Weekend w Austrii dostarczył kolejnych ciekawych plotek nt. przyszłości Maxa Verstappena w F1. Pewne źródła zaczęły go ponownie łączyć z przenosinami do McLarena, a wszystko przez rozmowy jego obozu z Zakiem Brownem.
Pierwsze nieśmiałe plotki łączące aktualnych mistrzów świata z Maxem Verstappenem zaczęły się przewijać na początku maja. Wówczas skupiały się one jednak bardziej na tym, że Red Bull zabezpiecza się na wypadek odejścia Holendra - wszakże na wejściu w nową erę regulacyjną sugerował opuszczenie całej F1 - i sprawdza możliwość zwerbowania Oscara Piastriego.
Niektórzy podczepili ten wątek do ewentualnej zmiany między tą dwójką, w efekcie czego mogłoby dojść do sensacyjnych przenosin 28-latka do Woking. Trudno było jednak uwierzyć w taki scenariusz, ale narracja ta zmieniła się w trakcie weekendu wyścigowego w Spielbergu.
W czwartek Daily Mail doniosło, że holenderski obóz przeprowadził wstępne rozmowy z Zakiem Brownem odnośnie możliwych przenosin na sezon 2027. Informację tę zweryfikowało The Race, które potwierdziło odbycie takiej dyskusji, ale nie już w kontekście natychmiastowego transferu.
Ważniejszą nowiną okazało się jednak to, że to zespół Verstappena zaprosił CEO McLarena do takiej rozmowy, o czym przekazało także Sky Sports News. O co zatem może chodzić? Być może Holendrzy sprawdzają różne możliwości, wykraczające nawet poza sezon 2028, do którego obowiązuje aktualny kontrakt Maxa z Red Bullem.
I tutaj należy wspomnieć o wątku klauzul, o których tak dużo mówiło się w zeszłym roku, gdy był mocno łączony z przenosinami do Mercedesa. Media są bowiem pewne, że jeśli do sierpnia nie znajdzie się w czołowej dwójce klasyfikacji kierowców, będzie mógł opuścić byczy team i to nawet bez informowania go o tym do października.
Zagwozdką pozostaje zatem to, dlaczego ekipa Verstappena podjęła się rozmów z McLarenem - gdzie Lando Norris i Piastri posiadają wieloletnie umowy - zamiast z Mercedesem - gdzie Kimi Antonelli i George Russell mają ważne kontrakty na ten rok. Inne pytanie dotyczy ewentualnych obaw o dyspozycję Red Bulla, który w ostatnim czasie poczynił widoczny postęp.
O byczy wątek został zapytany Raymond Vermeulen, który przy okazji próbował wykluczyć prowadzenie rozmów z McLarenem:
"Te plotki są pozbawione sensu, bo nie było żadnych negocjacji. Czekamy na to, jak bolid będzie spisywać się w nadchodzących tygodniach. Na pewno chcemy pozostać w Red Bullu, aczkolwiek z bolidem zdolnym do wygrywania", powiedział Holender, cytowany przez BILD.
A co na to Brown? Amerykanin - który przed zeszłorocznym przedłużeniem umowy z Piastrim kontaktował się z obozem Verstappena - zaznaczył, że jego zespół nie zamierza zmieniać składu kierowców.
"Jeśli z jakiegoś powodu ktoś poślizgnie się na skórce od banana lub przy wychodzeniu z wanny, to oczywiście, że bierzemy to pod uwagę. Max jest przecież czterokrotnym mistrzem świata", przyznał CEO McLarena dla Sky Sports.
"Mamy dwóch świetnych kierowców, Lando i Oscara, których będziecie oglądać w naszych bolidach przez długi, długi czas", dodał w programie The Chris Moyles Show.
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się