WIADOMOŚCI

Pierwszy weekend z formatem sprinterskim w sezonie - zapowiedź GP Chin
Pierwszy weekend z formatem sprinterskim w sezonie - zapowiedź GP Chin © Red Bull

Formuła 1 nie zwalnia tempa i zaledwie kilka dni po inauguracyjnej rundzie w Australii przyszedł czas na kolejny wyścig w sezonie - GP Chin. Rywalizacja na torze w Szanghaju, podobnie jak miało to miejsce w poprzednich latach, zostanie urozmaicona przez format sprinterski.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Informacje na temat toru

Shanghai International Circuit to w ostatnim dwudziestoleciu jeden z klasyków kalendarza Formuły 1. Ogromny padok, sekcje ciągnących się zakrętów oraz niebywale długa prosta to cechy charakterystyczne chińskiego obiektu.

Okrążenie toru otwiera kultowa sekcja ciągnących się zakrętów 1 - 4. Z uwagi na szybkie wejście w "jedynkę", a następnie stopniowe wytracanie prędkości w trakcie pokonywania łuku, kluczowy jest tutaj docisk przedniej osi. W samochodach nowej generacji będzie to również dobre miejsce do odzyskiwania energii.

Nitka biegnie dalej do nawrotu w zakręcie nr 6, w którym nie raz na przestrzeni lat dochodziło do pasjonujących pojedynków. Sektor drugi to już sekcja typowych "esek" i dojazd do sekcji 9, 10, w której również nietrudno o złapanie podsterowności.

Trzeci sektor otwiera kolejny długi zakręt w prawo, prowadzący na prostą o długości 1,175km - jedną z najdłuższych w całym kalendarzu. W tym roku ten fragment toru sprawdzi się świetnie do tego, aby porównać efektywność wykorzystywania energii elektrycznej pośród wszystkich zespołów, bowiem to tutaj najprawdopodobniej będzie dochodzić do największych rozbieżności dotyczących super-clippingu. Nitka toru znajduje się tutaj.

Historia GP Chin

Formuła 1 po raz pierwszy zawitała do Chin w sezonie 2004, a tor Shanghai International Circuit jest jak dotąd jednym, na którym ścigała się królowa motorsportu. Niewiele jednak zabrakło, aby to miano przypadło innemu chińskiemu obiektowi. Otwarty w 1996 tor Zhuhai na południu Chin szybko zwrócił na siebie uwagę Formuły 1, która na sezon 1999 zawarła go nawet w swoim prowizorycznym kalendarzu. Niestety obiekt nie zdołał spełnić standardów bezpieczeństwa FIA, przez co rundę odwołano.

Gdy Chińczycy doczekali się już wyścigu w ich kraju, ten pozostał w kalendarzu na blisko dwie dekady - Formuła 1 przestała odwiedzać Szanghaj dopiero w obliczu pandemii COVID-19 w latach 2020 - 2023.

Przez lata kibice F1 byli tu świadkami fascynujących rozstrzygnięć i pasjonujących pojedynków na torze, a fakt, iż wyścig ten początkowo rozgrywany był jako jeden z ostatnich w kalendarzu, nadawał tym zawodom jeszcze bardziej wyjątkowego znaczenia.

Pierwszy wyścig w Chinach padł łupem Rubensa Barrichello z dominującego wówczas Ferrari. Rok później zwycięstwo odniósł młody Fernando Alonso zapewniając tym samym tytuł mistrzów świata dla zespołu Renault.

Choć był to jak dotąd jedyny raz, kiedy losy tytułu mistrzowskiego rozstrzygnęły się bezpośrednio na tym torze, runda z sezonu 2007 również odegrała kluczową rolę w decydującym momencie walki o tytuł mistrzowski kierowców pomiędzy Lewisem Hamiltonem, Fernando Alonso oraz Kimim Raikkonenem.

O błędzie debiutującego Hamiltona na wjeździe do alei serwisowej w dniu, w którym mógł przypieczętować tytuł mistrzowski, przez lata powiedziano już wszystko. Kimi Raikkonen wygrał tamten wyścig, co pozwoliło mu przedłużyć swoje szanse w walce o mistrzostwo - Fin do końca sezonu wykorzystał absolutnie każdą nadarzającą się okazję i sięgnął po swój jedyny w karierze tytuł.

