Oliver Bearman docenił otwartość Ferrari w kwestii współpracy przy jednostkach napędowych. Brytyjczyk zwrócił uwagę na optymalizację silnika. Jego zdaniem Haas korzysta w pełni ze wsparcia dostarczanego od ekipy z Maranello. Inaczej sytuacja ma się u klientów Mercedesa, co nie umknęło oczom brytyjskiego kierowcy.
Jak przyznał Oliver Bearman, Ferrari jest "niesamowicie pomocne w kwestii strategii wdrażania energii". Brytyjczyk zaznaczył przy tym, że znaczna różnica w tempie obu samochodów, wynosząca około jednej sekundy, sprawia, że Haas musi modyfikować pewne dane.
Za przykład wziął piąty zakręt na obiekcie w Melbourne.
"Ferrari od początku jechało tam pełnym gazem, a my musieliśmy odpuszczać pedał nawet do drugiej i trzeciej sesji treningowej" - tłumaczył Brytyjczyk, podkreślając, że takie hamowanie lub ewentualna redukcja biegów znacząco wpływa na zapotrzebowanie na energię elektryczną na wyjściu z zakrętu.
Brytyjski kierowca przyznał również, że w Melbourne Haas był niemal o jedną sesję za ekipą Ferrari. To co dla Scuderii było tempem treningowym, dla amerykańskiego zespołu stanowiło barierę nie do przeskoczenia w sesji kwalifikacyjnej.
Bearman został także zapytany o cele, jakie stawia przed sobą zespół Haasa, podkreślając, że skupiają się tylko na niedzielnym wyścigu i sobotnich kwalifikacjach.
"Wydaje się, że cztery najlepsze zespoły będą rywalizować w innym wyścigu".
Jako że w sprincie punkty zdobywa ośmiu kierowców, Bearman uważa, że przypadną one właśnie czołowym ekipom.
"Oczywiście dobry wynik w kwalifikacjach sprinterskich i sprincie jest bardzo ważny, bo zawsze istnieje ryzyko, że coś może się zdarzyć, jak to miało miejsce w zeszłym tygodniu. Priorytetem dla nas nadal będzie wyścig główny, ponieważ daje on największe szanse na zdobycie punktów, a tego właśnie potrzebujemy."
Oliver Bearman zajął 8. miejsce w inauguracyjnym sezon wyścigu w Melbourne. Taki wynik sprawił, że Brytyjczyk był "best of the rest" - najlepszym spoza zawodników z czołowych zespołów. Drugi z kierowców Haasa, Esteban Ocon, zajął 11. lokatę. Weekend w Chinach wzbudza zatem apetyt w amerykańskim zespole.
© Haas


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się