Drugie piątkowe zajęcia na Zandvoort Circuit również stały pod znakiem licznych przygód kierowców i żółto-czerwonych flag wywieszanych przez dyrekcję wyścigu. Ponownie jednak najlepiej spisał się Lando Norris. Za jego plecami uplasowali się Fernando Alonso i Oscar Piastri.
Druga sesja treningowa w pobliżu Morza Północnego zgotowała już więcej anomalii pogodowych. Lekki deszcz pojawił się jeszcze przed jej rozpoczęciem, natomiast nie przeszkodziło to w błyskawicznych wyjazdach kierowców na oponach typu slick. Warto odnotować, że gdy w alei serwisowej zapaliło się zielone światło, na torze ciągle widniała informacja o wirtualnej neutralizacji.
Radary pogodowe wskazywały jednak na coraz większe opady, o czym zresztą liczni zawodnicy byli informowani przez radio. Z tego powodu pierwsze minuty były intensywne dla niemal całej stawki, a niektórzy od razu decydowali się na przejazdy z miękkimi oponami, choć temperatura nawierzchni wynosiła zaledwie 27 stopni Celsjusza.
Dzięki temu na czele stawki znajdował się Oliver Bearman, który wyprzedzał Lando Norrisa, sprawdzającego pośrednie ogumienie. Długo nie trzeba było też czekać na klasyczne obrazki z holenderskiego toru, czyli wycieczki w żwir i problemy z tłokiem. Pobocze zwiedził bowiem Alex Albon, a Charles Leclerc został przyblokowany przez Yukiego Tsunodę przed zakrętem Kumho.
Prace kierowców wstrzymała jednak czerwona flaga spowodowana kraksą Lance'a Strolla. Ten potężnie rozbił swój bolid w Hugenholtz, uderzając z dużą prędkością w bandy. Na szczęście o własnych siłach opuścił kokpit Astona Martina. Zajęcia zostały wznowione po około 10 minutach, a do wywieszenia flagi w szachownicę pozostawało 37 minut.
Po restarcie jako pierwszy szlaki przetarł Max Verstappen. Na torze w końcu pojawił się też Isack Hadjar, dla którego były to dopiero premierowe kilometry w 2. treningu. Kilometry, bo bardzo szybko poinformował przez radio o braku mocy, po czym zaparkował maszynę VCARB02 w okolicach zakrętu Masters. Dyrekcja wyścigu zarządziła wirtualną neutralizację, która potrwała kilka minut.
Wcześniejsze alarmujące komunikaty o wzmożonych opadach deszczu okazały się jednak nie do końca trafione, ponieważ nad torem wyłoniło się nawet słońce. W związku z tym kolejni kierowcy zaczęli wyjeżdżać na mieszankach oznaczonych czerwonym paseczkiem. Wykorzystał to Nico Hulkenberg, który chwilowo wskoczył na czoło tabeli z czasami.
Szybko jechał również Lewis Hamilton, ale ten - podobnie jak podczas 1. treningu - zaliczył pełny piruet o 360 stopni. Tym razem miało to miejsce w zakręcie nr 9. Takich problemów nie miał za to Norris, który zszedł poniżej 1:09.000 i powrócił na 1. miejsce. Zaledwie 0,087 sekundy stracił do niego jednak Fernando Alonso, a w przypadku Oscara Piastriego ta różnica wyniosła 0,089.
Po raz kolejny kierowcy nie mogli jednak za długo skupić się na swoich obowiązkach, ponieważ wpadkę - podobną do tej Andrei Kimiego Antonellego i Verstappena z wcześniejszych zajęć - zaliczył Albon. Taj uderzył swoim przednim skrzydłem w bandy w okolicach pierwszego zakrętu, a następnie zakopał się w żwirze.
Z tego powodu została wywieszona kolejna czerwona flaga, a kierowcy zaczęli zjeżdżać do swoich garażów. Doszło wówczas do niecodziennej kolizji w alei serwisowej między Piastrim a George'em Russellem. McLaren przekierował bowiem Australijczyka na inne stanowisko i wtedy nadział się na niego Brytyjczyk. Sędziowie zajmą się tym zdarzeniem po zakończeniu zajęć.
Stawka powróciła na arenę zmagań na ostatni kwadrans. Z wyjątkiem Antonellego, który zahaczył o żwir na wyjściu z zakrętu Kumho, kierowcy skoncentrowali się już na dłuższych przejazdach. Dlatego też w tabeli z wynikami nie doszło do większych przetasowań, a w czołowej trójce pozostali Norris, Alonso i Piastri.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się