Szef Mercedesa przyznał, że ucieszył się ze zwycięstwa Lewisa Hamiltona w GP Barcelony-Katalonii, doceniając ogrom pracy i wysiłku, jaki Brytyjczyk musiał włożyć, aby wrócić na czoło stawki.
Pierwszy sezon Lewisa Hamiltona w barwach Ferrari okazał się być istnym koszmarem zarówno dla kibiców włoskiego zespołu, jak i dla samego kierowcy. Regularne błędy oraz problemy z adaptacją do trudnego w prowadzeniu samochodu sprawiły, że Hamilton sam zaczął wątpić w siebie oraz w swoją przyszłość w sporcie.
Sezon 2026 przyniósł w Formule 1 nowe rozdanie - układ sił w stawce zmienił się , podobnie jak charakterystyka samych aut. Osobliwe pod wieloma względami bolidy ery przypowierzchniowej stały się przeszłością, a w ich miejsce przyszły mniejsze, nieco lżejsze i dużo bardziej konwencjonalne w prowadzeniu samochody nowej generacji.
Lewis świetnie odnalazł się w nowych realiach F1 - już w drugim wyścigu sezonu wywalczył swoje pierwsze podium w barwach Ferrari.
Od wyścigu o GP Kanady, Hamilton prezentuje wybitnie dobrą formę - trzy razy z rzędu pokonał swojego partnera z ekipy zarówno w kwalifikacjach, jak i w wyścigu, zdobywając tym samym trzy kolejne miejsca na podium.
Jego najlepszy występ bez wątpienia przypadł na GP Barcelony-Katalonii, gdzie po starcie z drugiego miejsca, Brytyjczyk sięgnął po upragnione pierwsze zwycięstwo jako kierowca Scuderii.
Lewis wyszarpał ten triumf z rąk kierowców Mercedesa, zostając pierwszym zawodnikiem w tym sezonie, który wygrał wyścig, nie licząc dwójki Srebrnych Strzał.
Po wyścigu Toto Wolff, który przez lata współpracował z Hamiltonem w czasach jego dominacji przyznał, że bardzo cieszy się z sukcesu byłego kierowcy Mercedesa:
"Przede wszystkim gratulacje dla Lewisa. Pracował niezwykle ciężko i przeszedł przez tak wiele trudnych momentów, szczególnie w zeszłym roku, że z całego serca cieszę się z jego zwycięstwa. Zawsze powtarzałem, że jeśli to nie dwójka naszych kierowców ma wygrać, to powinien być to właśnie Lewis. Dzisiaj w pełni na to zasłużył" - powiedział Wolff.
Toto w swojej wypowiedzi pogratulował także Fredowi Vasseurowi, który w końcu może mówić o złamaniu nieszczęśliwej passy w postaci ponad rocznej przerwy od zwycięstw w Grand Prix.
"Oczywiście można mówić, że wirtualny samochód bezpieczeństwa pojawił się akurat w odpowiednim momencie, ale takie są wyścigi. Cieszę się również z powodu Freda Vasseura. Mój przyjaciel miał ostatnio trudny czas - nawet jeśli czasami mnie denerwuje lub jeśli denerwujemy się nawzajem. Presja związana z prowadzeniem Ferrari jest jednak ogromna i dlatego cieszę się oraz czuję ulgę razem z nim. Cóż jest bliski mojemu sercu."
W kontekście formy Hamiltona, Toto zwrócił uwagę na ogromną zmianę w konstrukcji tegorocznych aut i powrót do, jak sam określił, "bardziej konwencjonalnych" pojazdów wyścigowych:
"Myślę, że ten samochód różni się od aut z poprzedniej ery - tych z porpoisingiem i dużą sztywnością, które mogły być trudne do wyczucia. Wracamy do bardziej konwencjonalnej jazdy, przynajmniej pod względem aerodynamiki i dynamiki pojazdu. Oczywiście zarządzanie silnikiem jest całkowicie inne, ale widać, że radzi sobie bardzo dobrze."
"Myślę, że te wszystkie czynniki składają się na spójną całość z perspektywy emocjonalnej, osobistej i zawodowej. Kiedy jesteś w odpowiednim miejscu, wygrywasz.":
"Relacje w zespole między nim a jego inżynierem wyścigowym wyglądają na dobre. Widziałem go na podium w telewizji. Wiecie, ta twarz pokazała mi, że jest po prostu bardzo szczęśliwy. Może pomaga w tym też dziewczyna! Mnie pomogło posiadanie partnerki - wiecie, kiedy ma się stabilne życie rodzinne. Wygląda na to, że świetnie się ze sobą dogadują."
Szef Mercedesa nawiązał rzecz jasna do znanej na całym świecie Kim Kardashian - obecnej partnerki Hamiltona.
Amerykańska celebrytka wzbudziła spore zainteresowanie w mediach związanych z Formułą 1 po tym, gdy pojawiła się w padoku podczas weekendu z GP Monako, aby wspierać siedmiokrotnego mistrza świata.
Hamilton wywalczył w Księstwie drugie miejsce, a Kim została zaproszona na celebrację pod podium. Doszło wówczas do zabawnej sytuacji, w której Amerykanka skorzystała z ręcznika przeznaczonego dla zwycięzcy wyścigu, Kimiego Antonellego.
Internauci szybko to wychwycili, a Mercedes postanowił w humorystyczny sposób wykorzystać medialny szum stworzony wokół postaci Kim, wrzucając do sieci filmik z Kimim Antonellim, szukającym swojego ręcznika.
Kim nie pozostała jednak dłużna i przed kolejnym wyścigiem w padoku na Antonellego czekał już nowy ręcznik z podpisem "dla Kimiego od Kim".
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się