Toto Wolff udzielił kilku ciekawych wypowiedzi odnośnie planów rozwojowych swojego zespołu na dalszą część sezonu 2026. Dotyczyły one zwłaszcza kwestii poprawek silnikowych i zaskoczenia tempem rozwoju Ferrari.
Mercedes powrócił na zwycięską ścieżkę w Spielbergu dzięki triumfowi George'a Russella. Kluczem okazało się bardzo dobre tempo wyścigowe w upalnych warunkach, a także brak jakichkolwiek z niezawodnością. Te z kolei ostatnio trapiły niemiecki zespół, a szczególnie w kontekście solidności komponentów silnikowych, na czele z akumulatorami.
Okazało się, że do Austrii producent z Brixworth dostarczył poprawione baterie. W piątkowym raporcie odnotowano jednak też montaż nowych sztuk silnika spalinowego, turbosprężarki i elektroniki sterującej. Pojawiły się zatem dociekania, czy Niemcy nie wykorzystali przy tym modernizacji przysługujących im z zaskakujących wyników programu ADUO.
Te najprawdopodobniej nie zostaną zmienione, a Audi i Ferrari wprowadził nawet już swoje poprawki. Po zakończeniu niedzielnych zmagań o ten wątek został zapytany Toto Wolff. Austriak zasugerował, że jego zespół nie wprowadzi na razie odważniejszych ulepszeń silnikowych, mając na uwadze, że zmiany dot. niezawodności dostarczone do Styrii już zwiększyły ogólną moc:
"To nie chodziło o poprawę osiągów. To po prostu kwestia nowych silników. Mają mniejszy przebieg i dają więcej pikanterii. Nie było w tym żadnych aktualizacji i na razie nie są one planowane", powiedział szef Mercedesa, cytowany przez The Race.
54-latek poruszył również wątek kwestii rozwojowych po stronie aerodynamiki, zwracając uwagę na liczbę poprawek, jakie na tym polu dostarczyło już w tym roku Ferrari. Podobnie jak Fernando Alonso w kontekście innych rywali, wyraził zdziwienie takim stanem rzeczy:
"Ferrari wprowadza jakieś rzeczy do bolidu, robiąc to w masowy sposób. Przypuszczam, że już niedługo dojdą do limitu po stronie czapy budżetowej, gdyż sami nie jesteśmy w stanie tak postępować ze względu na to, że nie mamy wystarczającego marginesu finansowego. Zobaczymy zatem, gdzie to ich zaprowadzi", dodał Toto, cytowany z kolei przez RaceFans.
Mając na uwadze aktualną sytuację w mistrzostwach świata, Wolff przyznał, że Mercedes wyhamował z własnym rozwojem, aby właśnie uniknąć nadmiernych wydatków:
"To zawsze sprowadza się do balansu między tym sezonem a następnym. Ciężko pracujemy nad poprawkami w tunelu i na papierze mamy już przygotowane niezłe poprawki, aczkolwiek jeszcze ich nie wprowadzamy. Trzeba to zrobić w odpowiednim momencie."
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się