSI albo jakieś inne szalone wartości. Tutaj może jest to około 24, ale i tak jest to bardzo dużo."
"Maksymalna przyczepność mechaniczna nie jest już taka jak kiedyś. Pamiętam, że gdy ścigałem się tutaj w 2007 i 2008 roku, przyczepność była znacznie większa. Szczerze mówiąc, jazda sprawiała wtedy jeszcze więcej frajdy."
"Nie było źle [dzisiaj]. Nadal dobrze się bawiłem, ale porównując wszystkie generacje bolidów, myślę, że okolice 2020 roku były dla nas prawdopodobnie najlepszym okresem pod względem przyczepności."
Ekipa Ferrari przed wizytą w Księstwie była stawiana w roli faworyta. Ostatecznie najważniejsze kwalifikacje w roku zakończyła na trzecim i czwartym miejscu, ustępując Antonellemu i Verstappenowi.
Startujący z pierwszego rzędu zawodnicy bardziej doszukują się jednak pozytywów w obecnych bolidach niż szukają ich wad.
Holender zwrócił uwagę, że po usunięciu charakterystycznych owiewek z okolic przednich kół poprawiła się widoczność, a same bolidy są mniejsze i zwinniejsze, co pozytywnie wpływa na jazdę nimi w Monte Carlo.
"Moim zdaniem regulacje dotyczące podwozia bolidów są całkiem udane" twierdził 4-krotny mistrz świata. "Ogólnie to, że bolidy są trochę węższe i mają kilka innych zmian w tym kierunku, oceniam pozytywnie."
"Podoba mi się również to, że widoczność przedniej osi przy wierzchołkach zakrętów znowu jest nieco lepsza, zamiast tego elementu, który wcześniej znajdował się nad oponą. To zdecydowanie plus."
Verstappen stwierdził również, że krótsza długość toru sprawia, że kierowcy mogą łatwiej jechać z pełnym gazem niż na większości innych obiektów.
"Oczywiście, jeśli możesz jechać na pełnym gazie i po prostu wybierać biegi, których chcesz używać w zakrętach, to zawsze jest lepiej. W pewnym sensie wreszcie znowu czułem się w kokpicie sobą, jeśli chodzi o sposób korzystania ze skrzyni biegów. Niestety nie możemy tego robić na zbyt wielu torach w kalendarzu. Ale właśnie to sprawia, że prowadzenie bolidu staje się bardziej naturalne."
Kimi Antonelli z kolei chwalił fakt, że w Monako nie musi zaprzątać sobie głowy kwestiami związanymi z odzyskiwaniem energii.
"Mimo że nasza jednostka napędowa jest świetna, były to pierwsze kwalifikacje, podczas których na okrążeniu wyjazdowym nie musiałem zarządzać akumulatorem ani spoglądać na kierownicę, żeby kontrolować wykorzystanie mocy."
"Skupiałem się wyłącznie na silniku spalinowym - na maksymalizacji jego osiągów i na tym, by nie wykorzystywać energii z akumulatora na początku okrążenia pomiarowego. Dlatego były to kwalifikacje, w których myślało się tylko o prowadzeniu bolidu i o tym, jak pojechać najszybciej, jak się da."


07.06.2026 09:43
0
Wystarcza P2 w Monaco i Max widzi już pozytywy nowych bolidów? Do tej pory nie wskazywał chyba ani jednego takiego pozytywu. No ale jak bolid jest szybki i dobrze się prowadzi to nawet i u niego jak widać występuje zmiana nastawienia. Swoją drogą to dawno obydwa samochody Red Bulla nie były tak wysoko. Monaco im pasuje najwyraźniej.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się