Pastor Madonado po weekendzie w Austin wyraził skruchę i przyznał, że krytyka zespołu Williams po sesji kwalifikacyjnej była nie na miejscu.
Maldonado niedawno potwierdził, że z końcem sezonu rozstanie się z Williamsem, a podczas kolejnego trudnego weekendu, po sesji kwalifikacyjnej do GP USA zasugerował nawet, że jego ekipa celowo sabotowała ustawienia w jego bolidzie, tak aby ten wypadł gorzej niż Valtteri Bottas, który swoją drogą okazał się jedną z gwiazd GP USA.„Czasami jesteśmy mocno zestresowani i czasami oceniamy tylko chwilę, ale coś zawsze kryje się za tym wszystkim i po trzech latach nastąpił wybuch” tłumaczył się Wenezuelczyk. „Uważam, że moja energia skumulowała się i eksplodowała. Nie jestem szalony i nie zaczynam od tak mówić takich rzeczy.”
„Krytyka zespołu była moim błędem, gdyż szanowałem go przez trzy lata a oni szanowali mnie. Czasami jednak byłem zestresowany, zwłaszcza podczas tygodnia, w którym ogłosiłem, że opuszczam zespół.”
„Być może niektórzy ludzie zmienili swoje podejście a ja odebrałem to zbyt osobiście. Nie zrobił tak jednak cały zespół.”
„Chcę zapamiętać ich jako przyjaciół. Mam tutaj kilku dobrych przyjaciół. Być może są oni moimi jedynymi przyjaciółmi w F1 i być może przeżywamy właśnie wspólnie najlepszy i najgorszy okres w mojej karierze.”
Maldonado, który łączony jest z Lotusem, Sauberem i Force India przyznał także że ostateczna decyzja co do przyszłego sezonu jeszcze nie zapadła.
„Jeżeli chodzi o przyszły rok to jeszcze nic nie jest przesądzone, ale nie martwię się o złe posunięcie. Williams to dobry zespół i życzę im jak najlepiej.”
18.11.2013 17:26
0
Think twice before you speak...
18.11.2013 17:33
0
Zauważył pewnie że polała się fala krytyki, dlatego, aby uciszyć burzę koło siebie ukazuję skruchę. I tak ciężko będzie komukolwiek zapomnieć to co powiedział. Dla przykładu: Ja nadal pamiętam zeszłoroczne wybryki Romana mimo tego, że ostatnio odnosi takie super wyniki.
18.11.2013 18:16
0
Maldonado jest jeden z nielicznych prawdziwych kierowcow wyscigowych w F1 obok Hamiltona, Vettela, Romana, Kimi. Uwazam ze za duzo tych kar w F1. Uwazam ze kierowca wyscigowy nie powinien po prostu okrazyc, jechac bez kar i zbierac jakies punkty, Kierowca wyscigowy powinien byc jak wilk, kiedy nadejdzie okazja idzie na calosc. Niestety iwekszosc szczegolnie ci ktorzy z konca stawki nie dorownuja sie z nimi czasami dochodzi do kontaktu. Tylko mistrzowie moga walczyc na grani
18.11.2013 18:24
0
Srutu tutu. Powiedział co myśli, a teraz mówi, że nie myślał tego tego co mówił. Ktoś mu wierzy? Wtedy i teraz? :)
18.11.2013 18:44
0
Przeprasza bo powiedział prawdę... a czego jak czego ale tego w F1 robić nie wolno. :-D Nie tak dawno temu Pietrow również mówił prawdę... Echh ci młodzi. :-P
18.11.2013 18:45
0
Dobry PR
18.11.2013 19:50
0
@Kwazar - obaj sporo starsi od Vettela... ;)
18.11.2013 20:28
0
tak jest Root... jak Piquet Junior powiedział prawdę to już po nim ani widu , ani słychu.. ;)
18.11.2013 21:02
0
Kto się burakiem urodził, ten burakiem umrze... Mam nadzieję, że wszyscy się wypną na tę jego śmieszną "walizkę pieniędzy"
18.11.2013 21:24
0
Po GP Węgier 2006, kiedy w bolidzie Alonso pękła śruba mocująca tylne koło, przez co wypadł z toru kończąc wyścig, Fernando również oskarżył Renault o sabotowanie, ponieważ odchodzi do McLarena. Jak pokazała przyszłość, w niczym mu to nie zaszkodziło i mało kto dzisiaj pamięta tamtą historię ... Alonso " wybronił się " z " niewłaściwych " wypowiedzi talentem, Maldonado prawdopodobnie zrobi to sponsorem ;-).
