Sytuacja Astona Martina jeżeli chodzi o stan zapasowych akumulatorów w Chinach nie uległa znaczącej poprawie, mimo iż Honda zapewnia o postępach ze swoją jednostką napędową.
Zespół Adriana Neweya nie najlepiej rozpoczął nową erę regulacyjną w F1. Problemy techniczne mocno ograniczyły jego przygotowania do sezonu podczas przedsezonowych testów. Problemy te nie zniknęły też podczas pierwszej rundy mistrzostw świata, która rozegrana została na torze Albert Park.
Potężne wibracje jednostki napędowej dokuczają zarówno kierowcom, jak i samej maszynie AMR26. Do tego dochodzą problemy z akumulatorami. Dwa z czterech kompletów zostały uszkodzone w Melbourne, pozostawiając ekipie niewielkie pole manewru.
Już w zeszłym tygodniu zespół sugerował, że sytuacja z akumulatorami może poprawić się dopiero podczas trzeciej rundy mistrzostw, w Japonii. Po przybyciu do Chin wydaje się, że tak właśnie będzie.
Podczas czwartkowych sesji medialnych przedstawiciele zespołu byli wyraźnie poirytowani ciągłymi pytaniami o stan zapasowych akumulatorów.
"Jaki jest sens, jeśli będziemy ciągle mówić o liczbie akumulatorów?" mówił Mick Krack. "Nie sądzę, żeby było to coś, przy czym powinniśmy się tak upierać, upierać i upierać się. Mamy sytuację, która została wyjaśniona w Melbourne i nie sądzę, że powinni kontynuować dyskusję o liczbie akumulatorów."
Podczas gdy zespół nie chciał zdradzać szczegółów stanu swoich części zapasowych, nieco więcej powiedział Lance Stroll, który zdradził, że dalej wszystko jest na "granicy".
"Jeżeli chodzi o akumulatory to mamy bardzo delikatną sytuację" tłumaczył Kanadyjczyk. "Myślę, że niektórzy znają odpowiedź lepiej niż ja."
Honda również nie potwierdza liczby dostarczonych na tor pod Szanghajem akumulatorów, ale przyznaje, że trwają pracę, aby uratować uszkodzone w Melbourne ogniwa.
"Nie możemy podać dokładnej liczby, ale wciąż staramy się naprawiać akumulatory, aby mieć większy zapas" powiedział Shintaro Orihara, dyrektor generalny i główny inżynier Hondy na torze.
"Widzimy pewien dobry postęp w kwestii naprawy. Nie mogę podać żadnych szczegółów, ale wciąż ciężko pracujemy nad naprawą akumulatorów. Być może uda nam się je naprawić, ponieważ problem z baterią nie jest związany z wibracjami, tylko z drobnymi elementami wewnątrz układu."
Inżynier Hondy przyznał też, że jego zespół czyni postępy jeżeli chodzi o eliminację wibracji, które tak dokuczają najnowszej konstrukcji Astona Martina.
"Zauważyliśmy pewien postęp w kwestii wibracji i nadal ciężko pracujemy, aby je zmniejszyć. Znaleźliśmy coś, kolejne środki zaradcze, więc być może coś sprawdzimy."
"Podczas ostatniego wyścigu skupiliśmy się wyłącznie na zmniejszeniu wibracji baterii" mówił Orihara. "W ten sposób nie zastosowaliśmy żadnych środków zaradczych w odniesieniu do wibracji bolidu. To będzie następny krok po naprawieniu wibracji baterii. Ale wciąż staramy się zrozumieć, skąd pochodzą te wibracje."
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się