Formuła 1 zamyka serię trzech kolejnych weekendów wyścigowych rundą na torze Interlagos, gdzie kierowcy stanął do rywalizacji w GP Sao Paulo. Po raz pierwszy od 2019 roku, weekend w Brazylii rozegrany zostanie według tradycyjnego formatu bez sprintu.
Informacje na temat toru
Autodromo Jose Carlos Pace znany szerzej jako Interlagos to obiekt, który pod wieloma względami wyróżnia się na tle innych torów w całym kalendarzu Formuły 1. To jeden z najwyżej położonych obiektów wyścigowych odwiedzanych przez królową motorsportu, a do tego, to także jeden z nielicznych torów, których nitka biegnie przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.
Okrążenie na Interlagos rozpoczynają słynne "eski" im. Ayrtona Senny, prowadzące na prostą "Oposta". Zarówno dohamowanie do "jedynki", jak i do "czwórki" to jedne z najlepszych miejsc do wyprzedzania na tym torze.
Zawodnicy rozpoczynają drugi sektor zmierzając do szybkiej sekcji łuków "Ferradura" oraz "Laranjinha", za którym czeka ich mocne dohamowanie do nawrotu numer 8 - to wymagający fragment toru, bowiem rozpędzone samochody wchodzą w fazę dohamowania tuż po wyjściu z zakrętu, w którym działają na nie ogromne przeciążenia boczne. Łatwo tu zatem o destabilizację tylnej osi i wyjazd poza tor.
To w tym miejscu rozpoczyna się najwolniejsza i najbardziej techniczna sekcja zakrętów 8 - 10. Kierowcy agresywnie najeżdżają tutaj na tarki, aby jak najlepiej wykorzystać całą szerokość toru. Istotne są tutaj dobry balans i znalezienie odpowiedniej przyczepności mechanicznej. Szczególnie ważne jest także wyjście z zakrętu numer 10 - z uwagi na delikatne wzniesienie to miejsce, w którym łatwo stracić trakcję, a ta jest kluczowa przy pokonywaniu łuku nr 11.
Trzeci sektor rozpoczyna "dwunastka", a więc słynny zakręt "Juncao" wyprowadzający zawodników na zakrzywioną prostą start-meta. Pełna nitka toru znajduje się tutaj.
Historia Grand Prix F1 w Brazylii
Tor Interlagos po raz pierwszy zagościł w kalendarzu Formuły 1 w latach 70. i od tamtej pory stał się prawdziwym domem królowej sportów motorowych w Brazylii. Pierwsze zaliczane do cyklu mistrzostw świata zawody F1 na tym torze odbyły się w 1973 roku i ku uciesze lokalnej widowni, padły łupem Brazylijczyka, Emersona Fittipaldiego. Mistrz świata z lat 1972 i 1974 triumfował w Sao Paulo również rok później, a w sezonie 1975 pałeczkę po nim przejął inny Brazylijczyk, Jose Carlos Pace. Carlos zaliczył w Formule 1 łącznie 73 starty - 6 razy udało mu się stanąć na podium, ale tylko raz zdołał zwyciężyć wyścig, właśnie w Sao Paulo.
Niestety, zaledwie dwa lata później Pace zginął w katastrofie lotniczej, a władze toru Interlagos postanowiły nazwać swój obiekt na jego cześć.
W latach 80. Interlagos zniknęło z kalendarza Formuły 1 na rzecz toru Jacarepagua w Rio de Janeiro. W tym czasie obiekt w Sao Paulo przeszedł gruntowną renowację, w czasie której długą, ponad 7-kilometrową nitkę toru zamieniono na znacznie krótsze, liczące 4 kilometry ułożenie, z którego Interlagos jest znane do dziś. Królowa motorsportu wróciła do rywalizacji na Interlagos w 1990 roku, gdzie od tamtej pory gości co sezon.
