WIADOMOŚCI

Mercedes spodziewa się przyjęcia kar silnikowych w drugiej części sezonu 2026
Mercedes spodziewa się przyjęcia kar silnikowych w drugiej części sezonu 2026 © Mercedes

Liderzy mistrzostw świata nie kryją się z tym, że po wakacyjnej przerwie obaj ich kierowcy będą musieli ruszać w niektórych wyścigach z dalszych pól startowych. Wszystko za sprawą konieczności przyjęcia nadprogramowych elementów silnikowych.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Chociaż Mercedes zdominował pierwszą część sezonu 2026, jego przewaga w mistrzostwach świata nie wygląda tak okazale. Wszystko z powodu dużych kłopotów na froncie niezawodności, przez które stracił sporo punktów. Problemy z układem napędowym doprowadziły m.in. do przedwczesnego wycofania się George'a Russella z GP Kanady czy Kimiego Antonellego z GP Barcelony-Katalonii.

Trudności te dotyczyły różnych komponentów jednostki napędowej, co doprowadziło do wprowadzenia sporych poprawek podczas weekendu w Austrii. Z drugiej strony odbiło się to na planie dot. wykorzystania poszczególnych elementów silnikowych.

Obaj zawodnicy niemieckiej ekipy znaleźli się już na limicie, jeśli chodzi o dozwoloną liczbę sztuk motoru spalinowego, elektroniki sterującej czy akumulatorów. Środowisko F1 spodziewało się zatem, że będą musieli przyjąć nadprogramowe komponenty, a Bradley Lord nie ukrywał, że wręcz będzie to nieuniknione:

"Zważywszy na to, ile wykorzystaliśmy komponentów w pierwszej części sezonu, niemal nieuniknione jest to, że w pewnym momencie będzie trzeba przyjąć te kary. Część ekipy strategicznej i chłopaki w Brixworth będą pracować nad optymalnym rozwiązaniem pod kątem reszty zmagań", przyznał zastępca szefa Mercedesa, cytowany przez The Race.
"Patrząc na to realistycznie, naprawdę trudno będzie zakończyć sezon przy takim zużyciu. Przed nami jeszcze pół sezonu. Kimi zaczął brać już czwarte elementy, więc na pewno nadejdą kary, a George jest już na trzecich, mimo że za nami dopiero pierwsza część zmagań. Wszelkie analizy wskazują na to, że każdego z nich będzie czekać kara i wszystko rozejdzie się o jej rozmiar."

Lord zaznaczył jednak, że problemy z niezawodnością z początku sezonu 2026 zostały wyeliminowane dzięki poprawkom silnikowym wprowadzonym na Red Bull Ringu:

"Na początku mieliśmy pewne trudności z systemem ERS. Ten pakiet doprowadził do problemów, które odpowiadały za awarie w Kanadzie i Barcelonie. Wierzymy, że w większości zostały rozwiązane dzięki poprawkom po stronie niezawodności, które wprowadziliśmy w Austrii."
"Po stronie podwozia występowały różne rzeczy. Osłona koła zawiodła np. na Silverstone i przewijały się też inne trudności. Musieliśmy się zatem uporać z wieloma problemami, ale najczęściej odnosiły się do pakietu ERS. Włożyliśmy naprawdę sporo pracy, aby wprowadzić liczne rozwiązania w najnowszej specyfikacji, jaka pojawiła się w Austrii."

W ciekawy sposób do tematu ewentualnej kary Antonellego podszedł Toto Wolff. Austriak nie ukrywał, że najlepiej byłoby ją przyjąć na Monzy nie tylko ze względu na łatwość w wyprzedzaniu, ale też, aby zdjąć presję z barków młodego Włocha:

"Jeden wyścig zapowiada się na bardzo wyjątkowy dla Kimiego, ale na papierze wygląda on akurat na dobre miejsce do kary silnikowej. Musimy porozmawiać z Marco [Antonellim, ojcem Kimiego], czy przyjmiemy tę sankcję na Monzy. Baku też wchodzę w grę. Na Monzy można zdjąć jednak pewną presję dzięki startowi z końca stawki", spuentował szef Mercedesa.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.