Do mediów społecznościowych przedostały się filmy pokazujące niecodzienne usterki Nico Hulkenberga i Alexa Albona z GP Barcelony-Katalonii. Przez nie obaj kierowcy musieli wcześniej zakończyć rywalizację.
Po zakończeniu zawodów w Katalonii wyszły na jaw nietypowe powody stojące za wycofaniem się Nico Hulkenberga i Alexa Albona. W przypadku Niemca gwoździem do trumny okazało się uderzenie żwiru - który leciał w powietrze za sprawą szerokiego wyjazdu Liama Lawsona - w czujnik awaryjny na przednim skrzydle, przez który samochód R26 po prostu się wyłączył.
Ponieważ doszło do tego blisko alei serwisowej, Niemiec od razu zameldował się u swoich mechaników, ale ci nie znaleźli rozwiązania tego problemu. Awaria ta była szczególnie bolesna, gdyż liczył się w walce o punkty, a przy usterkach Kimiego Antonellego i Charlesa Leclerca byłyby one niemal pewne. Nic zatem dziwnego, że nie ukrywał swojego rozczarowania kolejną straconą szansą na zdobycie jakiegokolwiek oczka:
"Niestety, znowu nic nie mamy z tych punktów, a tak naprawdę powinniśmy je wywalczyć, podobnie jak podczas poprzedniego weekendu. To zwyczajny pech i nic więcej. Nie wiem, nie możemy jakoś ich zdobyć. Trzeba po prostu działać", przyznał 38-latek, cytowany przez GPBlog.
Jeśli chodzi o Albona, tutaj konieczna okazała się naprawa zbyt luźnej kamery zamontowanej na pałąku bezpieczeństwa. Taj musiał zjechać do swoich mechaników, a po kilku okrążeniach wyjechał na tor tylko w celach testowych. Po krótkim stincie całkowicie wycofał się z tych zmagań:
"Miałem problem z jedną z waszych kamer. Musieliśmy się zatrzymać, więc wykorzystaliśmy to do małych testów, bo nasz wyścig był tak czy inaczej już zrujnowany. Brak kamery niewiele zmienił. I tak zauważyliśmy problem w tym bolidzie, ale nie mogliśmy go naprawić ze względu na zasady Parc Ferme. Te ostatnie kółka to była dla nas w zasadzie sesja testowa", powiedział 30-latek dla F1TV.
Co ciekawe, nie była to pierwsza taka sytuacja w historii F1, kiedy kamera transmisyjna przeszkodziła kierowcy w wyścigu. GP Włoch 1995 przedwcześnie zakończył Gerhard Berger, a wszystko przez część urządzenia, jaka odleciała z samochodu jego zespołowego partnera z Ferrari, Jeana Alesiego. Pokrzyżowało to wtedy plany Scuderii odnośnie wywalczenia dubletu.
REWIND TO 1995 ⏪
— Formula 1 (@F1) August 30, 2018
A @ScuderiaFerrari 1-2 on the cards at the #ItalianGP, with Alesi leading Berger...
Until a camera falls off Alesi's car and smashes Berger's suspension 😱
Weirdest cause of retirement in #F1?! pic.twitter.com/kNlDJSoL3W
© Audi


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się