Kierowcy McLarena uważają, że potencjalne odejście Maksa Verstappena z F1 miałoby negatywny wydźwięk, ale Lando Norris sugeruje, że Holender pozostanie związany z padokiem znacznie dłużej niż większość osób się spodziewa.
Odejście z F1 czterokrotnego mistrza świata zdaniem Oscara Piastriego nie wyglądałoby dobrze. Przyszłość kierowcy Red Bulla jest szeroko dyskutowana w zasadzie od początku sezonu. Verstappen jest jednym z bardziej aktywnych krytyków nowych przepisów, a po wyścigu na torze Suzuka wprost stwierdził, że sprawiają one iż może chcieć zakończyć karierę.
Kilka dni później świat obiegła informacja tym, że z obozem Red Bulla w niedalekiej przeszłości pożegna się Gianpiero Lambiase, inżynier wyścigowy Maksa Verstappena, z którym ten zbudował mocną relację.
Kilka lat wstecz, po zdobyciu swojego pierwszego tytułu as Red Bulla twierdził nawet, że jeżeli jego inżynier opuści Red Bulla, to on też zakończy karierę. Od czasu tej informacji obóz Verstappena zdążył jednak zdementować wagę tej decyzji.
Sam kierowca z kolei skupił swoją uwagę na wyścigach GT3, chcąc wziąć udział w słynnym 24-godzinym wyścigu na północnej pętli toru Nurburgring. W tym celu do życia, przy współpracy z Mercedesem, powołał nawet własny zespół, a jego koledzy z padoku tylko mu zazdroszczą.
Oscar Piastri zapytany o potencjalne odejście ze sportu kogoś kalibru Verstappena po tym, jak ten mocno skrytykował przepisy F1, odpierał:
"Byłoby szkoda, gdyby do tego doszło" mówił Australijczyk. "Oczywiście, Red Bull nie wygląda w tym momencie na najbardziej konkurencyjny zespół, ale myślę, że nad przepisami trwają prace, choć wymagają one sporo wysiłku i są zdecydowanie bardziej złożone."
"Byłoby szkoda dla sportu, gdyby stracił Maksa, zwłaszcza na tym etapie jego kariery. To byłaby duża strata dla całej dyscypliny. Dla nas, jako kierowców, ważne jest, aby ścigać się z najlepszymi i próbować udowodnić swoją wartość na ich tle. Max pokazał swoją klasę w ciągu ostatnich 10 lat, a szczególnie w ostatnich pięciu czy sześciu sezonach stanowił punkt odniesienia. Dla wszystkich byłaby to spora strata i oczywiście nie wyglądałoby to dobrze."
Jego zespołowy kolega, a prywatnie dobry znajomy Holendra, również uważa, że jego brak w stawce byłby ogromną stratą dla Formuły 1.
"To byłaby strata dla całego sportu - byłaby to strata dla Formuły 1, gdyby do tego doszło. Bo prawdopodobnie jest jednym z najlepszych kierowców, jakich kiedykolwiek mieliśmy w F1" mówił Lando Norris.
"Dla nas też byłaby to szkoda, bo choć czasami bardzo utrudnia nam życie, zawsze świetnie się z nim ściga i zawsze fajnie jest rywalizować z kimś, kto zdobył cztery tytuły mistrza świata. Zawsze chce się ścigać z najlepszymi na świecie - a on zdecydowanie jest jednym z nich."
Norris przyznał jednak, że rozumie chęć swojego przyjaciela do rywalizacji w zawodach GT3, które chętnie śledzi z jego udziałem.
"Max zapracował sobie na prawo, żeby robić, co tylko chce" tłumaczył Lando Norris. "Zdobył cztery tytuły mistrza świata i zawsze był taki - to nie jest nic nowego. Zawsze otwarcie mówił, co myśli, niezależnie od tego, czy się z nim zgadzasz i czy uważa się, że powinien to mówić, czy nie. Jest sobą i myślę, że to bardzo dobry sposób na życie."
"To byłaby strata dla sportu, ale szczerze mówiąc, lubię też oglądać wyścigi GT w weekendy. Jeśli dałoby mi to coś do oglądania i możliwość śledzenia go w innych seriach, to dla mnie też jest to coś pozytywnego."
Verstappen od dawna powtarza, że nie zamierza ścigać się w F1 dla bicia rekordów wszech czasów, ani być w niej do 40. roku życia tak, jak robią to chociażby Fernando Alonso, czy Lewis Hamilton.
Lando Norris sugeruje, że Holender mimo swoich publicznych dywagacji, pozostanie w padoku znacznie dłużej niż wielu przypuszcza: "Powiedział, że na ten moment chce zdobyć piąty tytuł mistrza świata, więc jestem pewien, że zostanie dłużej, niż ludzie twierdzą."
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się