WIADOMOŚCI

Norris mówi o przejściu z najlepszych do najgorszych bolidów w historii
Norris mówi o przejściu z najlepszych do najgorszych bolidów w historii © McLaren

Lando Norris po czasówce w Melbourne ostro skrytykował nową generację bolidów, określając je mianem "zapewne najgorszych" jeżeli chodzi o punkt widzenia kierowców.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Max Verstappen od samego początku, gdy po raz pierwszy na symulatorze testował nowe bolidy krytykował przepisy, a podczas przedsezonowych testów obecną Formułę 1 określił mianem Formuły E na sterydach.

Lando Norris dla odmiany po pierwszych testach początkowo z mało wyjaśnionych przyczyn próbował stawać w obronie tegorocznych zmian jednak szybko zmienił zdanie, dołączając do krytyków.

Skala problemów związanych z założeniami i funkcjonowaniem nowego układu hybrydowego V6 turbo bardzo szybko stała się oczywista po przybiciu zawodników do Melbourne. Zwalnianie na końcu prostych odcinków i w zakrętach, aby tylko doładować akumulator stało się nową normą w F1. Warto jednak zaznaczyć, że obiekt Albert Park jest jednym z najbardziej wymagających obiektów w całym kalendarzu jeżeli chodzi o możliwości odzyskiwania energii.

Lando Norris zapytany, czy zachowanie bolidów w zakrętach 6 - 9 nie jest przygnębiające, odpierał: "Tak, jest". Dodając zaraz, że mógłby o tym "dyskutować godzinami".

"Problem polega na tym, że co trzy sekundy musisz patrzeć na kierownicę, żeby zobaczyć, co się wydarzy - w przeciwnym razie wypadniesz z toru" dodawał Norris. Brytyjczyk stwierdził też, że najechanie na wentylator pozostawiany w Q3 na torze przez Kimiego Antonellego było spowodowane właśnie takim rozproszeniem uwagi.

"Przeszliśmy od najlepszych bolidów, jakie kiedykolwiek powstały w Formule 1 - i najprzyjemniejszych w prowadzeniu - do prawdopodobnie najgorszych. To jest do bani, ale trzeba z tym żyć i po prostu maksymalnie wykorzystać to, co się dostaje."
"Z pewnością jest inaczej. Na pewno nie jest tak jak w zeszłym roku. Nie chodzi już tylko o to, żeby mocniej cisnąć w tym zakręcie, bo czasem gdy jedziesz szybciej, tracisz energię z akumulatora i po prostu jedziesz wolniej."
"Myślę, że wszyscy wiedzą, jakie są problemy - chodzi o to, że jest podział mocy 50/50 [między napęd elektryczny i spalinowy] i to po prostu nie działa."
"Tryb jazdy na prostej oznacza, że pojawia się wiele innych problemów. Bardzo mocno wytracasz prędkość przed zakrętami, wszędzie musisz odpuszczać gaz, żeby mieć pewność, że pakiet baterii jest w pełni naładowany. A jeśli poziom energii w baterii jest zbyt wysoki, też masz problem."
"Jest po prostu ciężko, ale tak już jest. Z punktu widzenia kierowcy nie wygląda to dobrze."

Zapytany o to czy czerpie jakąkolwiek przyjemność z jazdy takim bolidem, mistrz świata po chwili ciszy, odparł: "Nie za bardzo."

Zachowanie nowych bolidów skrytykował też Oscar Piastri.

"Myślę, że wszyscy widzą, w jakim stanie są sprawy" komentował Oscar Piastri, gdy zadano mu podobne pytania w strefie zagrody telewizyjnej. "Jest dokładnie tak, jak się spodziewaliśmy. Na innych torach będziemy mieć inne wyzwania, bo obecnie tory dzielą się na dwie kategorie: takie, gdzie brakuje energii, i takie, gdzie energii jest pod dostatkiem. A w obu przypadkach pojawiają się problemy."
"Ale myślę, że kiedy brakuje energii tak jak tutaj, jest to dużo bardziej widoczne dla wszystkich oglądających. Nie wiem, jak wyglądało okrążenie w Mercedesie, ale my trzy razy na okrążeniu odpuszczaliśmy gaz i dojeżdżaliśmy do zakrętów odpuszczając gaz. Mieliśmy też dwa razy supercliping na okrążeniu. A w niektórych zakrętach mamy w praktyce o około 450 koni mechanicznych mniej.”
"To ogromne wyzwanie, żeby się w tym wszystkim odnaleźć. Jest to trudne dla wszystkich. Myślę, że z czasem trochę się to poprawi, ale wyraźnie są też pewne fundamentalne kwestie, których nie będzie łatwo naprawić. Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, co możemy z tym zrobić."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

4 KOMENTARZE
avatar
giovanni paolo

07.03.2026 15:23

0

Prawda jest taka, że bardziej opłaca się mocno przyspieszyć do 300km/h i utrzymać prędkość, niż gonić za prędkościami typu 350+ podczas których masz większy opór powietrza czyli tracisz relatywnie więcej energii niż gdy masz się napędzić tylko do 300. Kto uwierzył w słowa złotoustego lisa o "400km/h" ten jeszcze trochę poczeka, w zasadzie to nigdy tego nie zobaczy.


avatar
TomPo

07.03.2026 15:26

1

0

"Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, co możemy z tym zrobić"

To ja odpowiem. Wywalic te cala pseudo ekologie elektryczna i skoro mamy w 100% eco paliwo, to wsadzic do bolidow V8 i wszystkie problemy znikna. Bolidy beda mniejsze, lzejsze, tansze, a kierowcy skupia sie na sciganiu, a nie na zarzadzaniu bateryjkami.

Jest szansa (nikla), ze ogladalnosc spadnie na leb i pojda po rozum do glowy.


avatar
mcjs

07.03.2026 15:38

0

"Przeszliśmy od najlepszych bolidów, jakie kiedykolwiek powstały w Formule 1" 

Z tym stwierdzeniem, to go trochę poniosło. Oglądanie wcześniejszej generacji bolidów w akcji było wątpliwą przyjemnością. Zapewne punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. 


avatar
conveluki1

07.03.2026 16:38

0

Norris niedawno mówił że jak VER nie podobają się aktualne bolidy to może zakończyć karierę a jemu się podobają bo można cisnąć 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.