W tamtych czasach bohaterem lokalnej publiczności był Ayrton Senna, który od lat czekał na swoje pierwsze zwycięstwo w domowej rundzie. Brazylijczyk prowadził przez znaczną część wyścigu w sezonie 1990, lecz kolizja z dublowanym Satoru Nakajimą z Tyrella sprawiła, że do mety dojechał ostatecznie na trzecim miejscu. Senna triumfował w Sao Paulo rok później, gdy po heroicznej walce z własnym samochodem, w którym padła skrzynia biegów, Ayrton zdołał przekroczyć linię mety jako zwycięzca.
Jako ogromny patriota, Senna nie mógł posiadać się ze szczęścia - Brazylijczyk wiwatował przez radio, lecz wycieńczony fizyczną walką z niesprawnym bolidem, Ayrton ledwo zdołał wysiąść z auta, a następnie utrzymać trofeum na podium. Obrazki przedstawiające Sennę celebrującego wówczas zwycięstwo przed własnymi kibicami już na zawsze zapisały się w historii jako jedne, z najbardziej wyjątkowych chwil tego sportu.
Przez lata wyścigi o GP Brazylii rozgrywano na początku sezonu, lecz w 2004 roku Interlagos przeniesiono na sam koniec kalendarza, dzięki czemu to właśnie tutaj na przestrzeni lat dochodziło do kluczowych rozstrzygnięć w kontekście pojedynków o tytuły mistrzowskie.
Po raz pierwszy w Sao Paulo wyłoniono mistrza świata już w sezonie 2005, kiedy finiszujący na trzeciej lokacie Fernando Alonso z Renault wywalczył swój pierwszy tytuł w karierze, zostając wówczas najmłodszym zdobywcą tego wyróżnienia.
Młody Hiszpan powtórzył ten wyczyn także rok później, kiedy mierzył się z Michaelem Schumacherem. To właśnie wtedy Niemiec zakończył swoją wieloletnią przygodę z zespołem Ferrari, udając się na kilka lat emerytury przed powrotem do sportu w barwach Mercedesa na sezon 2010.
Alonso przyjechał do Sao Paulo jako jeden z głównych kandydatów do walki o mistrzostwo także w sezonie 2007, kiedy to już w barwach McLarena stanął do pojedynku z Kimim Raikkonenem i debiutującym w Formule 1 Lewisem Hamiltonem.
Ekipa z Woking miała za sobą wyjątkowo trudny, pełen kontrowersji i napięć wewnątrz zespołu sezon. Na skutek afery "spygate", McLaren został zdyskwalifikowany z wyników mistrzostw świata w klasyfikacji konstruktorów, więc jedynym trofeum, jakie mogli wywalczyć w tamtym roku był tytuł mistrza wśród kierowców.
Zarówno Hamilton, jak i Alonso zrobili wszystko, aby zwyciężyć, lecz w ostatecznym rozrachunku to Kimi Raikkonen, któremu z tej całej trójki dawano najmniejsze szanse, sięgnął po najważniejsze trofeum - Fin do dziś pozostaje ostatnim kierowcą Ferrari, który został mistrzem świata.
Jego sukces już rok później miał szansę powtórzyć kolega z ekipy, Felipe Massa, który przekroczył linię mety jako zwycięzca wyścigu, będąc niemal przekonanym, że to on został mistrzem świata. Edycja GP Brazylii z 2008 roku natychmiast stała się klasykiem wszech czasów - rywalizacja w zmiennych, zdradliwych warunkach z mistrzowskim trofeum na szali dostarczyła kibicom niezapomnianych wrażeń, a do najważniejszych rozstrzygnięć doszło wówczas na ostatnich metrach rywalizacji, kiedy Lewis Hamilton wyminął wolno jadącego Timo Glocka i zyskał pozycję niezbędną do przypieczętowania tytułu mistrza świata.
W sezonie 2009 miejsce Sao Paulo jako finał sezonu zajął debiutujący obiekt w Abu Zabi, lecz triumfujący wówczas Jenson Button również zapewnił sobie tytuł mistrzowski już w GP Brazylii, śpiewając słynny utwór grupy Queen "We are the Champions" przez radio.
