Kto by pomyślał, że nieco ponad 2 lata od rozbicia się w debiutanckim treningu na Monzy Kimi Antonelli będzie świętował zdobycie pierwszego mistrzostwa świata w swojej karierze. Włoch jednak absolutnie zapracował sobie na ten sukces, dzięki któremu został najmłodszym mistrzem świata w historii F1. Najdobitniej potwierdziło to 16. podium w tym sezonie, które w Meksyku dzielił z innymi legendami tego sportu, Maxem Verstappenem i Lewisem Hamiltonem. George Russell zajął natomiast 6. miejsce i znowu nie ominęły go problemy techniczne, które tym razem pojawiły się na starcie. W związku z tym Brytyjczyk wypadał z czołowej trójki klasyfikacji generalnej kierowców.
Kimi Antonelli, P1,
"Trudno znaleźć słowa na to, aby opisać to, co teraz czuję. Wciąż to wszystko analizuję, ale to, że mogę powiedzieć o sobie jako mistrzu świata to coś niesamowitego. Ten moment zapamiętam do końca swojego życia. Zaliczyliśmy fantastyczny sezon i jestem dumny z tego, co wspólnie osiągnęliśmy. Od początku dysponowaliśmy mocnym bolidem i byliśmy konsekwentni, dzięki czemu uwierzyliśmy, że możemy wywalczyć to mistrzostwo. Nie byłoby mnie tutaj bez tych wszystkich osób i partnerów, którzy wspierali mnie przez całą karierę. Mercedes wierzył we mnie przez tak wiele lat i dał mi tę niesamowitą szansę. Odpłacanie się za to zdobytym mistrzostwem świata znaczy dla mnie wiele. Muszę też podziękować mojej rodzinie, przyjaciołom i każdemu, kto wspierał mnie na tej drodze. Przed tym weekendem czułem zdecydowanie większe napięcie, bo wiedziałem, co jest możliwe. Ten sukces to zatem duża ulga i znakomite uczucie, a to, że mogłem dzielić podium z Maxem i Lewisem było naprawdę fantastyczne. Czekają nas kolejne wyścigi i chcemy mocno zakończyć te zmagania, zgarniając mistrzowską koronę wśród konstruktorów. Dziś jednak na pewno będziemy świętować ten moment wspólnie z zespołem."
George Russell, P6
"Przede wszystkim gratulacje należą się Kimiemu, bo w pełni zasłużył na to mistrzostwo. Wykonał fantastyczną pracę na przestrzeni tego sezonu i może być naprawdę dumny z tego, co osiągnął. Niestety, dla mnie był to rozczarowujący wyścig. Zaliczyłem dobry start i znajdowałem się w niezłym położeniu, aczkolwiek potem wystąpił problem, przez który w pełni nie mogłem wykorzystać energii na prostej. To kosztowało nas sporo miejsc i pozbawiało szansy na dobry wynik. Kiedy wyścig zostaje zrujnowany przez rzeczy poza własną kontrolą, pojawia się frustracja, ale takie właśnie są wyścigi. Zresetujemy się po tym weekendzie i postaramy się wrócić mocniejsi w Brazylii. Wciąż mamy do przypieczętowania mistrzowski tytuł wśród konstruktorów i w pełni koncentruję się na tym, by pomóc zespołowi w osiągnięciu tego celu."
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się