komentarze
  • 1. tysu
    • 2020-06-29 08:19:49
    • *.85.225.214

    Kolejna zagrywka pod BLM :D

  • 2. Raptor202
    • 2020-06-29 08:30:22
    • *.centertel.pl

    Czy on nie wie, jakich temperatur można się spodziewać w Afryce? Już były w historii wyścigi w Maroku i o ile wiem, zbyt przyjemnie tam nie było. Poza tym czy w Afryce są jakieś tory wyścigowe nadające się do F1? Szczególnie w tej centralnej części, bo zapewne Hamilton celuje w rejony, w których dominują czarnoskórzy, a nie w północną część.

  • 3. czuczo
    • 2020-06-29 08:37:54
    • *.static.ip.netia.com.pl

    Hamilton zarobił już tyle kasy, że stać go na wybudowanie toru w Afryce. Nie słowa a czyny się liczą, dalej Lewis pisz do Tilke żeby zaprojektował Ci tor.

  • 4. sylwek1106
    • 2020-06-29 08:40:17
    • *.dynamic.chello.pl

    Hehe dobre,to nie jest pokaz samolotów, że każdego stać na bilet. Szczególnie w Afryce co ma zrobić dla społeczeństwa? pokazać jak żyją w luksusie pany z Europy i USA? Z resztą z RPA to jeszcze nie tak dawno biali uciekali przed pokojowymi Afrykanami. Tam nienawidzą białych i to widać. Może coś się zmieniło w 10 lat od kiedy tam byłem, co się zobaczy to się nie "odzobaczy".

  • 5. dawidjama
    • 2020-06-29 08:42:58
    • *.237.226.249

    Formuła E jeździ w Marrakeshu cały czas, ale wiadomo, że to typowo północ. Reszta Afryki oprócz Kylalami toru nie ma i pewnie mieć nie będzie.

    Równość i hasztagi tylko w social mediach, nie w kalendarzu. Przecież nawet z Dakaru została tylko nazwa, bo od kilkunastu lat omija on w ogóle Afrykę. Nie opłaca się tam cokolwiek organizować i tyle.

  • 6. FanHamilton
    • 2020-06-29 09:08:55
    • *.play-internet.pl

    Może kiedyś

  • 7. Raptor202
    • 2020-06-29 09:13:04
    • *.centertel.pl

    Nawet gdyby był tam jakiś tor, to po pierwsze musieliby pamiętać o tym, że mieszkańcy Afryki nie są tak zamożni jak Europejczycy i nie można im ustalić cen biletów na takim poziomie jak w Europie, a to z kolei rodzi pytanie, czy organizatorom takie przedsięwzięcie się opłaci. Po drugie, o ile mi wiadomo, to żaden kraj Afryki nie znajduje się w czołówce oglądalności F1 (poprawcie mnie, jeśli się mylę). W związku z tym ich odwiedziny w takim kraju można by było uznać za eksperyment. Istnieje ryzyko, że nawet mimo przystępnych cen biletów zainteresowanie okaże się niewielkie i to jest kolejny problem dla organizatora. Zresztą Liberty już dało się poznać jako firma bezjajeczna i niechętna do podejmowania ryzyka, więc jakoś mi się to nie widzi.

  • 8. iceneon
    • 2020-06-29 09:30:20
    • *.public.t-mobile.at

    Ma kasę, to niech stworzy Formułę N. Wszystkie wyścigi w Afryce i wszyscy zawodnicy i członkowie zespołów czarni.

  • 9. Skoczek130
    • 2020-06-29 11:43:27
    • *.centertel.pl

    Obywatele afrykańskich państw mają większe problemy od nic nie wnoszących do ich życia wyścigów samochodowych. Nawet nie stać ich na wejściówkę. Hamilton jak zawsze biadoli pod publiczkę to, co w danym czasie "na czasie". Nie zdziwiłbym się, gdyby niektóre z nich pisał pod wpływem osób od jego PR. Jak napisze coś głupiego, to lada moment usuwa. Sam od siebie je usuwa? Nie sądzę. Zapomina jednak, że wiadomość już dawno poszła w świat. Niech więc i te daje do wglądu komuś kompetentnemu. Bo czasem zachowuje się jak potencjalna Miss World.

  • 10. hubos21
    • 2020-06-29 12:15:36
    • *.8.182.156

    W Mercedesie za to nowa zasada black cars matters

  • 11. Mazi_f1
    • 2020-06-29 13:16:56
    • *.191.201.114.ipv4.supernova.orange.pl

    A ja chcę słonia w karafce! Wyścig jest tam, gdzie jest infrastruktura, pieniądze i chęci. Skoro ma taką chęć to niech zbuduje tam tor i wyłoży pieniądze.

  • 12. Xandi19
    • 2020-06-29 14:18:18
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Akurat o tym pisałem od dawna kiedy to Amerykańce chcieli robić nawet 3 wyścigi w Stanach. Najpierw trzeba mieć wyścig o GP RPA czy tam Afryki. Tylko, że Lewis znów wyciąga to jako powód do swojego marszu... Jednak chciałbym wyścigu w Kylalami.