18.11.2013 21:41
0
Maldonado i Grosjean to byli rok temu straszni bałaganiarze stawki. Grosjean: wypadł w Malezji, rozwalił się w Monako, Brazylii pogubił się na Niemczech i skasował rywali w Belgii. Maldonado rozwalił się w Australii, załatwiając wcześniej Grosjeana, w Malezji nie trafił do swojego boksu, w Bahrajnie zaliczył błąd (spin), w Monako się rozwalał, zepsuł kółko w Kanadzie, skasował Hamiltona w Europie, miał falstart i stłuczkę w Belgii i wypadł z toru w Brazylii. Uważam mimo wszystko, że spisał się gorzej od Francuza. Mimo ich krytykowana, oboje musieli się poprawić. Romain pokazuję klasę, zdobył już 6 podiów, a Pastor zachowuje się bardzo niedojrzale i jest niesprawiedliwy wobec swojego zespołu, a na dodatek jest czasem pokonywany przez opanowanego debiutanta, kolegi z teamu.
18.11.2013 21:55
0
@11 jeszcze kraksa z Webberem i Grosjeanem, chyba nie pisałeś tego ;) Myślałem że Maldonado jest dobry. przykładowo jako debiutant mógł ograć Barrichello w gp monako 2011 jechał na siódmym miejscu ale szkoda że sie nie udało, wtedy szkoda mi było Maldonado. Patrząc sie na wyniki w 2011, 6 pkt. dla Williamsa to bardzo dużo. Albo jak pokonał w walce o zwycięstwo Alonso to też było piękne. W tym roku lubiłem Maldonado do czasu. Był fajny, na węgrzech pierwszy pkt, a potem zaczął marudzić, zaczyna psuć atmosfere w Williamsie ii ogólnie, dlatego wole by zakończył kariere. Dużo lepszy był Montoya a potem był ogrywany przez Raikkonena.
18.11.2013 22:05
0
Kazali mu to przeprosił.
18.11.2013 22:09
0
Borowczyk w Polsacie go opieprzył to i przeprosił
18.11.2013 23:15
0
kempa- końcówka 2 akapitu. Powinno być " ot tak" zamiast "od tak". Sorry ale zawsze byłem na tym punkcie uczulony więc nie odbieraj tego jako krytykę bo cała reszta jest i zawsze była super! A Pastor, no cóż. Ludzie i tak zapamiętają go jako butnego paydrivera. Jedyną szansą dla niego jest pokazać się dobrze w nowym teamie. Ale jeśli będzie to Lotus to będzie tylko oglądał wydech Romka choć i to wątpliwe bo nie sądzę aby za nim jeździł :)
19.11.2013 11:09
0
@14... OTÓŻ TO... ciekawe czy jakby na berniego poutyskiwał, to czy ten stary siwy cep posypałby łeb popiołem i poszedłby do kąta się wstydzić ;)
19.11.2013 14:00
0
Z Maldonado czy bez, Lotus obniży loty. Stracili lidera z górnej półki, kto niby ma załatać tę lukę? Nadzieja w Hulkenbergu, ale kto wie na kogo i co postawi kierownictwo LRGP.
19.11.2013 15:28
0
W tym momencie pozostaje powiedzieć jedno : adiós
19.11.2013 21:54
0
Uuuuu, psychoterapeuta z kierowcom go dopadli;)
19.11.2013 21:56
0
Up. Miało być " piarowcem" nie "kierowcom" ...autouzupelnianie zadziałało
20.11.2013 14:19
0
@12 W czym ten Montoya był lepszy. Przez tyle lat wygrał tylko 7 razy. Mnóstwo nieukończonych wyścigów, gdyby to zsumować, to ze 2 sezony by wyszły. Pamiętam go raczej jako gorącą głowę, a nie jako solidnego kierowcę.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się