Esteban Ocon i Ayao Komatsu byli mocno oburzeni z uwagi na plotki, jakie pojawiły się w mediach, dotyczące ich rzekomej kłótni po GP Miami. Kierowca oraz szef ekipy Haas zapewniają, że są to nieprawdziwe informacje, a między nimi nie doszło do żadnego sporu.
Haas to jeden z zespołów, które solidnie zaczęły sezon 2026. Amerykańska ekipa po czterech rundach ma na swoim koncie 18 punktów i zajmuje 6. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Od początku roku media bacznie przyglądają się poczynaniom kierowców tego zespołu - Ollie Bearman, po wspaniałej drugiej połowie kampanii 2025, lepiej rozpoczął nowy sezon zmagań i mimo jednego nieukończonego wyścigu zgromadził o 16 punktów więcej niż jego bardziej doświadczony partner zespołowy, Esteban Ocon.
Końcówka zeszłego sezonu w wykonaniu Francuza nie należała do najlepszych, a w tym roku, Ocon ponownie ma problem z adaptacją do konstrukcji Haasa. Jeszcze przed startem tego sezonu, szef Haasa, Ayao Komatsu bronił zeszłorocznych występów Ocona, zaznaczając jednak, iż wymaga od niego lepszej formy w sezonie 2026.
Po trudnym weekendzie z GP Miami w mediach pojawiła się wiadomość o tym, jakoby Esteban miał pokłócić się z Ayao Komatsu. Choć była to tylko niepotwierdzona plotka, kolejne źródła zaczęły dywagować na temat przyszłości Francuza w ekipie Haasa.
Tuż przed startem weekendu z GP Kanady, Ocon wypowiedział się na temat tych plotek - kierowca wyjaśnił, że doniesienia, które zobaczył w mediach są nieprawdziwe, a jego relacje z szefem zespołu utrzymują się na dobrym poziomie:
"Mówiąc szczerze, są to kompletne bzdury. To niewiarygodne!"
"Właśnie przed chwilą rozmawialiśmy z Ayao. W artykule, który widziałem, nazwali go Ryo Komatsu, co jest całkiem zabawne. Pisali nawet, że mieliśmy rzekomo potężną kłótnię w Miami" - powiedział Ocon w odniesieniu do plotek na jego temat.
"To absolutny nonsens! To wszystko zostało zmyślone i to kompletne bzdury. Jak już mówiłem, przeszedłem do tego zespołu z tego powodu, że znam Ayao od bardzo dawna. Mam z nim świetne relacje. Tak było od zawsze i nie dzieje się nic z tych rzeczy, o których ludzie opowiadają."
"Jestem w pełni skupiony na tym, co mam do zrobienia - na pracy, którą muszę wykonać z zespołem. Angażuję się w działania ekipy na cały rok. Mam kontrakt z zespołem. Ayao powie wam o tym więcej później, ale szczerze, to szaleństwo, jak sprawy eskalowały! Staram się nie zwracać na to zbyt dużej uwagi, ale kiedy robi się z tego coś tak wielkiego, to w pewnym sensie przypomina to już nękanie."
Esteban wytłumaczył, że po trudnym weekendzie faktycznie odbył rozmowę z Ayao Komatsu, lecz nie była ona kłótnią, a konstruktywną wymianą zdań, mającą na celu poprawę osiągów w przyszłości:
"Ta rzekoma kłótnia z Miami jest szalona. Oczywiście po Miami mieliśmy trudny weekend, więc usiedliśmy z Ayao, aby porozmawiać, ale dyskutowaliśmy o wielu różnych rzeczach. Jak można to poprawić, jak być lepszym, co działo się z samochodem podczas weekendu. To była zwyczajna rozmowa!"
"Nie wiem, kto to fabrykuje, ale lepiej żebym nie spotkał tego gościa, bo mocno mu się oberwie!"
"Nie wydaje mi się, żeby osoba, która napisała ten artykuł, była tutaj teraz, a szkoda! Nie czytałem całości, ale gdy tylko przetłumaczyłem jeden artykuł i zobaczyłem "Ryo Komatsu" i kłótnia w Miami, pomyślałem: cóż, mówiąc uczciwie, nie muszę czytać o tym nic więcej."
"Koniec końców, staram się nie zwracać na to zbyt dużej uwagi, ale to urosło do takich rozmiarów bez żadnego powodu, że musiałem się w to zaangażować wraz z naszym zespołem - musieliśmy się temu przyjrzeć i zrozumieć, skąd to mogło się wziąć."
