Przerwa wakacyjna nie sprzyja pojawianiu się sensacyjnych informacji ze świata F1. Zdecydowana większość kierowców odpoczywa na swoich jachtach, starając się naładować akumulatory przed drugą częścią sezonu.
Chwytliwe nagłówkowi próbują jednak przyciągać uwagę kibiców. Jeden z nich jest autorstwa byłego kierowcy, Juana Pablo Monoi, który sugeruje, że niebawem Lance Stroll może opuścić szeregi Astona Martina.
O przyszłości składu Zielonych w ostatnich tygodniach głównie spekuluje się w kontekście Fernando Alonso. 45- letni zawodnik przedłuża swoją obecność w stawce, a jego obecna umowa wygasa z końcem bieżącego sezonu.
Mimo swojego wieku i niedawno urodzonego syna, Hiszpan wydaje się mieć jeszcze motywację do dalszego ścigania i chce pozostać w stawce przynajmniej na jeszcze jeden sezon.
Alonso wcześniej sugerował, że decyduję co do swoje przyszłości podejmie po przerwie wakacyjnej, zaznaczając jednak, że forma jego zespołu nie będzie brana przez niego pod uwagę. Hiszpan ma się bardziej skupiać na tym, czy nadal będzie czerpał radość ze ścigania się w Formule 1.
Takie podejście stanowi obiecujący sygnał dla Astona Martina, który w pierwszym roku pod przywództwem technicznym Adriana Neweya zaliczył niemałą wpadkę. Bolid AMR26 od samego początku przysparza potężnych problemów zarówno od strony aerodynamicznej, jak i silnikowej przez co kierowcy w pierwszej części sezonu najczęściej mogli jedynie walczyć z zawodnikami Cadillaca.
Fernando Alonso szczęśliwie sięgnął co prawda po punkt w Monako, ale ogólne osiągi bolidu były dalekie do tego czego szefostwo spodziewało się po nowej konstrukcji i współpracy z jednym z najbardziej znanych projektantów w historii Formuły 1.
Światełko nadziei pojawiło się w Węgrzech, gdzie Aston Martin doczekał się pokaźnego pakietu poprawek, które pchnęły go w górę stawki, ale mimo to żadnemu kierowcy nie udało się powalczyć o punkty na Hungaroringu.
Kolejne poprawki zapowiadane są na drugą część sezonu, a na otwierającą ją rundę w Holandii Honda ma dostarczyć zmodernizowaną jednostkę napędową.
I to zapewne od skali jej poprawy zależeć będzie decyzja Fernando Alonso. Lance Stroll znajduje się w zupełnie innej sytuacji ze względu na swoje relacje rodzinne z właścicielem zespołu.
Syn Lawrence'a Strolla jeżeli będzie chciał pozostać w ekipie nie będzie miał z tym najmniejszego problemu. Juan Pablo Montoya uważa jednak, że nawet on może w końcu stracić cierpliwość do kiepskiego bolidu i w sezonie 2028 Aston Martin może potrzebować dwóch nowych zawodników.
"Stroll odejdzie, jeśli bolid się nie poprawi" mówił Kolumbijczyk, cytowany przez F1Maximaal. "Jeśli auto nie będzie lepsze w przyszłym roku, myślę, że Aston Martin będzie miał dwa wolne miejsca w 2028 roku."
"Wszyscy mają nadzieję, że Adrian Newey i Honda sprawią, że bolid będzie dobry. Stroll jeździ w Formule 1 już od wielu lat. Jeśli naprawdę nie zobaczy, że sytuacja ma się poprawić, to jak długo jeszcze będzie chciał to robić?"
"Prędzej czy później Aston Martin bez Lance'a Strolla stanie się rzeczywistością. Może już w przyszłym roku, a może rok później."
Były kierowca F1 przyznaje jednak, że ostatnie poprawki AMR26 mogły wlać nieco nadziei w serca wszystkich pracowników ekipy.
"Ale tak jak powiedziałem myślę, że ten wyścig na Węgrzech tchnął w nich nowe życie. To było trochę tak, jakby nagle powiedzieli: hej, chwila, to znowu zaczyna być interesujące."
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się