Szef Hondy ds. operacji torowych ujawnił kilka ciekawych informacji związanych z planowaną modernizacją jej jednostki napędowej. Przede wszystkim aktualizacje w tym zakresie zostaną wprowadzone od razu po zakończeniu przerwy wakacyjnej.
W ostatnim czasie pojawiło się dużo informacji w kontekście zapowiadanej poprawy formy Astona Martina. Początkowo była ona zakładana na weekend w Belgii, gdzie miały się pojawić zarówno ulepszenia po stronie aerodynamiki, jak i samego silnika. Okazało się jednak, że zostaną one wprowadzone z opóźnieniem i to nie w tym samym czasie.
Sam zespół przywiezie odświeżoną wersję bolidu AMR26 na Hungaroring, a Honda swoje poprawki dostarczy do Zandvoort od razu po zakończeniu przerwy wakacyjnej. Potwierdził to w trakcie czwartkowych zajęć medialnych w Silverstone Shintaro Orihara, ujawniając także, co zostanie konkretnie zaktualizowane:
"Bardzo ciężko pracujemy nad naszą listą zadań, by przywieźć nowy silnik do Holandii. To nasz cel. Koncentrujemy się na ogólnej poprawie osiągów. Pracujemy zarówno nad kształtem samej komory spalania, jak i wstępnej komory", powiedział Japończyk, cytowany przez The Race.
"Chodzi bowiem o poprawę spalania. Pracujemy również nad zmniejszeniem tarcia poprzez modyfikacje w zakresie smarowania. Oczywiście pracujemy też nad poprawą niezawodności, bo jest to niezbędne do zwiększenia ogólnej wydajności."
Jak wiadomo, Honda nie skorzysta z możliwości wprowadzenia dwóch ulepszeń homologacyjnych wynikających z programu ADUO. Ograniczy się do jednej aktualizacji, która ma zapewnić wzrost mocy. Orihara nie chciał jednak zdradzić, jakiej konkretnie poprawy oczekują w Sakurze:
"Znam wartości pochodzące z hamowni, natomiast nie mogę ich ujawnić. Celujemy raczej w wykonanie dużego kroku, a nie małego. W F1 nie ma jednak magii. Nie dogonimy raczej Mercedesa czy Red Bulla, aczkolwiek zamierzamy zrobić duży, dobry krok naprzód."
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się