WIADOMOŚCI

Hamilton zmienił swoje nastawienie w kwestii nowych bolidów
Hamilton zmienił swoje nastawienie w kwestii nowych bolidów © Ferrari

Siedmiokrotny mistrz świata zmienił swoją narrację w kwestii nowych przepisów technicznych na sezon 2026. Brytyjczyk wyznał, że są one za bardzo skomplikowane.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Lewis Hamilton zaczął wygłaszać takie opinie po zakończeniu pierwszych środowych jazd w Bahrajnie. W czasie porannej sesji przejechał 52 okrążenia i w końcowych wynikach znalazł się na 7. miejscu. Krytyczny ton w stronę nowych przepisów technicznych wywołał jednak zaskoczenie w padoku w związku z tym, że po testach pod Barceloną wypowiadał się o nich bardzo pozytywnie.

Tymczasem w Zatoce Perskiej postanowił wtórować Fernando Alonso, który również nie wierzył w skuteczność odświeżonych regulacji. Zwrócił zwłaszcza uwagę na problemy ze znalezieniem właściwego balansu:

"W Barcelonie nie było to takie złe. Tutaj wieje znacznie mocniej i z powodu znacznie cieplejszych warunków znacznie trudniej znaleźć właściwy balans. Wszyscy jednak z tym się zmagają", powiedział zawodnik Ferrari, cytowany przez The Race.

Brytyjczyk podkreślił, że nowe samochody są bardziej narowiste, co sprawia frajdę kierowcom, aczkolwiek problemem pozostaje ich tempo. Nie zgodził się bowiem z sugestiami, że te bolidy nie będą wcale dużo wolniejsze od tych z poprzedniej generacji:

"Sam bolid jest krótszy, lżejszy i łatwiej go skontrować, a to sprawia trochę frajdy i można poczuć się jak w rajdach. Teraz jesteśmy jednak wolniejsi od GP2 [Formuły 2], nieprawdaż? Przynajmniej takie można odnieść wrażenie."

Hamilton podał też ciekawy przykład zmiany w podejściu do tegorocznego ścigania się. Aby poradzić sobie z kwestią odzyskiwania wystarczającej ilości energii, pod Barceloną przejeżdżał nawet 600 metrów bez wciśniętego gazu. Łączyło to się z wcześniejszymi wypowiedziami innych zawodników, przy czym należy zaznaczyć, że w Bahrajnie już takiego problemu nie powinno być w związku z większą liczbą mocnych hamowań:

"Ogólnie jest to bolid, który daje więcej przyjemności z jazdy. Dla przykładu jednak w Barcelonie na okrążeniu kwalifikacyjnych przejeżdżałem 600 metrów techniką lift and coast, a na tym nie polegają wyścigi."

Na koniec 41-latek zaznaczył, że nowe przepisy silnikowe przede wszystkim są skomplikowane w zrozumieniu dla kibiców:

"Żaden z kibiców tego nie zrozumie. To za bardzo skomplikowane, wręcz niedorzecznie. Byłem ostatnio na spotkaniu, na którym tłumaczono nam całą tę procedurę [odzyskiwania energii] i wyglądało to tak, jakby trzeba było mieć dyplom, by to wszystko zrozumieć. Pod względem samego zarządzania mogę powiedzieć, że jest to proste."
"Być może w rytmie wyścigowym będzie to inaczej wyglądać. Jest system, który tak naprawdę automatycznie uczy się danego stylu jazdy po zakończeniu okrążenia. Gdy jednak zblokuje się koła i wyjedzie się szeroko, to pokonuje się większy dystans, a to wpływa na algorytm. Próbujemy to po prostu zrozumieć i ogarnąć, ale na razie wszyscy jadą na tym samym wózku."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

2 KOMENTARZE
avatar
tytus83

11.02.2026 18:31

0

Mam nadzieję, że GP Australii nie okaże się parodią.


avatar
ojciec3d

11.02.2026 19:03

0

1

znowu się zacznie to pier........ hamiltona, tego się nie da słuchać. 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.