"Oczywiście zostało to powielone przez wszystkie te tandetne media, które istnieją w mediach społecznościowych - w ten sposób to urosło do tego stopnia, że oczywiście nie da się tego po prostu nie zauważyć. Może gdyby się żyło w jaskini, to tak, ale inaczej się nie da."
"Gdy tylko wyjaśniliśmy sobie wszystko z ludźmi, którzy są zaangażowani w tę historię, stało się jasne, że to kompletne bzdury. Człowiek jest oczywiście dużo spokojniejszy gdy sytuacja wewnątrz jest klarowna - w przeciwnym razie zaczynasz mieć nawet wątpliwości: Czy my naprawdę się pokłóciliśmy?"
W dalszej części rozmowy Francuz wytłumaczył się także z dużej straty punktowej w klasyfikacji generalnej do Olivera Bearmana. Ocon jest zdania, iż jego dotychczasowe wyniki w tym sezonie byłyby dużo lepsze, gdyby nie pech związany z neutralizacjami samochodu bezpieczeństwa:
"Dla mnie to bardzo jasne dlaczego tracę wiele punktów w porównaniu do Ollie'ego na początku sezonu. Samochody bezpieczeństwa - to jest jedyny i ostateczny powód. Nie mówię, że byłbym przed nim w mistrzostwach, ale z łatwością zdobyłbym przynajmniej 10 punktów w Chinach i w Australii."
"Tempo było dobre, praca była dobra. Z wielu różnych powodów nie zdobyłem tylu punktów, ile powinienem, ale praca, którą wykonujemy, jest na przyzwoitym poziomie, a gdy będziemy to kontynuować, wyniki przyjdą - a to jest najważniejsze" - zapewnił Esteban.
Ayao Komatsu również zabrał głos na temat plotek, jakie pojawiły się w mediach. Japoński szef podziela zdanie Ocona twierdząc, iż żadna kłótnia nie miała między nimi miejsca.
"Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, skąd wzięła się ta historia" - powiedział Ayao.
"Cytowano tego brazylijskiego dziennikarza, ale nie mam pojęcia. Napisano to bez żadnych podstaw - absolutne bzdury."
"Jeśli ktoś chce pisać takie bzdury, proszę bardzo, ale cholera jasna, czy to jest dziennikarstwo?"
Czy ktokolwiek z was słyszał, żebym mówił coś takiego? Tak czy nie? To niesamowite."
"Rozmawiałem z nim dziś rano, ale jak dla mnie, nie ma z naszej strony kompletnie niczego do obrony. Część tego tekstu mówi, że rzekomo doszło do kłótni między mną, a Estebanem."
Komatsu dosadnie skrytykował również zachowanie dziennikarzy publikujących nieprawdziwe informacje, określając ich pracę mianem 'plotkarskich bzdur':
"Skąd to się wzięło? W Miami nie miałem z Estebanem ani jednej kłótni. To po prostu niesamowite, jak całkowicie rozdmuchuje się te bzdury, a potem, ponieważ nikt nie sprawdza źródła, wszyscy po prostu piszą na ten temat kolejne teksty. Jak to można nazwać dziennikarstwem? To po prostu cholerne plotkarskie bzdury."
"Esteban zaczyna się martwić, jego menedżer zaczyna się martwić. Esteban wie, że nie mieliśmy żadnej kłótni w Miami, przynajmniej w żadnej konkretnej sprawie. Dziś rano uśmiechaliśmy się i rozmawialiśmy o tym: O co w tym chodzi, do diabła?"
"Powiedziałem, że zamierzam to całkowicie wyjaśnić wszystkim, ponieważ to kompletne bzdury. To po prostu coś, czego nie potrzebujemy, prawda?"
"Na przykład mnóstwo japońskich stron bardzo chce tworzyć dramaty, że niby chciałbym wziąć Yukiego czy coś takiego. To nie ma żadnych podstaw."
"Więc nie zwracam na to uwagi. Ale potem podchwytują to niektórzy francuscy dziennikarze. To tak jak, cholera jasna, jeśli jesteś francuskim dziennikarzem, co próbujesz zrobić kierowcy ze swojego kraju, podchwytując takie historie, żeby zdobyć trochę kliknięć? Próbujesz pogrążyć swojego francuskiego kierowcę? Jaki jest tego cel? To po prostu bzdury."
"Jeśli piszesz artykuł, to sprawdzasz swoje źródła, prawda?"
"Kiedy byłem dzieckiem, chciałem być dziennikarzem śledczym."
"Więc kiedy czytam takie rzeczy, myślę: cholera jasna, czy wy nie wstydzicie się tego, co piszecie?"
© Haas


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się