Być może najbardziej pamiętnym finałem sezonu, mającym miejsce na torze Interlagos było jednak zwieńczenie pojedynku między Sebastianem Vettelem, a Fernando Alonso w sezonie 2012, kiedy po incydencie z pierwszego okrążenia Niemiec z Red Bulla spadł na szary koniec stawki i wydawało się, że Fernando ma już tytuł w kieszeni.
Seb ruszył wówczas do odrabiania strat, a po 71 okrążeniach pełnych zwrotów akcji, zmiennej pogody, pojedynków na torze i wynikających z nich incydentów, Vettel wrócił na 6. lokatę, która przy drugim miejscu Alonso gwarantowała mu zdobycie trzeciego tytułu mistrza świata z rzędu.
W późniejszych latach miano finału sezonu na stałe powędrowało do GP Abu Zabi, którego organizatorzy co rok płacą ogromne kwoty, aby to właśnie u nich odbywał się ostatni wyścig w kalendarzu.
Sao Paulo przez lata stało się jednak miejscem, bez którego absolutnie nikt nie wyobraża sobie sezonu Formuły 1 - rywalizacja na tym torze niemal zawsze dostarcza niezapomnianych wrażeń, a pewne indywidualne występy kierowców na Interlagos już na zawsze zapisały się w pamięci kibiców jako jedne z najbardziej wyjątkowych w historii.
Potwierdzenia nie należy szukać daleko - to właśnie tutaj Max Verstappen zaliczył być może najlepszy występ w całej karierze w Formule 1, gdy w 2024 roku po starcie z końca stawki dzielnie przebijał się w deszczowych warunkach, aby ostatecznie stanąć na najwyższym stopniu podium.
Był to niesamowicie istotny wynik z perspektywy walki o tytuł mistrza świata tamtego sezonu - gdy po kwalifikacjach wydawało się, że startujący z pole position Lando Norris ma szansę na nadrobienie sporej ilości punktów do Maxa, to Holender wyszedł z tego pojedynku obronną ręką, niemal gwarantując sobie zwycięstwo w mistrzostwach.
Równie wielkiej rzeczy na torze Interlagos dokonał także Lewis Hamilton zaledwie kilka lat wcześniej. Podczas jednego z decydujących weekendów w kontekście walki o tytuł mistrza świata w sezonie 2021, zawodnicy przystąpili do rywalizacji w czasie weekendu z GP Sao Paulo, a Lewis zdominował rywalizację w kwalifikacjach. Po czasówce jego samochód został jednak zdyskwalifikowany z uwagi na zbyt duży prześwit między płatami tylnego skrzydła.
Siedmiokrotny mistrz świata ruszył zatem do odrabiania strat z samego końca stawki - na jego szczęście, tamtejszy weekend został urozmaicony o format sprinterski, dzięki czemu Hamilton mógł odzyskać kilka pozycji już w czasie sobotniego wyścigu (kierowcy ruszali bowiem do niedzielnego Grand Prix według kolejności ze sprintu).
W ostatecznym rozrachunku zawodnik Mercedesa wykorzystał przewagę mocy, jaką dysponował z uwagi na nową jednostkę napędową i pomknął po zwycięstwo, tocząc bój z samym Maxem Verstappenem w końcówce wyścigu. Występ ten pozwolił przedłużyć Lewisowi szansę na walkę o tytuł mistrzowski, która rozstrzygnęła się dopiero w ostatnim wyścigu sezonu.
Tegoroczna rywalizacja
W czasie weekendu z GP Miasta Meksyk, Sergio Perez świętował swój 300. start w wyścigu Formuły 1 i jak sam podkreślał, była to dla niego znakomita okazja, aby celebrować ten moment przed własną publicznością.
W ten weekend również będziemy świadkami wyjątkowego jubileuszu, bowiem Lewis Hamilton przystąpi w Sao Paulo do 400. weekendu wyścigowego w swojej karierze. Brytyjczyk zostanie zatem drugim kierowcą po Fernando Alonso, który złamie barierę 400 Grand Prix - warto dodać, że Lewis parę lat temu otrzymał honorowe obywatelstwo Brazylii, dzięki czemu - podobnie jak Perez - także będzie mógł świętować swoje osiągnięcie przed oddanymi mu kibicami.
