Ustępujący mistrz świata F1, Lando Norris, twierdzi, że jego następca, Kimi Antonelli, w sezonie 2026 wszystkich ośmieszył.
Włoch przypieczętował tytuł mistrzowski na cztery wyścigi przed końcem sezonu, przekraczając metę na trzecim miejscu, a sposób w jaki świętował ten sukces na bieżąco był transmitowany na ekranach znajdujących się w zagrodzie prasowej, gdzie jego rywale po wyścigu odpowiadali na pytania dziennikarzy.
Zabrakło tam jednak George'a Russella, który za zgodą swojej ekipy wcześniej opuścił tor. Brytyjczyk po opadnięciu emocji wydał własne oświadczenie, przyznając w nim, że jego sezon nie był łatwy.
Zupełnie inaczej wyglądał on dla jego zespołowego partnera. Kimi Antonelli sukcesywnie i praktycznie bezbłędnie budował przewagę w mistrzostwach, bezlitośnie wykorzystując każde potknięcie swojego najgroźniejszego rywala w pierwszej polowej sezonu, a w drugiej pewnie kontrolował sytuację.
Nic dziwnego, że koledzy z toru nie szczędzili mu pochwał.
"To niesamowite, czego dokonał. Zdmuchnął wszystkich. Mam nadzieję, że każdy doceni to, co osiągnął w tym roku" komentował Lando Norris.
"Sprawił, że wszyscy pozostali wyglądali na głupców. Jeździł tak dobrze i potrafił doskonale zrozumieć swój bolid. Ciężko pracował, aby nauczyć się, jak najlepiej go prowadzić i wykorzystał jego potencjał lepiej niż ktokolwiek inny. Zasługuje na każdy sukces, który osiągnął. Zasługuje na te wszystkie chwile, których teraz doświadcza, i na świętowanie."
"Jeszcze bardziej imponujące jest to, że to dopiero jego drugi sezon w Formule 1. Ma 20 lat. To niesamowite. Bardzo się z tego powodu cieszę. Cieszę się, że mój numer jeden przechodzi teraz do niego [przyp. Antonelli zapowiedział jednak, że nie będzie z niego korzystał], ponieważ na to zasłużył. W pewnym sensie cieszę się, że mogę go oddać."
Norris dodawał: "Ma bardzo mocnego zespołowego partnera [George'a Russella], ale pokonał go przez cały sezon. Można policzyć błędy, które popełnił w tym sezonie - szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby trzeba było użyć do tego wszystkich pięciu palców jednej ręki. Potrafił odrabiać straty, startując z końca stawki. Wygrywał, ruszając z pole position. Zrobił wszystko, co było konieczne. Był obecny i walczył w każdym wyścigu. Żaden inny kierowca nie może powiedzieć, że dokonał tego w tym sezonie."
"Jego regularność i forma… Zdominował wszystkich. Pokonał kierowcę, który dysponował takim samym bolidem. To trudne zadanie. Naprawdę zrobił ogromne wrażenie."
Franco Coalpinto odpowiadał na pytania dziennikarzy w momencie, gdy Włoch był wznoszony na podium przez dwóch innych wielokrotnych mistrzów świata- Maksa Verstappena i Lewisa Hamiltona. Z tym pierwszym wielokrotnie był porównywany, a tego drugiego w zeszłym roku zastąpił w Mercedesie.
"Stoi tam, pomiędzy Lewisem i Maksem" mówił Argentyńczyk. "Nie można sobie wymarzyć niczego lepszego - mistrz świata pomiędzy dwoma najlepszymi mistrzami ostatnich lat w F1. Zasłużył na to. Jest niezwykle młody, więc powinien cieszyć się tą chwilą. To marzenie każdego z nas - przeżyć taki sezon jak on."
"Wszyscy wiedzieliśmy, że ma szybkość, ale uważam, że regularność, którą zaprezentował w tym roku, wygrywając wyścigi, stając na podium, zdobywając punkty i unikając błędów, była niezwykle imponująca."
"Przez tak długi czas - niemal od początku do samego końca sezonu - dźwigać na barkach presję związaną z prowadzeniem w klasyfikacji mistrzostw… To niesamowite, jak dobrze sobie z tym poradził."
"Bardzo się z tego powodu cieszę. Jest mistrzem świata i w pełni zasłużył na ten tytuł."
Antonelli w swoim zaledwie drugim roku startów otrzymał do dyspozycji bolid, który zdominował mistrzostwa. Każdy kierowca chciałby tak trafić, ale wszyscy przyznają, że regularność i skuteczność Antonellego w tym roku uzasadnia jego sukces.
"W pełni zasłużony tytuł" mówił Carlos Sainz. "Szczerze mówiąc, zaliczył naprawdę, naprawdę świetny sezon. Wiedział, jak najlepiej wykorzystać szansę na zdobycie mistrzostwa świata już w swoim drugim roku startów w Formule 1."
"Wielu z nas marzyłoby o tak konkurencyjnym bolidzie w pierwszych latach startów w Formule 1, a on właśnie taki otrzymał. Dostał szansę na walkę o mistrzostwo i w sezonie, w którym ją otrzymał, wykorzystał ją w pełni."
"Pierwszą połowę roku rozegrał perfekcyjnie - dominował, a następnie kontrolował sytuację w drugiej części sezonu. Właśnie tak powinien postępować mistrz świata. Uważam, że poradził sobie z tym naprawdę, naprawdę dobrze."
© McLaren


03.11.2026 09:25
1
1
Za to Noris pokazał ze jego zeszłoroczny tytuł, wymęczony w bólu i pocie, to czysty fart i gdyby tylko Max nie dał ciała, to jego mistrzowskie osiągnięcia były by tylko marzeniem.
03.11.2026 10:06
0
@Gumek73 Dokładnie Masz rację Piastri z jakiegoś powodu nagle wyhamował w ubiegłym roku, Norris ledwie to wygrał,a Georgina w tym roku tylko płacze, nawet do dziennikarzy nie wyszedł,i to jest dorosły facet ? - to kabaret a nie materiał na mistrza, jak tylko coś to odrazu płacz i ucieczka.
03.11.2026 09:45
0
Odezwał się najgorszy mistrz XXI wieku...
03.11.2026 09:54
0
Komentarz oczekuje na akceptację moderatora.
03.11.2026 10:09
0
No podium było idealnie, bo Kimi to nowy lewis i max. to jest ten top poziom, na ktory leclerc, russell i norris nigdy nie wejdą.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się