  • 13. Michael Schumi
    • 2020-06-29 20:31:06
    • *.

    Ja tylko przypomnę, że już 10 lat temu sam Nico Rosberg stwierdził, że Formuła 1 powinna powrócić do tego toru. Nico został zapytany o to, który tor należałoby przywrócić i powiedział, że właśnie ten. Zresztą wolałbym zobaczyć wyścig tam niż w Rosji czy Francji.

  • 14. wheelman
    • 2020-06-29 22:33:29
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kylalami to fajny tor, chętnie bym obejrzał takie GP.
    Abstrachując.

    Oj Lewis Lewis, ciągnie wilka do lasu. Nie krytykujcie go, on po prostu chce wrócić do domu :D

    @4 sylwek1106 - dlatego zgadzam się z ostatnimi wypowiedziami Berniego...

    Jeszcze cytacik: "Mądry głupiemu ustępuje, ale co gdy głupi się z tego nie raduje? Krzyczy z grubym kijem że połamie ci kości, że mądry ustąpił to oznaka słabości".

  • 15. Airjersey
    • 2020-06-30 01:26:16
    • *.satfilm.com.pl

    Spoko! Proponuję jazdę ulicami Mogadiszu.

  • 16. dexter
    • 2020-07-02 20:09:25
    • *.dyn.telefonica.de

    Wyscig w krainie swiatla bylby marzeniem. GP Afryki Poludniowej ma tez swoja historie - w sumie 33 wyscigow. Pierwszy wyscig odbyl sie w 1934 roku na torze Prince George Circuit w East London. Od 1967 do 1993 roku Formula 1 byla stalym gosciem na torze Kayalami. Republika Poludniowej Afryki wyprodukowala tez mistrza swiata F1, gdy jeszcze w tym panstwie dominowal aphartheid. I byc moze F1 powinna tutaj powrocic. Ostatnim waznym wydarzeniem sportowym byl wyscig do MS Superbikow w 2010 roku. W kazdym razie w Johanesburgu jest tor wyscigowy wraz z infrastruktura. Dzisiaj jest w rekach prywatnych - nalezy do importera Porsche na Afryke Poludniowa.


    @Raptor202

    "Nawet gdyby był tam jakiś tor, to po pierwsze musieliby pamiętać o tym, że mieszkańcy Afryki nie są tak zamożni jak Europejczycy i nie można im ustalić cen biletów na takim poziomie jak w Europie, a to z kolei rodzi pytanie, czy organizatorom takie przedsięwzięcie się opłaci."

    W Afryce Poludniowej zyje prawie 56 mln ludnosci. Poza tym Afryka Poludniowa jest niesamowicie pieknym krajem. Ma ogromna roznorodnosc, jednoczy swiat w jednym kraju. Z pewnoscia kazdy znajdzie cos dla siebie w bardzo spektakularnym otoczeniu i w dodatku naprawde nie jest droga. To kraj kosmopolityczny z duzym magnesem dla turystow. Dlatego aspekt turystyczny tutaj rowniez trzeba uwzglednic, tzn. aspekt ekspancji najwazniejszych wydarzen i turystyki.

    Cena biletu na Grand Prix F1 przewaznie tez dopasowana jest do sily nabywczej danego kraju. Na przyklad: bilet na Grand Prix Brazylii w najnizszej kategorii kosztuje taniej niz dla odwiedzajacego Grand Prix Niemiec (mowa o tej samej kategorii). Z drugiej strony zawsze sa tez osoby z grubszym portfelem, gdzie cena nie odgrywa pierwszorzednej roli - na takich klientach F1 zarabia pieniazki, poniewaz tutaj jest najwyzsza marza, tzn. najwyzsze przebicie na bilecie.

    Niemniej jednak kazdy taki projekt (w pozytywnym i negatywnym tego slowa znaczeniu) zalezy od finansowania i zgody miasta albo regionu. Tutaj zainteresowany podmiot tj. miasto, prowincja lub prywatny inwestor, ktory jest wlascicielem musi przedstawic swoj plan, musi miec plan jak taki projekt sfinansowac, pozniej FOM musi wyrazic swoja zgode itd. Zasadniczo zawsze sa dwie mozliwosci: permanenty tor wyscigowy lub uliczna petla.

    W kazdym razie pomysl nie jest nowy i ogolnie mowiac nie pochodzi od Lewisa Hamiltona lub nowych wlascicieli Formuly 1. Marzeniem Berniego Ecclestone'a zawsze byl wyscig na afrykanskim kontynencie. Kiedys Hermann Tilke mial w swoich szufladach nawet projekt wstepny. Wedlug jego projektu tor mialby sie znajdowac w dzielnicy Greepoint, w duzej czesci polozony na terenie na ktorym rozgrywane byly MS w pilce noznej (2010). W jakim stopniu ten plan wstepny byl realistyczny ciezko powiedziec.

