Niemiecki zespół potwierdził złożenie odwołania odnośnie braku ukarania Yukiego Tsunody za przerwanie procedury startowej w GP Włoch. Teraz środowisko F1 oczekuje na komunikaty ze strony FIA.
Już po wydaniu werdyktu o nieukaraniu Yukiego Tsunody Audi zgłosiło zamiar złożenia takiego odwołania, zapewniając sobie 96-godzinne okno do przygotowania odpowiednich dowodów i podjęcia ostatecznej decyzji. Termin ten upływał w czwartek wieczorem i to właśnie wtedy Niemcy wydali komunikat o skorzystaniu z tego prawa:
"Po GP Włoch zespól wyraził swoje wątpliwości odnośnie zastosowania Artykułu B5.9.4, który nakazuje kierowcy powodującemu przejechanie dodatkowego okrążenia formującego rozpoczęcie wyścigu z alei serwisowej", napisano w oświadczeniu ekipy z Hinwil.
"Możemy potwierdzić, że odwołanie zostało złożone zgodnie z 96-godzinnym terminem przewidzianym w przepisach. Teraz ta sprawa jest przedmiotem procedury odwoławczej FIA i nie będzie jej dalej komentować."
Przypomnijmy, że cała sprawa rozchodzi się o nietypowe ustawienie Tsunody na polu startowym we Włoszech, w związku z czym Rui Marquez podjął decyzję o przejechaniu dodatkowego kółka formującego. Sęk w tym, że Japończyk zmieścił się w wyznaczonym polu, a dłuższa rozgrzewka przed restartem wynikała z prewencyjnego działania dyrektora wyścigu.
W związku z tym sędziowie nie uznali zawodnika Racing Bulls za kierowcę odpowiedzialnego za taki stan rzeczy, z czym nie zgadza się Audi. W związku z tym będzie to przedmiotem rozprawy w paryskich gabinetach, choć FIA musi wydać jeszcze oficjalne komunikaty w tej sprawie. Alan Permane na konferencji prasowej skomentował ten wątek, nie omieszkując nawiązać do niedawnej apelacji dot. wyników GP Monako:
"Wizyta w Paryżu, czy to pierwsza czy druga w krótkim odstępie czasu, to zawsze miła sprawa. Oczywiście pojedziemy bronić tam interesów zespołu i samego Yukiego. Nie mogę naprawdę za dużo powiedzieć, gdy sprawa ciągle jest w toku", powiedział szef Racing Bulls.
"Nie wiem nawet w zasadzie, czy została oficjalnie rozpoczęta, bo chyba nie otrzymaliśmy żadnego potwierdzenia ze strony FIA. Jestem jednak pewny, że takowe się pojawi i zgaduję, że najpóźniej pod koniec października wybierzemy się do Paryża."
Niemiecka stajnia ma oczywiście interes sportowy w ewentualnej zmianie wyników GP Włoch. W wynikach tego wyścigu Gabriel Bortoleto uplasował się bowiem na 11. pozycji, a jeśli Tsunoda otrzymałby zakładaną sankcję stop & go (czyli dodatkowe 30 sekund), to wskoczyłby w jego miejsce do punktowanej dziesiątki.
© Audi


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się