Hamilton prezentował znakomite tempo w trakcie wyścigu w Meksyku, podczas którego Ferrari dysponowało najszybszym samochodem w stawce. Lewis sięgnął nawet po pole position w sobotnich kwalifikacjach, niemniej zawody w niedzielę padły łupem Maxa Verstappena, a spora część ekspertów sugerowała, iż Scuderia wypuściła zwycięstwo z rąk przez pojedynek Hamiltona z Leclerkiem na pierwszym okrążeniu.
W mediach znów zawrzało w kwestii Ferrari oraz napięć wewnątrz zespołu - sam Hamilton dość obszernie komentował sytuację w ekipie, domagając się od zespołu "poważnych rozmów".
Ważnym wnioskiem po weekendzie na torze im. Braci Rodriguez jest jednak fakt, iż pakiet poprawek w Ferrari zdaje się działać dobrze, a Scuderia będzie liczyła na nawiązanie walki o najwyższe pozycje także w Sao Paulo - tutaj problemem może okazać się jednak deficyt mocy względem rywali, z którym Włosi mierzą się od początku tego sezonu.
Ferrari dopiero w Meksyku po raz pierwszy wywalczyło pole position do Grand Prix w tym sezonie. Warto zaznaczyć, że na zwycięstwo w czasówce w Sao Paulo, Scuderia czeka od 2008 roku - od tamtej pory kwalifikacje na Interlagos padały łupem chociażby Williamsa za sprawą Nico Hulkenberga w 2010 roku czy też Haasa w sezonie 2022.
Jednym z głównych faworytów w Sao Paulo jest zdecydowanie Max Verstappen, który w ostatnim czasie prezentuje wybitną formę. Holender zwyciężał w trzech z ostatnich czterech Grand Prix - Verstappen meldował się na podium w każdym wyścigu od czasu GP Belgii, nie licząc domowej rundy w Holandii, w której rozbił swój samochód.
To dowód na znakomitą dyspozycję czterokrotnego mistrza świata, a gdyby tego było mało, obiekt w Sao Paulo od zawsze był dla niego jednym z mocniejszych w całym kalendarzu. Verstappen wygrywał tu trzykrotnie, lecz nawet w latach, kiedy nie stawał na najwyższym stopniu podium, prezentował świetne tempo, jak chociażby w sezonie 2016, kiedy jako zaledwie 19-letni kierowca dał znakomity popis umiejętności jazdy na mokrej nawierzchni.
Mimo, iż Kimi Antonelli rozstrzygnął kwestię mistrzowskiego tytułu na swoją korzyść w Meksyku, w grze wciąż pozostaje walka o tytuł wicemistrza, a w tabeli różnice między Maxem Verstappenem, kierowcami Ferrari, a George'em Russellem są minimalne.
Holender zdaje się być w najlepszej pozycji do objęcia drugiej pozycji na koniec sezonu, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o Russellu, który jeszcze przed rundą w Meksyku zajmował drugie miejsce w tabeli.
Brytyjczyk ma za sobą wyjątkowo trudny okres, w którym stracił mnóstwo punktów na skutek błędów indywidualnych oraz usterek technicznych. Przypieczętowanie tytułu przez jego kolegę z zespołu w sezonie, w którym zdaniem wielu to on miał być predystynowanym do zwycięstwa, było zdecydowanie jedną z najcięższych do przełknięcia pigułek, z jakimi Russell miał do czynienia w trakcie całej swojej kariery wyścigowej.
Po nieudanym weekendzie w Meksyku, George spadł na czwarte miejsce w tabeli - Brytyjczyk musi liczyć na odwrócenie swojej formy właśnie w Brazylii, gdzie w 2022 roku świętował swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 1.
Zagadką pozostaje natomiast forma McLarena, który po serii udanych weekendów na półmetku sezonu stracił swój pęd - tor Interlagos powinien jednak zdecydowanie bardziej odpowiadać konstrukcji wciąż urzędujących mistrzów świata, w porównaniu do obiektów takich jak Circuit of the Americas czy Autodromo Hermanos Rodriguez. Szczególnie w drugim sektorze zawodnicy z Woking powinni prezentować dobre tempo, lecz jedynie osiągi na torze pokażą, gdzie faktycznie znajdzie się McLaren na tle rywali.
