Kierowcy Racing Bulls ze zmiennym szczęściem jechali w Meksyku. Liam Lawson po udanej czasówce został zdyskwalifikowany za nieregulaminowe zachowanie jednostki napędowej zainstalowanej w jego aucie. Mimo startu z alei serwisowej zdołał przedrzeć się do strefy punktowej i zdobyć spore punkty dla zespołu. Szansę na zdobycz punktową miał też Arvid Lindblad. Ten jednak w końcówce został wyeliminowany z rywalizacji po kontakcie z Oscarem Piastrim, za co Australijczyk ostatecznie został ukarany.
Liam Lawson, P7
"Dzisiejszy wyścig był trudny, ale zdobycie punktów po starcie z alei serwisowej to pozytywny rezultat. Zdecydowanie uważam, że tempo bolidu pozwalało nam awansować na więcej pozycji, jednak i tak jesteśmy teraz w dobrej sytuacji przed przyszłotygodniowym wyścigiem w Brazylii. Oczywiście wielka szkoda, że Arvid nie był w stanie ukończyć wyścigu, ale cieszę się, że nic mu się nie stało. Jako zespół nadal będziemy koncentrować się na walce o piąte miejsce w klasyfikacji mistrzostw."
Arvid Lindblad, DNF
"Oczywiście dzisiejszy wynik nie jest tym, czego oczekiwaliśmy. Byliśmy w dobrej sytuacji, by zdobyć punkty, dlatego kolizja z Oscarem [Piastrim] na torze jest sporym rozczarowaniem. Mimo to przez cały weekend dysponowaliśmy dobrym tempem i to jest pozytywny aspekt, który możemy zabrać ze sobą. Po kilku ostatnich wyścigach oraz kraksach w Madrycie i Baku straciłem nieco rytm i pewność siebie, przez co nie byłem w stanie jechać na miarę swoich możliwości. W końcu jednak zaczynam czuć się normalnie. Nie mogę doczekać się zakończenia potrójnej rundy w przyszłym tygodniu w Brazylii. To będzie kolejny ekscytujący weekend."
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się