Ekipa z Brackley wygrała pierwsze kwalifikacje w sezonie 2026, zajmując z ogromną przewagą dwa pierwsze miejsca na starcie do GP Australii. Mercedesy zyskiwały najwięcej czasu dzięki bardzo efektywnemu odzyskiwaniu energii na przestrzeni okrążenia.
Zgodnie z przedsezonowymi przewidywaniami, Mercedes znakomicie rozpoczął sezon zajmując dwa pierwsze miejsce w kwalifikacjach w Melbourne przed GP Australii. George Russell wywalczył pole position z przewagą aż 0,785s nad trzecim Isackiem Hadjarem z Red Bulla.
Po sesji Brytyjczyk przyznał, że tak znakomity wynik jest efektem nie tylko dobrze przygotowanej jednostki napędowej, lecz także samej konstrukcji W17:
"Mamy pod sobą naprawdę świetny silnik. Jednak mamy też znakomity samochód i to prawdopodobnie nie było wystarczająco podkreślane w mediach w ostatnich tygodniach" - zauważył George.
"Od pierwszych okrążeń zarówno ja, jak i Kimi mówiliśmy, że samochód prowadzi się świetnie."
Przewaga Mercedesa nad innymi ekipami w kwalifikacjach w Australii była ogromna, choć takiego obrotu spraw spodziewano się z uwagi na świetną jednostkę napędową, jaką na ten rok przygotowali inżynierowie z Brixworth.
Co jednak istotne, nie licząc Srebrnych Strzał, najwyżej sklasyfikowanymi zawodnikami z jednostką napędową Mercedesa byli Oscar Piastri oraz Lando Norris z McLarena na pozycjach 5. i 6. Skład mistrzów świata stracił blisko sekundę do czasu pole position Russella, mimo że jechali z takim samym silnikiem.
Po kwalifikacjach, Oscar Piastri przyznał, że aż trzykrotnie odpuszczał gaz, aby zaoszczędzić energię, a i tak efektywność korzystania z mocy elektrycznej w ich aucie była dużo niższa, niż miało to miejsce w Mercedesie:
"Nie wiem, jak wyglądało okrążenie Mercedesa, ale my trzy razy na okrążeniu musieliśmy odpuszczać gaz i oszczędzać energię. Mieliśmy tylko dwa momenty maksymalnego wykorzystania mocy na okrążeniu. A w niektórych zakrętach mieliśmy w efekcie nawet o 450 koni mechanicznych mniej" - tłumaczył Australijczyk.
Wedle regulaminu, Mercedes w roli producenta jednostek napędowych zobligowany jest do tego, aby dostarczać silniki w tej samej specyfikacji do wszystkich swoich klientów, więc ewentualna przewaga z tytułu czystych osiągów nie jest możliwa.
Kluczowe jest jednak odpowiednie zrozumienie wszystkich mechanizmów pracy silnika oraz baterii, które prowadzi do jak najbardziej efektywnego gromadzenia, a następnie wykorzystania energii w czasie okrążenia - to aspekt, który szczególnie w początkowej fazie obecnego cyklu regulacji będzie najważniejszy. Mercedes jako producent jest w tej kwestii na dużo lepszej pozycji niż kupujący od nich silniki McLaren.
Po sesji kwalifikacyjnej Andrea Stella nakreślił nowe wyzwania z jakimi muszą mierzyć się kierowcy w bolidach nowej ery. Włoch przyznał także, iż na ten moment Mercedes lepiej radzi sobie nie tylko na prostych, lecz także w zakrętach:
"Dopiero kwalifikacje, kiedy wszyscy mierzyli się w tych samych warunkach na torze i z tą samą jednostką napędową, dały nam wystarczający punkt odniesienia, aby zrozumieć, co jest możliwe" - zaznaczył Stella.
"Z tej perspektywy bycie zespołem klienckim nie daje przewagi. Nie chodzi o sam sprzęt, lecz o zrozumienie, jak z niego korzystać i jak najlepiej wykorzystać jego potencjał."
"Z pewnością wchodzimy w nową erę Formuły 1, w której te czynniki stają się kluczowe: wrażliwość na działania kierowcy, sposób wykorzystania energii na poprzedniej prostej, aby mieć maksymalne jej oddawanie na następnej - szczególnie jeśli jest ona długa. Wszystkie te elementy stają się niezwykle istotne."
