Zastępca szefa Mercedesa wyjaśnił tegoroczne podejście swojego zespołu na froncie rozwojowym. Zapowiedział też dostarczenie znaczących poprawek na drugą część sezonu 2026.
Spośród czterech czołowych ekip Mercedes zdecydowanie zostawał z tyłu, jeśli chodzi o wprowadzane poprawki. Niemcy ograniczyli się tak naprawdę do jednego dużego pakietu poprawek, który pojawił się w Kanadzie, podczas gdy jego najbliżsi rywale wprowadzili co najmniej dwa takie niemałe zestawy. Do tego trzeba było pamiętać o innych ciekawych nowinkach jak chociażby tylne skrzydło a la Macarena.
Toto Wolff sugerował, że taka różnica w podejściu do prac rozwojowych mogła wynikać z kwestii limitów budżetowych. Jasno wskazywał palcem na Ferrari w kontekście kończących się zasobów, do czego chociażby przyznał się już Red Bull. Bradley Lord nie ukrywał, że jego zespół również mocno zwracał uwagę na tę kwestię:
"Na wczesnym etapie cyklu regulaminowego tunel aerodynamiczny pracuje nieustannie z prędkością X dziesiątych sekundy przez tydzień czy miesiąc i prawdziwy wybór dotyczy tego, kiedy przełożyć to na wydajność w danych elementach i czy najefektywniej będzie zrobić to poprzez mały lub większy pakiet", przyznał zastępca szefa Mercedesa, cytowany przez PlanetF1.
"To samo dotyczy stricte niektórych komponentów. Można znaleźć zysk w podłodze i bardzo szybko wprowadzić pod to daną poprawkę, ale niektóre z nich wymagają zupełnie nowego projektu całej podłogi. Idealnie byłoby, jakby poprawki po stronie wydajności pojawiały się, gdy jest to naprawdę potrzebne."
"Np. kiedy dana podłoga kończy swój okres eksploatacji i trzeba przygotować nową sztukę. Wtedy jest to realne ulepszenie. Próba zgrania tego wszystkiego w tym samym czasie jest czymś w rodzaju sztuki. Do bolidu można bowiem wprowadzić tylko te poprawki, które znajdzie się w tunelu aero."
Lord zapowiedział też, że po przerwie wakacyjnej Mercedes wprowadzi większy pakiet, który ma przyśpieszyć konstrukcję W17. Z zapowiedzi AutoRacer jasno wynika, że nie będzie to jednak oczekiwane przez środowisko F1 obrotowe tylne skrzydło. W tym obszarze Srebrne Strzały wolą przeznaczyć zasoby na sezon 2027:
"Wciąż obserwujemy bardzo stromy postęp i w pierwszej połowie sezonu wprowadziliśmy jeden duży pakiet, który pojawił się w Montrealu. Pojawiały się też mniejsze rzeczy i drobne poprawki podczas każdego wyścigu. Były widoczne zarówno po stronie aerodynamiki i w oficjalnych deklaracjach, jak i pod kątem kalibracji, sterowania i wszystkich innych subtelności tej formuły."
Do tej pory były one wystarczające do tego, byśmy mogli cały czas rywalizować z przodu, choć inni wprowadzili kilka większych pakietów. Druga sprawa jest taka, że przygotowaliśmy pierwszą wersję bolidu, a następnie wprowadziliśmy dość znaczący początkowy pakiet poprawek na ostatnie testy i zawody w Melbourne."
"To był nasz pierwszy pakiet. Drugi pojawił się w Montrealu, a jeśli chodzi o to, co wydarzy się po przerwie wakacyjne, obecnie w procesie produkcyjnym mamy do czynienia z niezłą ilością osiągów. Będą one wprowadzane w kolejnych wyścigach po tej przerwie."
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się