WIADOMOŚCI

Alonso zaczął tracić czucie w dłoniach i stopach z powodu wibracji w bolidzie ARM26
Alonso zaczął tracić czucie w dłoniach i stopach z powodu wibracji w bolidzie ARM26 © Aston Martin

Dwukrotny mistrz świata opisał dyskomfort fizyczny, z jakim musiał zmagać się w GP Chin z powodu potężnych wibracji w samochodzie ARM26. Hiszpan nie dostrzegł żadnej poprawy na tym polu.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Weekend wyścigowy w Chinach miał być pierwszym krokiem w dobrą stronę dla Astona Martina i Hondy, a tymczasem ten jeszcze bardziej obnażył problemy tego duetu. Potwierdziły się bowiem zapowiedzi Adriana Neweya, że problemy z potężnymi wibracjami bolidu ARM26 mogą odbić się na zdrowiu kierowców.


Ujęcia z kamery pokładowej pokazywały, jak Fernando Alonso zdejmował dłonie z kierownicy na prostych, aby trochę odpoczęły od tych przeciążeń. Na nic to się jednak przydało, ponieważ finalnie zespół postanowił wycofać go z wyścigu. Po wyjściu z kokpitu opowiedział o tym, co działo się w trakcie rywalizacji w Szanghaju:

"Było trudno. Pojawiło się więcej wibracji niż w czasie jakiejkolwiek sesji w ten weekend. Pod względem fizycznym nie mogłem kontynuować jazdy. Zacząłem tracić czucie w dłoniach i stopach, a to nie było przyjemne uczucie. Znowu za to miałem frajdę na starcie, bo awansowaliśmy na 10. miejsce. Wygląda na to, że jest to mocna strona tego bolidu", przyznał Hiszpan, cytowany przez PlanetF1.
"Jednakże już od 20. kółka miałem trudności z poziomem wibracji, a ponieważ już traciliśmy jedno okrążenie, postanowiliśmy wycofać samochód. Wibracje wydawały się jeszcze gorsze niż podczas wcześniejszych faz tego weekendu i musimy zbadać, co za tym stało. Wiadomo, że potrzebujemy więcej czasu, by to naprawić, ale już za dwa tygodnie będziemy się ścigać w Japonii."

Nie były to jedyne godne odnotowania ujęcia z kokpitu Alonso. Ten był także mocno poirytowany straceniem aż 5 pozycji na jednym okrążeniu po zjeździe samochodu bezpieczeństwa. Przez radio zakomunikował wówczas, że liczy na pokazanie tego kółka w transmisji, a gdy wyprzedzał go Sergio Perez, pomachał mu na pożegnanie.


Dającym do myślenia cytatem podzielił się także Lance Stroll, który nie ukończył GP Chin z powodu kolejnej usterki w akumulatorach:

"Jeżeli w ciągu najbliższych 10 dni nie wyczarują nic magicznego, to módlcie się za mnie. Po prostu się pomódlcie", powiedział Kanadyjczyk, cytowany z kolei przez Reutersa.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

5 KOMENTARZY
avatar
ojciec3d

16.03.2026 07:17

1

1

Niech, że fia zdyskwalifikuje tego astona. To chyba najlepsze co można zrobić


avatar
ojciec3d

17.03.2026 20:26

0

@ojciec3d  jak ich zdyskwalifikują, to przynajmniej nikt nie ucierpi. Poza tym niech wsadzają tam jakikolwiek inny silnik. Jak go przykleją na slinę, to i tak będzie to lepiej działać niż to co przygotowała konda


avatar
Frytek

16.03.2026 14:58

0

Na YouTube jest filmik Powagowani nt. powstawania silnikaF1 i jak działa. Przy produkcji silnika zachowane są wręcz sterylne warunki, odpowiednia temperatura, wilgotność itd. Po to ,gdy uszkodzeniu ulegnie jakaś część to wiedzą dokładnie kiedy i w jakich warunkach mógł powstać problem tej części, wszystko monitorują i pewnie wiedzą nawet czy mechanik pił już kawę jak skręcał tą część ,czy nie.

Jest chirurgiczna precyzja, części są zwymiarowane wielokrotnie lepiej niż w normalnych silnikach, ogólnie wszystko musi być perfekcyjnie zaprojektowane i złożone. 

Jakim więc cudem Honda na etapie produkcji, czy nawet hamowni nie kapnęła się że silnik ma wibracje. To już w nie jednej szopie Pan Henio z Panem Zdzisiem po litrze lepiej złożyli by silnik i wiedzieli by w trakcie że coś jest nie tak. To się po prostu w pale nie mieści jak duży błąd popełnili w trakcie produkcji, to nie są standardy F1, już jacyś studenci z pewnością lepiej by to zrobili


avatar
Michael Schumi

16.03.2026 16:31

0

@Frytek  Ten silnik dla Mclarena z poprzedniego dziesięciolecia to też była kpina, ale nie sądziłem że da się jeszcze gorzej, tj. że są w stanie „wyprodukować” coś takiego, że stanowi to obecnie zagrożenie dla zdrowia kierowców - szczególnie że nie mówimy o jakiejś serii ślimaków tylko Formuły 1, świecie wielkich technologii.


avatar
Marcin Wnuk

16.03.2026 21:55

1

0

Na początku było to nawet trochę śmieszne, ale oglądanie tego zespołu zaczyna być męczące. Przykro patrzeć jak upokarzany jest co by nie mówić legendarny kierowca.  Bolid zaprojektowany przez przez legendę. A to wszystko odbywa się pod banderą kultowej marki samochodów. James Bond nawet nie ogarnął by tych bolidów. 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.