Weekend z GP Sao Paulo byłby również wyjątkowy dla Estebana Ocona - Francuz wystartowałby bowiem w swoim 200. wyścigu w karierze w Formule 1 niemal dokładnie dwa lata po tym, jak po raz ostatni stał na podium właśnie na Interlagos w barwach zespołu Alpine.
Ocon nie wystąpi jednak w żadnym z wyścigów do końca tego sezonu - kierowca Haasa został zwolniony przez zespół po sprzeczce do jakiej rzekomo doszło między nim, a szefem zespołu, Ayao Komatsu. Jego miejsce w Haasie w Sao Paulo zajmie Rafael Camara - młody Brazylijczyk, który przed własną publicznością zadebiutuje jako kierowca F1.
W tym roku po raz pierwszy od wprowadzenia formatu sprinterskiego do Formuły 1, ten nie będzie towarzyszył rywalizacji w Sao Paulo - to dość zaskakująca informacja biorąc pod uwagę fakt, iż tor Interlagos na przestrzeni lat dostarczał jedne z najlepszych sprintów w całym kalendarzu. To zapewne jeden z powodów, dla których format ten powróci do Brazylii na sezon 2027.
Prognoza pogody
Niemal każdy deszczowy wyścig na torze Interlagos dostarcza zarówno kibicom, jak i kierowcom niesamowitych wrażeń, a tych w całej historii rywalizacji w Brazylii było sporo.
Wiele wskazuje na to, że opady deszczu będą towarzyszyć Formule 1 także w trakcie tegorocznego weekendu z GP Sao Paulo. Szczególnie intensywne ulewy mają nawiedzić tor w sobotę, lecz opady są spodziewane również w niedzielę.
Jest to zatem zapowiedź wyjątkowo interesującego weekendu, w którym Formuła 1 oraz FIA prawdopodobnie będą mogły przetestować w warunkach bojowych nowe oprogramowanie jednostek napędowych, przygotowane do jazdy przy ekstremalnie niskich prędkościach. Rozwiązanie to wprowadzono podczas weekendu z GP USA, jako reakcję na problemy z samochodami, do jakich doszło w trakcie GP Bahrajnu w Malezji.
Opony
Jeśli jednak rywalizacja odbywać się będzie w warunkach suchej nawierzchni, warto zapoznać się z mieszankami, jakie firma Pirelli przygotowała na ten weekend.
Włosi postawili bowiem na najbardziej miękkie opony C3, C4 i C5, a więc jeden stopień wyżej niż to, z czym kierowcy oraz zespoły miały do czynienia w zeszłym roku. Producent zauważył, że używana w zeszłym roku mieszanka C2 nie gwarantowała odpowiedniej przyczepności, a opony C3 i C4 - choć prezentowały tendencję do tzw. "grainingu" - pozwalały na pokonanie znacznych przebiegów. W zeszłym roku znakomita większość kierowców wybrała strategię dwóch pit stopów z uwagi na dogodny wyjazd samochodu bezpieczeństwa - korzystanie z bardziej miękkich mieszanek sugeruje, że podobna strategia powinna zostać rozważona także podczas tegorocznej rywalizacji.

Transmisje i rozkład jazdy
Wszystkie sesje F1 można śledzić na żywo tradycyjnie za pośrednictwem Eleven Sports, zarówno w telewizji, jak i na stronie internetowej nadawcy. Transmisje będą również dostępne na platformie F1 TV. W ten weekend Formule 1 nie będą towarzyszyły żadne serie juniorskie z ramienia FIA.
Rozkład jazdy:
1.Trening: 16:30 - 17:30 (piątek, 6 listopada)
2. Trening: 20:00 - 21:00 (piątek, 6 listopada)
3. Trening: 15:30 - 16:30 (sobota, 7 listopada)
Kwalifikacje: 19:00 - 20:00 (sobota, 7 listopada)
Wyścig: 18:00 (niedziela, 8 listopada)
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się