"To prawda, że Mercedes jest szybki w zakrętach, nie tylko na prostych. Są pojedyncze zakręty, w których możemy z nimi rywalizować, ale ogólnie są szybsi w sekcjach ograniczonych przyczepnością. Mercedes wykonuje lepszą pracę niż my w wykorzystywaniu jednostki napędowej, ale także w kwestii ogólnej przyczepności w zakrętach. Podejrzewam, że w szczególności wynika to z poziomu docisku."
"Dlatego dla McLarena są dwa jasne cele: po pierwsze, współpraca z naszym partnerem Mercedes AMG High Performance Powertrains, aby uzyskać więcej osiągów z jednostki napędowej. Jednocześnie musimy poprawić osiągi aerodynamiczne samochodu, ponieważ potrzebujemy być szybszymi również w zakrętach."
Powołując się na analizę dziennikarzy The Race, podczas weekendu w Australii, długa prosta między zakrętami 8, a 9 świetnie pokazuje nie tylko problemy obecnych regulacji technicznych, lecz także różnice pomiędzy poszczególnymi zespołami.
Charakterystycznym punktem każdego okrążenia w ten weekend jest ekstremalny super-clipping, występujący na długo przed zakrętem nr 9. Samochody ładując baterię za pomocą energii pobieranej z jednostki spalinowej wytracają prędkość, zwalniając o ponad 50 km/h zanim jeszcze rozpoczną hamowanie do zakrętu.
Problem ten dotyczył każdego kierowcy w czasie kwalifikacji, lecz dane wskazują, iż Mercedes z uwagi na najbardziej efektywne odzyskiwanie energii, zyskiwał w tym miejscu sporo czasu.
Porównując najlepsze czasy Mercedesa, Red Bulla, Ferrari oraz McLarena z Q3, można wyznaczyć moment na wyjściu z "ósemki", w którym kierowcy jadą z bardzo podobną prędkością.
Już w tym momencie okrążenia Russell miał 0,225s przewagi nad Leclerkiem, 0,252s nad Piastrim oraz 0,332s nad Isackiem Hadjarem. W czasie pokonywania prostej, Ferrari oraz McLaren dość szybko osiągają prędkość maksymalną na danym odcinku, po czym zwalniają, aby oszczędzać, a następnie gromadzić energię. Red Bull również osiąga mniejsze prędkości niż Mercedes Russella, który na końcu prostej powiększył swoją przewagę o kolejne 0,234s nad Leclerkiem, 0,222s nad Hadjarem oraz 0,449s nad Piastrim.
Podobne zjawisko ma miejsce również za sekcją zakrętów 9 i 10, gdzie kierowców również czeka długa prosta.
Tor Albert Park to jeden z trudniejszych obiektów pod kątem gromadzenia energii z uwagi na długie proste i niewielką ilość mocnych stref dohamowań, przez co dzisiejsze kwalifikacje przyjęły wyjątkowo osobliwą formę, a jazda na limicie w zakrętach przeszła na drugi plan obok jak najbardziej sprytnego korzystania z baterii.
Efektywne odzyskiwanie energii z pewnością będzie poprawiało się wraz z biegiem sezonu u wszystkich producentów jednostek napędowych. Na tym etapie sezonu jest to główny czynnik decydujący o formie danego zespołu. Na tym polu Mercedes bez zaskoczenia okazuje się być najlepszy. Ponadto zdaje się, że zespół z Brackley przygotował także samochód, który daje kierowcom duży komfort i pozwala na bardziej agresywne hamowanie i osiąganie wyższych prędkości minimalnych w zakrętach - lecz w porównaniu z osiągami na prostych pomiędzy czterema czołowymi zespołami, jest to czynnik nieznacznie wpływający na rywalizację.
© Mercedes


07.03.2026 21:09
0
Pamiętam jak po GP Belgi 2015 Romain Grosejan powiedział że w wyścigu gdy doganiało go Ferrari kazali mu użyć trybu 7 bodajże, i stwierdził że pierwszy raz dysponował aż taka mocą i to był jedyny raz gdy mógł go użyć, więc silniki mogą być takie same tylko użytkowanie inne
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się