WIADOMOŚCI

FIA wydała oświadczenie ws. kraksy Bearmana i potencjalnych zmian w przepisach
FIA wydała oświadczenie ws. kraksy Bearmana i potencjalnych zmian w przepisach © FIA

Międzynarodowa Federacja Samochodowa wydała specjalny komunikat dot. kraksy Olivera Bearmana i różnic w prędkościach, jakie w jej czasie zostały odnotowane. Potwierdziła, że w kwietniu odbędzie się kilka spotkań organizacyjnych, aby omówić funkcjonowanie nowych przepisów.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Kraksa Olivera Bearmana z GP Japonii wstrząsnęła całym środowiskiem F1. Wszystko przez to, że doprowadziły do niej spore różnice w prędkościach między nim a Franco Colapinto. Tymczasem już od samego debiutu nowych przepisów technicznych zwracano uwagę na potencjalne zagrożenia z tego wynikające, za co FIA zganili kierowcy, na czele z Carlosem Sainzem.

Biorąc pod uwagę burzę, jaka pojawiła się też w mediach społecznościowych, FIA postanowiła na to wszystko zareagować i wydała uspokajający komunikat. Przede wszystkim potwierdziła krążące jeszcze przed zawodami w Japonii plotki, że w kwietniu odbędzie się szereg spotkań z ekspertami technicznymi, po których zapadnie decyzja co do ewentualnych zmian w przepisach:

"Odkąd wprowadzono przepisy na sezon 2026, były one przedmiotem ciągłych dyskusji FIA, zespołów, producentów silnikowych, kierowców oraz FOM-u. Z samego projektu te regulacje zawierają szereg regulowanych parametrów, zwłaszcza jeśli chodzi o zarządzanie energią, co pozwala na ich optymalizację na podstawie rzeczywistych danych", napisano w oświadczeniu.
"Jest jasne stanowisko wszystkich interesariuszy, że po początkowej fazie sezonu zostanie przeprowadzona jasna analiza, która pozwoli na zebranie i sprawdzenie wystarczającej ilości danych. Z tego powodu w kwietniu odbędzie się szereg spotkań, podczas których zostanie ocenione funkcjonowanie tych nowych regulacji i konieczność wprowadzenia poprawek."
"Wszelkie potencjalne zmiany, a zwłaszcza te z zarządzaniem energią, wymagają uważnej symulacji i szczegółowej analizy. FIA będzie dalej prowadzić bliskie i konstruktywne prace ze wszystkimi interesariuszami, by uzyskać jak najlepszy wynik dla sportu."
"Bezpieczeństwo zawsze pozostanie kluczowym elementem misji FIA. Na tym etapie wszelkie spekulacje dot. charakteru potencjalnych zmian byłyby przedwczesne. O dalszych aktualizacjach będziemy informować w stosownym czasie."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

6 KOMENTARZY
avatar
ojciec3d

30.03.2026 10:31

4

8

nie rozumiem, dają karę Alonso bo pojechał wolniej niż zwykle mając Russela 300m za sobą, a teraz stworzyli przepisy, które powodują, że auta jadąc za sobą 100m mają o kilkadziesiąt kmh mniejszą prędkość. Gdzie jest kara dla Colapiczona? 


avatar
TomPo

30.03.2026 13:54

14

1

Potencjalna jedynie sluszna zmiana... wywalic bateryjki, wsadzic V8. Bolid bedzie lzejszy, tanszy, a do tego bardziej eco, a F1 znowu bedzie F1. Dziekuje, mozna sie rozejsc.


avatar
Jacko

30.03.2026 15:25

3

5

Teoretycznie, to rzeczywiście problem, ale ...

Wszyscy tak lubią wracać do czasów minionych i że "wtedy to było"! A wiecie o tym, że np. za czasów Prosta i Senny w McLarenie, najsłabsi byli podczas wyścigu dublowani po 5-6 razy? Bywały wyścigi, że zdublowani byli wszyscy poza podium, a jeśli dobrze kojarzę, to raz zwycięzca zdublował wszystkich, nawet tego drugiego.