    Niemniej jednak layout wizualnie byl bardzo atrakcyjny. Rzucajacy sie w oczy przejazd przez Cape Town Stadium (60.000 miejsc) - z bardzo ciasnym zakretem, ktory przypominal slynny zakret Loews w Monaco. Pomysl przejazdu przez stadion tez nie byl nowy - w Meksyku tor prowadzi przez stadion baseballowy.

    Plan organizacji wyscigu w Kapsztadzie wydawal sie logiczny, poniewaz w koncu by mozna bylo w jakis sposob wykorzystac kosztowna finansowana przez podatnika infrastrukture po MS w pilce noznej, ktora nie zarabiala pieniedzy.

    Ale - czynnikow jest zawsze wiele: partia, ktora rzadzi -odpowiednio burmistrz miasta musi byc pozytywnie nastawiony do takich wydarzen (okres legistacyjny musi byc zwolennikem rozwoju duzych wydarzen i turystyki, tzn. planowac wzmocnienie i wsparcie turystyki i wydarzen). Oprocz finansowania administracja miasta musi dac zielone swiatlo. Musza zostac przeprowadzone rozne badania - na temat ochrony srodowiska, finansowania, wplywu na turystyke itp. Ogolnie mowiac miasto i prowincja powinni byc zyczliwie nastawieni dla takiego projektu, poniewaz zatwierdzenie miasta jest warunkiem wstepnym, a jednoczesnie glownym otwieraczem drzwi dla inwestorow.


    "Po drugie, o ile mi wiadomo, to żaden kraj Afryki nie znajduje się w czołówce oglądalności F1 (poprawcie mnie, jeśli się mylę). W związku z tym ich odwiedziny w takim kraju można by było uznać za eksperyment."

    W kalendarzu F1 sa kraje, gdzie w porownaniu kwota ogladalnosci tez nie bedzie wysoka, a FOM mimo tego organizuje wyscig. Nie mozna zapomniec, ze wyscigi F1 transmitowane sa na calym swiecie.


    "Szczególnie w tej centralnej części, bo zapewne Hamilton celuje w rejony, w których dominują czarnoskórzy, a nie w północną część."

    Bez przesady. Jesli Lewis Hamilton wspomina o Afryce, na mysli bedzie mial kontynent afrykanski jako calosc.

  • 17. poldek78
    • 2020-07-02 21:21:38
    • Blokada
    • *.1.164.180

    Usunięty

  • 18. dexter
    • 2020-07-02 22:23:26
    • *.dyn.telefonica.de

    Edit: *permanentny tor wyscigowy


    @dawidjama

    "Równość i hasztagi tylko w social mediach, nie w kalendarzu."

    Rownosc w pierwszej linii to sposob myslenia.


    "Przecież nawet z Dakaru została tylko nazwa, bo od kilkunastu lat omija on w ogóle Afrykę. Nie opłaca się tam cokolwiek organizować i tyle."

    Dakar w swojej 40-letniej historii wielokrotnie stal przed koncem. Ale nawet przetrwal przeprowadzke z Afryki do Ameryki Poludniowej w 2009 roku - przeprowadzke wywolana zagrozeniem terrorystycznym w krajach Sahary. Wbrew poczatkowym watpliwosciom po drugiej stronie Atlantyku, okolo 7000 km od tytulowej stolicy Senegalu potrafil sie zakorzenic.

    W rzeczywistosci francuski organizator ASO, ktory rowniez organizuje wyscig rowerowy Tour de France chcial rozszerzyc rajd na caly kontynent Ameryki Poludniowej. Ale edycja 2019, ktora rozpoczela sie peruwianskiej stolicy Limie, odbywala sie tylko w jednym kraju, co bylo rekordem ujemnym.

    Najwyrazniej ASO przekroczyl swoje roszczenia finansowe. W przypadku poprzednich gospodarzy Argentyny, Chile, Boliwii i Paragwaju wymagane oplaty byly zbyt wysokie. Rzeczywiste kwoty sa tajne, ale mowi sie o wielu milionach. Zbyt duzo pieniedzy dla krajow, ktorych ludnosc czesciowo zmaga sie z kleskami zywiolowimi i bieda. Tylko Peru nadal bylo w grze. Z 10.000 kilometrow loczna trasa skurczyla sie do polowy. Dobrze, ze jeszcze dlugosc dziesieciu odcinkow specjalnych na ktorych zapada decyzja sportowa wynosila prawie 3000 kilometrow.

    Organizator chcial poczekac na opinie uczestnikow przed podjeciem decyzji o przyszlosci rajdu Dakar w Ameryce Poludniowej. Dyskutowany byl nawet powrot do Afryki i efekcie koncowym Rallye Dakar 2020 dzisiaj jest w Arabii Saudyjskiej.

    W oparciu o trase poprzednio wykorzystywana podczas rajdu Dakar - od 2009 roku odbywa sie rajd Africa Eco Race z Monte Carlo do Dakaru. Organizowany jest przez bylego kierowce Formuly 1 i dwukrotnego zwyciezce Dakaru Jean Louis Schlesser.

  • 19. dexter
    • 2020-07-03 07:06:05
    • *.dyn.telefonica.de

    Edit: laczna trasa

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2020 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo