DO
GP USA
23.10 - 25.10
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Singapuru
-
Verstappen po raz pierwszy zwyciężył w Singapurze
-
Hamilton bierze odpowiedzialność za błąd strategiczny: przepraszam zespół
-
Norris: bez poprawek nie nadrobimy strat do rywali
-
Antonelli coraz bliżej tytułu mistrzowskiego
-
Verstappen odczarował w końcu Singapur
-
Słodko-gorzki wyścig Racing Bulls
-
Haas bez punktów w wyścigu mimo niezłego początku
-
Sainz: po prostu brakowało nam tempa
-
Cadillac niezmiennie na końcu
-
Hulkenberg obronił się przed Russellem i znowu zdobył punkty
-
Alpine opuszcza Azję bez punktów
-
Aston Martin bez tempa

Ostatnia aktywność
27.11.2017 16:44
0
Szczerze to ja w tym logo nie widzę 1 tylko i. I patrząc na nie nie mam wcale na myśli F1 tylko Fi. A tłumaczą że nie podobała im się jedynka w starym logo, a chyba to właśnie to stanowiło o jego wyjątkowości, że intrygowało tym gdzie ta jedynka jest, czy to biała przestrzeń miedzy F, a czerwonymi strzałkami czy to właśnie te czerwone strzałki. . I skoro nie podoba im się F1 jaką tworzył Bernie E. to mogą się odwoływać do formuły z dawnych czasów, a nie robić z tego cyrk na siłę, i że niby jest lepiej bo nie jest. A nowe logo jest do D*PY.
Przejdź do wpisu Hamilton i Vettel uważają, że stare logo F1 było lepsze
01.11.2017 09:50
0
A mnie zastanawia jedno. Tęgie głowy w Liberty Media i nie tylko rozkminają jak umożliwić wyprzedzanie na torach, wymyślają na siłę DRS-y i Kersy (choć kers to akurat pożyteczna technologia w kontekście samochodów drogowych), a nikt nie wpadnie na to, żeby iść w drugą stronę. Wg. mnie trzeba stworzyć możliwości popełniania błędów przez kierowców, bo w dzisiejszych czasach bolidy jeżdżą jak po sznurku, i wręcz trzeba im pomóc żeby wyleciały poza idealną linie wyścigową. A gdyby stworzyć opony które od początku są średnio przyczepne (oczywiście żeby nie degradowały się jeszcze szybciej) tak żeby przejechanie idealnego kółka było prawdziwym wyzwaniem dla kierowcy. Wtedy pojawiła by się gra błędów. To by oddzieliło by prawdziwe talenty od synków którym ktoś kupuje fotel w bolidzie. Żeby zaczęły liczyć się prawdziwe umiejętności. Bo wydaje mi się że tego brakuje. Wówczas dwóch kierowcy ścigający się o pozycje mogli by wywierać na siebie presje i prowokować, zmuszać do błędu. Sam jestem dzieckiem Kubicy, interesuję się F1 od czasów Roberta, i o dawnej F1 wiem nie wiele, ale wydaje mi się, że o to w tym kiedyś chodziło. Kto popełni mniej błędów w monstrum które chce cię "zabić" wygrywa.
Przejdź do wpisu Nowe silniki F1 będą miały mocny KERS i turbo bez MGU-H