Szef Ferrari nie omieszkał pozostać dłużny Toto Wolffowi za jego ostatni komentarz dot. tegorocznego tempa rozwoju swojego zespołu. Francuz jasno dał do zrozumienia, że taka opinia austriackiego działacza nie była potrzebna.
Od początku sezonu 2026 nie brakuje sporych działań na polu rozwojowym, a jednym z zespołów, który stawia na duże poprawki w swoim bolidzie, pozostaje Ferrari. Po zakończeniu wyścigu w Austrii uwypuklił to Toto Wolff z Mercedesa, sugerując, że w Maranello już niedługo będą musieli zastopować ten agresywny rozwój ze względu na kwestię limitu budżetowego.
Komentarz ten odbił się szerokim echem w środowisku F1, czego najlepszym potwierdzeniem była piątkowa konferencja prasowej, na której Frederic Vasseur był kilkukrotnie o niego pytany. Dał jasno do zrozumienia, że nie spodobała mu się taka wypowiedź:
"Jest to dość ironiczne ze strony Toto, gdyż pochodzi to tak naprawdę od Mercedesa. Jeśli Red Bull i Mercedes się rozwijają, są geniuszami, a gdy chodzi o nas, to oszukujemy. Trzeba z tym trochę wyhamować. Nie wprowadziliśmy wcale więcej części od Red Bulla czy kogoś innego. Nie wiem, czy to był żart, ale...", powiedział 58-latek.
Dopytany o to, czy w ten sposób Wolff oskarżył Ferrari o oszukiwanie, Francuz odpowiedział:
"Jeżeli ktoś uważa, że przekroczyliśmy limit budżetowy, według mnie idzie to w tym kierunku."
Vasseur podkreślił też, że Wolff powinien po prostu uniknąć rozmów w tej sprawie, a później wytłumaczył tegoroczny agresywny rozwój swojego teamu:
"Z takimi pytaniami trzeba iść do Toto. Nie mam na to wytłumaczenia i dla mnie było to trochę dziwne. Moim zdaniem jeśli można zapewnić jakąś wydajność na początku sezonu, to ją się wprowadza. Wszakże pracujemy nad tym wszyscy już w grudniu, a lepiej mieć te kilka dziesiątych w pierwszych pięciu rundach niż dwóch ostatnich."
"Czasami jednak trudno znaleźć te osiągi, a czasami jest to nieco łatwiejsze. Czasami wygląda to też tak, jakbyśmy wprowadzili duże poprawki, a tak naprawdę chodzi o modyfikację niektórych części i nic więcej."
Francuz otrzymał również bardzo ciekawe pytanie o różne podejście ekip do zgłaszanych poprawek w każdy piątek weekendu wyścigowego. Dla przykładu, niektóre zespoły zgłaszają przywiezienie nowej podłogi jako jedną zmianę, a inne rozbijają to na kilka korekt:
"Jeśli macie pomysły do kolejnego regulaminu, to zapraszamy. FIA prosi nas o deklarowanie zmian w kontekście samego kształtu danego elementu, a nie o detale. Robimy to zresztą dla was, żebyście mieli, o czym pisać i mówić. Jeżeli nie chcecie tego dostawać, to inna historia. Odnoszę wrażenie, że ta rozmowa zaczyna być trochę..., ale nie powiem tego słowa."
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się