Kimi Antonelli ukończył na czele szarpaną trzecią sesję treningową na torze Madring. Kierowca Mercedesa wykręcił najlepszy czas, a równie dobre tempo prezentowali zawodnicy Ferrari - niestety dla Scuderii, Lewis Hamilton zakończył udział w sesji w barierze w ostatnim zakręcie. Swój bolid w końcówce treningu potężnie rozbił także Ollie Bearman.
Przed kierowcami oraz zespołami pozostała ostatnia godzina jazdy na dopracowanie ustawień i budowanie pewności siebie przed kwalifikacjami.
Po piątkowych sesjach treningowych zawodnicy oraz zespoły wyciągnęły główne wnioski - Madring to niesamowicie szybki tor, stanowiący ogromne wyzwanie dla opon. Największe obciążenia działają na ogumienie rzecz jasna w pochylonym zakręcie "La Monumental" - wizytówce madryckiego obiektu, który sprawia, że na oponie miękkiej już po zaledwie jednym okrążeniu może pojawiać się tzw. blistering, czyli pęcherzyki powietrza wpływające negatywnie na przyczepność.
Początek sobotniego treningu był wyjątkowo spokojny, bowiem samochody pojawiły się na torze dopiero po kilku minutach od rozpoczęcia sesji. Na obiekcie ulicznym, takim jak Madring, warunki na torze zmieniają się diametralnie w trakcie dnia co oznacza, że poranne sesje nie są tak miarodajne, jak popołudniowe jazdy. To jednak wciąż znakomita szansa na szukanie limitu i budowanie pewności siebie.
Po kilkunastu minutach, zawodnicy w końcu ruszyli do jazdy - wśród nich znalazł się Lando Norris, który przegapił wczorajszą popołudniową sesję z uwagi na awarię skrzyni biegów.
Gorąco zrobiło się natomiast w garażu Williamsa, kiedy po drobnej obcierce o ścianę w wykonaniu Alexa Albona w ostatnim sektorze, Carlos Sainz zatrzymał się tuż przed barierą na zewnętrznej zakrętu numer 7. Hiszpan zblokował koło na dohamowaniu i cudem uniknął wypadku. Chwilę później na poboczu w zakręcie nr 20 znalazł się także Lance Stroll - Kanadyjczyk przestrzelił hamowanie i musiał ratować się ucieczką poza tor.
Obaj kierowcy Ferrari zaczęli swój plan przejazdów od szybkich okrążeń na oponach miękkich, na co od razu odpowiedział Kimi Antonelli, nawiązując do czasów Hamiltona i Leclerca. Choć piątkowe sesje należy traktować z przymrużeniem oka, ekipy Mercedesa i Ferrari zdawały się być najlepiej przygotowane do weekendu w Madrycie.
Lewis Hamilton znalazł znakomite tempo na swojej szybkiej próbie, lecz w ostatnim zakręcie zblokował koło i uderzył w barierę Tecpro. Na torze pojawiła się czerwona flaga, lecz Hamilton zdołał wycofać na tor i ruszyć z powrotem do jazdy.
Skrzydło Lewisa znalazło się pod samochodem co zupełnie zblokowało, a następnie przebiło prawą przednią oponę - zespół poprosił Brytyjczyka o zatrzymanie się na torze, lecz Lewis uparcie podjął próbę powrotu do alei serwisowej utrzymując, że zrobi to bezpiecznie.
Pokonawszy znaczną część okrążenia, Hamilton zatrzymał się jednak na torze, kończąc tym samym swój udział w tej sesji. To drugi raz w tym sezonie, kiedy Lewis rozbił swój samochód w sobotnim treningu.
W międzyczasie Williams zakomunikował, że po, zdawało się niewinnym kontakcie z barierą, Alex Albon nie będzie kontynuował sesji.
Mimo, iż uderzenie Hamiltona nie było mocne, bariera w ostatnim zakręcie potrzebowała naprawy, a ta zaczęła się przeciągać. Gdy na zegarze odliczającym czas do zakończenia sesji pojawiło się 15 minut i 38 sekund, dyrekcja wyścigowa podjęła decyzję o chwilowym zatrzymaniu odliczania czasu sesji tak, aby bariera mogła zostać naprawiona, tym samym nie tracąc cennego czasu sesji.
O 13:32 czasu polskiego sesja została wznowiona, a kierowcy ruszyli z powrotem na tor. Z uwagi na niewielką ilość czasu, jaki pozostał do zakończenia sesji, zawodnicy wykonali symulację przejazdów kwalifikacyjnych na miękkich oponach.
Leclerc wykonał znakomite okrążenie, poprawiając swój najlepszy rezultat. Kimi Antonelli stracił do niego aż 0,3 s, a George Russell uzyskał czas gorszy o ponad 0,5 s. Kierowców Mercedesa rozdzielił Oscar Piastri, a chwilę później na drugie miejsce wskoczył Lando Norris.
Obiecujące tempo prezentowali także zawodnicy Haasa oraz Audi, którzy nawiązywali do wyników Racing Bulls - warto tutaj zaznaczyć, że w bolidzie Arvida Lindblada wymieniono monokok po jego wczorajszym wypadku.
W drugiej serii szybkich przejazdów Antonelli przebił rezultat Leclerca z czasem 1:32.797 i to on wskoczył na czoło tabeli. Kierowcy McLarena również poprawili swoje rezultaty, a Lando Norris zaliczył uślizg w przedostatnim zakręcie.
W czasie trzeciej sesji treningowej zawodnicy znów narzekali na problemy z przepuszczaniem szybciej jadących samochodów - na torze Madring znajduje się sporo ślepych zakrętów, w których trudno jest ustąpić miejsca, przez co na przestrzeni trzech sesji treningowej zawodnicy wielokrotnie blokowali siebie nawzajem.
W ostatniej minucie treningu na torze znów pojawiła się czerwona flaga z uwagi na wypadek Olivera Bearmana - Brytyjczyk bardzo mocno uderzył w ścianę w zakręcie nr 10, uszkadzając poważnie swój samochód. Występ Bearmana w kwalifikacjach stoi zatem pod znakiem zapytania - to fatalna informacja dla amerykańskiej ekipy, prezentującej obiecujące tempo w treningach.
Sesja treningowa dobiegła końca, a najszybszym zawodnikiem okazał się być Antonelli. Mercedes z pewnością prezentuje obiecujące tempo, lecz do walki o pole position w popołudniowych kwalifikacjach z pewnością dołączą także kierowcy Ferrari.
Dobre tempo zaprezentowali także kierowcy McLarena, plasując się na pozycjach 3. i 4. Pierwszą dziesiątkę zamknęli Verstappen, Russell, Lawson, Hulkenberg, Hamilton i Bortoleto.
© Mercedes


12.09.2026 14:35 zmodyfikowany
0
Szkoda bo czas kręcił na poziomie P1 patrząc na koniec sesji . Na szczęście nic wielkiego
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się