Wtedy to były różnice prędkości, a kierowcy jakoś sobie z tym radzili i żyli...


avatar
mardab

30.03.2026 18:31

6

0

@Jacko  No właśnie często nie żyli. 🤪


avatar
devious

02.04.2026 08:41

1

0

@Jacko

 

Ba, nawet sie zdarzało, że koleś na podium 2 okrążenia stracił do zwycięzcy :D

Oglądałem swego czasu archiwalne wyścigi z lat 80-tych (od 92 powiedzmy śledzę na bieżąco) - nie da się tego oglądać... Nie tylko chodzi o duże dysproporcje i gigantyczną awaryjność (2/3 stawki z reguły odpadało), ale też po prostu poziom realizacji - fatalny przez duże F. Realizator w zasadzie pokazywał tylko czołówą trójkę i nawet nie było wiadomo, co się dzieje z tyłu... Oglądałeś więc jak sobie jadą panowie z przodu, a z tyłu nie pokazywali nawet powtórek. 

Ktoś, kto twierdzi, ze lata 80 to "złota era" - bredzi. Nawet Martin Brundle, który wtedy jeździł w F1 mówi, że wcale nie było tak różowo a wyścigi w erze turbo to była walka o dojechanie do mety, a nie żadne ściganie. 

Natomiast później F1 się mocno poprawiła - odejście od turbo poprawiło ściganie, końcówka lat 80-tych była już lepsza, to samo lata 90-te.

Peak F1 to nadal wczesne lata 2000, silniki 3.0 V10, tankowanie itd. Przy czym F1 ciągle psuła coś głupimi decyzjami: rowkowane opony, brak możliwości zmiany opon (2005), potem wszedł idiotyczny KERS, potem zakaz tankowania - ciągle jakieś idiotyzmy. Keep it simple - daliby 3.0 V10 lub choćby te 2.4 V8, slicki, tankowanie (ekologicznym paliwem, może być metanol), lekkie bolidy z mocno ograniczonym aero - i byłoby super ściganie. Może mniej manewrów wyprzedzania, ale jak byłby już taki manerw - to jak gol w piłce, mocno celebrowany. A teraz się mijają na prostej po 5 razy na okrążeniu, nikogo to nie obchodzi. Ja pierwszy raz odkąd śledzę sport tj. od 1992 roku po prostu straciłem zainteresowanie i oglądam "jednym okiem". Od prawie 25 lat nie przegapiłem wyścigu i sesji kwalifikacyjnej, ale teraz to bardziej z przywyczajenia oglądam.... pierwszy raz w życiu jak jest start wyścigu i gasną światła to nie odczuwam emocji. Bydlaki zabili ten sport. 


avatar
Jacko

02.04.2026 23:10

0

@devious  Ja oglądam regularnie od 1990 roku (wtedy założyliśmy antenę satelitarną) i też trochę tych zmian przeżyłem. W latach 80-tych w polskiej TV były niestety tylko jakieś pojedyncze wyścigi i trochę skrótów.

Absolutnie nie bronię obecnej sytuacji, ale już mnie denerwuje to ciągłe malkontenctwo większości "kibiców" i teksty, że "kiedyś ZAWSZE cisnęli na maxa!"

Nie, nie zawsze tak cisnęli. Zawsze, to najważniejsze było dojechanie do mety i zwycięstwo czy punkty. Jeśli było trzeba, to też oszczędzali czy jeździli "taktycznie".

Trzeba też wziąć pod uwagę rozwój technologii. Dawniej nie było tych wszystkich czujników na prawie każdym elemencie (o odczytach i łączności on-line z "bazą" nie wspominając), więc kierowcy zazwyczaj nie zdawali sobie sprawy, że coś się przegrzewa, spada ciśnienie itp. itd. co często kończyło się awarią i odpadnięciem z wyścigu. Gdyby mieli tyle informacji co kierowcy współcześni, to by oszczędzali auta dokładnie tak samo, jak teraz.


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.