Meksykański kierowca IndyCar przyznał, że nie interesuje go posada w Formule 1 przy tym, jak obecnie wyglądają regulacje techniczne.
Patricio O'Ward to wielka gwiazda amerykańskiej serii wyścigowej IndyCar - Meksykanin, związany od 2020 roku z ekipą Arrow McLaren, wygrał dotychczas 9 wyścigów Indycar i aż 32 razy stawał na podium.
Równolegle z karierą w Stanach Zjednoczonych, Pato, z uwagi na swój kontrakt z McLarenem oraz dobre relacje z Zakiem Brownem, wziął udział w kilku testach za kierownicą bolidów F1, a w 2023 oficjalnie został kierowcą rezerwowym stajni z Woking.
To zbliżyło Meksykanina do świata Formuły 1, lecz do dziś, oprócz kilku występów w sesjach treningowych w roli kierowcy testowego, O'Ward nie otrzymał szansy na sprawdzian swoich umiejętności w królowej sportów motorowych.
Pato do dziś pełni funkcję kierowcy rezerwowego w McLarenie, lecz mimo utrzymywania bliskiego kontaktu ze środowiskiem Formuły 1, w wywiadzie dla FOX Deportes, przyznał, że nie interesują go już starty w królowej sportów motorowych.
Meksykanin nazwał Formułę 1 sztuczną, krytykując zmiany, jakie na sezon 2026 wprowadzono w regulaminie technicznym:
"Z każdym rokiem moje podejście się zmienia. Szczerze mówiąc, to, co zrobiła seria, było błędem. Prawda jest taka, że kiedy patrzysz na nowe samochody, są sztuczne" - skomentował 26-latek.
"Głód dostania się do Formuły 1, który miałem, nie brał się ze sławy czy pieniędzy. Wynikał z tego, że te samochody były czymś imponującym. Prowadzenie tych aut było czymś niesamowitym."
Tak mocna postawa wobec najbardziej prestiżowej serii wyścigowej na świecie ze strony kierowcy spoza Formuły 1 to rzadkość - w końcu w bogatej historii wyścigów samochodowych, F1 od lat stanowiła czołówkę, do której dążyli najlepsi z najlepszych.
O'Ward nie jest jednak jedynym kierowcą wyścigowym, który otwarcie krytykuje nowe regulacje techniczne.
"Nie chcesz przełączać pstryczka, by powiedzieć: nacisnę go, żeby go sztucznie wyprzedzić. To nie jest Mario Kart - tutaj się ścigamy" - powiedział Pato, nawiązując do ironicznych komentarzy ze strony kierowców, krytykujących duże różnice w prędkościach przy wyprzedzaniu.
"Szczerze mówiąc, mam zerową ochotę bycia tego częścią."
"Czuję, że właśnie teraz, dzisiaj, to jest najlepsza seria dla kierowcy, który chce się ścigać, tutaj, w IndyCar. Formuła 1 to obecnie sztuczne widowisko i szczerze mówiąc, nie mam na nią ochoty. Nie przyciąga mojej uwagi."
Ciekawostką jest fakt, iż z innego założenia zdaje się wychodzić Colton Herta - Amerykanin, który do niedawna rywalizował z O'Wardem w serii IndyCar, zdecydował się na starty w Formule 2, które docelowo mają mu pomóc w przygotowaniach do dołączenia do stawki F1. Herta od zeszłego roku należy do zespołu Cadillaca.
Colton już w tym roku wystąpi w F1 za kierownicą Cadillaca w pierwszym treningu przed czerwcowym wyścigiem o GP Barcelony-Katalonii.
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się