W najnowszym sezonie serialu Netflixa o F1 "Jazda o życie", Christian Horner opowiedział o kulisach zwolnienia ze stanowiska szefa w zespole Red Bull Racing.
Christian Horner pełnił funkcję szefa w ekipie Red Bulla od samego założenia zespołu w 2006 roku. Przez ten czas 6-krotnie udało mu się poprowadzić ekipę do tytułu mistrzów świata konstruktorów, będąc tym samym świadkiem koronacji dwóch czterokrotnych mistrzów świata w barwach Red Bulla: Sebastiana Vettela oraz Maxa Verstappena.
W czasie trudnej pierwszej połowy sezonu 2025, w którym ekipa z Milton Keynes nie była już w stanie regularnie nawiązywać walki z McLarenem o zwycięstwa w wyścigach, Horner został zwolniony, a na jego miejsce awansował Laurent Mekies, pełniący funkcję szefa zespołu do dziś.
W najnowszym sezonie serialu "Jazda o życie", nawiązującym do kampanii F1 w 2025 roku, Horner opowiedział o kulisach zwolnienia z Red Bulla. Brytyjczyk przyznał, iż dowiedział się o tym tuż po zakończeniu weekendu z GP Wielkiej Brytanii na torze Silverstone:
"Po GP Austrii przyjechaliśmy do Silverstone, gdzie Max zakwalifikował się na pole position, ale skończył na piątym miejscu" - powiedział Christian, nawiązując do słabej passy Red Bulla w połowie sezonu.
"24 godziny później skontaktowano się ze mną w sprawie spotkania w Londynie."
"To wtedy poinformowali mnie o tym, że od tego momentu, w kwestiach operacyjnych, nie prowadzę już zespołu Red Bulla w Formule 1."
Horner przyznał, że zwolnienie z ekipy zabolało go z uwagi na to, że było ono nagłe, a on nie miał możliwości pożegnać się z ekipą, w której spędził tak wiele lat:
"Mam prawdziwe poczucie straty i bólu. To wszystko wydarzyło się nagle. Nie miałem nawet okazji, aby godnie się pożegnać."
"Jak się czuję? Nigdy nie wyobrażałem sobie, że znajdę się w tej pozycji. Oczywiście twoją natychmiastową reakcją po otrzymaniu takiej informacji jest powiedzenie: pieprzyć ich."
"Zabrano mi coś co było dla mnie bardzo cenne i nie miałem na to wpływu."
W serialu Christian wystąpił u boku swojej żony Geri. Brytyjczyk przyznał, że jego zdaniem, jako szef Red Bulla wykonywał najlepszą pracę, na jaką było go stać:
"[Geri] przeczuwała, że to się stanie."
"Po powrocie z tego wyścigu w Austrii pamiętam, jak usiadłaś na łóżku pewnego wieczora i powiedziałaś: wydarzy się coś naprawdę niedobrego" - Horner zwrócił się do żony.
"Zawsze dawałem z siebie wszystko. Robiłem dla zespołu co w mojej mocy - dla ludzi, których reprezentowałem. W tym roku nasze osiągi nie były już tak dobre jak poprzednio."
Po zwolnieniu Hornera pojawiło się sporo pogłosek na temat tego, co dokładnie doprowadziło do takiego obrotu spraw. Mimo jawnego konfliktu między Christianem, a Josem Verstappenem, Brytyjczyk przyznał, iż nie sądzi, aby ojciec Maxa Verstappena, ani sam Max mieli być odpowiedzialni za to co się stało:
"Jego ojciec nigdy nie był moim największym fanem. Wypowiadał się wobec mnie szczerze, ale nie wierzę, że Verstappenowie w jakikolwiek sposób mieliby być za to odpowiedzialni" - powiedział Horner na temat Josa Verstappena.
"Sądzę, że to była decyzja podjęta przez Olivera Mintzlaffa oraz Helmuta doradzającego z boku."
"Koniec końców, sprawy biznesowe w grupie uległy zmianie po śmierci założyciela. Gdy Dietrich zmarł, zgaduję, że sądzono, iż być może sprawuję zbyt dużą władzę."
Horner opowiedział także o zamianie kierowców, jaka miała miejsce w trakcie sezonu 2025, gdy po zaledwie dwóch wyścigach w barwach Red Bulla, Liam Lawson powrócił do juniorskiego zespołu Racing Bulls. Jego miejsce w seniorskiej ekipie zajął Yuki Tsunoda, który również nie spełnił oczekiwań Red Bulla i został zdegradowany do roli kierowcy rezerwowego z końcem zeszłego roku.
"To nie była moja decyzja" - przekonywał Christian w kwestii zamiany Lawsona i Tsunody.
"Zawsze zmuszano mnie do brania kierowców z programu rozwojowego. To Helmut temu dowodził."
Ostatecznie Christian wyznał jednak, że będzie dobrze wspominał lata spędzone na czele ekipy Red Bulla:
"W rzeczywistości, przez ostatnie 20 lat, zarówno w dobre, jak i złe dni, to była epicka przygoda."
"Osiągnęliśmy rzeczy, o których inni mogli jedynie pomarzyć. Braliśmy udział w rywalizacjach i byliśmy konkurencyjni. Każda chwila mi się podobała."
Horner zdradził również, iż po jego zwolnieniu otrzymał wiadomość od swojego wieloletniego rywala, Toto Wolffa:
"Napisał: Nie wiem co powiedzieć. Z jednej strony byłeś niezłym dup*iem, a z drugiej strony, sport zatęskni za jednym ze swoich głównych protagonistów. Z kim będę walczył, i kogo będę kochał nienawidzić, jak zwykłeś mawiać? Wolff i Horner zdobyli razem 14 z 15 ostatnich mistrzostw świata. Nienajgorsza wspólna statystyka."
Potyczki Hornera i Wolffa przez lata były jednymi z najbardziej interesujących wątków w całej Formule 1. Najbardziej intensywnym momentem ich rywalizacji był rzecz jasna rok 2021 i starcie Maxa Verstappena z Lewisem Hamiltonem.
Christian odpowiedział Wolffowi dziękując za wspólną rywalizację:
"Odpisałem mu: Uwielbiałem rywalizację z tobą na przestrzeni lat. Dziękuję za tę walkę. Nikt nawet nie zbliżył się do nas, jak pokazują statystyki. Życzę ci najlepszego na przyszłość."
"P.S. idź do fryzjera."
Choć Christian Horner jak dotąd nie znalazł ponownego zatrudnienia w Formule 1, media od jakiegoś czasu poważnie łączą go z zespołem Alpine.
© Red Bull


25.02.2026 12:19
2
2
Biedny horny Spice. Nie miał okazji się pożegnać. Ojojoj.😁
25.02.2026 16:13
4
0
"Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka"
26.02.2026 16:02
3
0
To problem każdego kto myśli że jest niezastąpiony. Przez lata myslałem że tak faktycznie jest w przypadku Hornera. A to ci niespodzianka - da się i to bez większego problemu. Ale co trzeba przyznać stalowe jaja miał.
27.02.2026 11:58
1
1
Ojej, teraz będzie wylewał swoje żale. Pewnie napisze książkę, jak to strasznie RB złamali mu serce. Żałosne.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się