Zwycięstwo kierowcy Ferrari było podyktowane świetną jazdą w zmiennych warunkach, lecz co z pewnością do dziś tkwi w głowach polskich kibiców, to fakt, iż pierwotnie po incydencie Hamiltona to Robert Kubica, jadący wówczas swój pierwszy pełny sezon w roli kierowcy F1, znalazł się na prowadzeniu. Polak zyskał sporo dzięki dobrej strategii, lecz niedługo potem zmuszony był wycofać się z wyścigu przez awarię samochodu.

Mimo kuriozalnej wpadki z debiutanckiego sezonu, na przestrzeni całej dotychczasowej kariery Hamiltona, tor w Szanghaju okazał się być jednym z jego lepszych pod kątem statystyk. Brytyjczyk należy do grona trzech kierowców, którzy wygrywali wyścig w Chinach więcej niż raz. Podczas gdy Fernando Alonso i Nico Rosberg dokonali tej sztuki dwa razy, Hamilton aż sześciokrotnie stawał tu na najwyższym stopniu podium.

Jeszcze przed dołączeniem do ekipy Mercedesa udało mu się zwyciężyć w latach 2008 i 2011 - potem dołożył także zwycięstwa w 2014, 2015, 2017 i 2019 roku. W sezonie 2012 wspomniana ekipa Srebrnych Strzał odniosła tu swój pierwszy triumf w F1 od czasu powrotu do sportu. Dwa lata wcześniej w Szanghaju świętowali także swoje pierwsze podium - wszystko za sprawą świetnych występów ich późniejszego mistrza świata, Nico Rosberga.

W kwestii premierowych triumfów, szczęście w Chinach uśmiechnęło się również w stronę Red Bulla, który w obliczu początkowej dominacji zespołu Brawn GP w 2009 roku, odniósł sukces w trzeciej rundzie sezonu właśnie na torze w Szanghaju - triumfujący wówczas Vettel został pierwszym zwycięzcą Grand Prix w barwach zespołu z Milton Keynes.

Tegoroczna rywalizacja

Od czasu powrotu GP Chin do kalendarza, nieodłącznym elementem weekendu jest format sprinterski. Kierowcom trzeci rok z rzędu przyjdzie się mierzyć w sobotnim wyścigu na jedną trzecią dystansu Grand Prix.

Weekend ze sprintem zawsze stawia przed zespołami ogromne wyzwanie, bowiem mają one zaledwie jedną godzinę treningu na znalezienie odpowiednich ustawień przed pierwszą konkurencyjną sesją. W tym roku stawka jest dużo większa z uwagi na to, iż do Chin przyjeżdżamy z zupełnie nowymi samochodami, mającymi za sobą zaledwie jeden weekend wyścigowy w Australii. Ekipy czeka trudny weekend, który może przynieść problemy techniczne, lecz także niespodziewane rezultaty.

W Szanghaju, oprócz niezawodności, po raz kolejny premiowane będzie odpowiednie zarządzanie energią w baterii tak, aby wytracić jak najmniej prędkości na prostej między zakrętami 13 i 14. W Australii na tym polu najlepiej prezentował się Mercedes, który podobnie jak przed tygodniem, także i w Chinach będzie głównym pretendentem do zwycięstwa.

Ferrari potwierdziło w Melbourne swą dobrą dyspozycję, lecz nawiązanie walki ze Srebrnymi Strzałami nadal może okazać się zbyt trudnym wyzwaniem. Scuderia dysponuje mniejszym turbo, które powinno dać im przewagę na wyjściu z wolniejszych zakrętów, gdzie kluczowa jest dobra trakcja. Przed rokiem Ferrari zaliczyło w Chinach wyjątkowo udaną sobotę za sprawą Lewisa Hamiltona, który zwyciężył w sprincie po starcie z pierwszego pola. Brytyjczyk z pewnością będzie liczył na dobry występ na torze, na którym w przeszłości wielokrotnie triumfował.

Cały czas pod znakiem zapytania stoi forma Red Bulla - austriacki zespół wywalczył w Australii trzecie pole startowe dzięki świetnej dyspozycji Isacka Hadjara, lecz z uwagi na problemy techniczne w aucie Francuza, do mety dojechał tylko jeden samochód. Tempo Maxa Verstappena w trakcie wyścigu pozwoliło mu na przebicie się z końca stawki do topowej szóstki, kończąc wyścig tuż za jego rywalem w walce o tytuły z poprzednich lat, Lando Norrisem.

W kwestii tempa wyścigowego, Red Bull oraz McLaren zdają się być delikatnie za Ferrari. Mistrzowie świata z Woking dysponują jednostką napędową Mercedesa tak, jak zespół fabryczny, lecz różnica leży w odpowiednim zrozumieniu i optymalizacji pracy silnika tak, aby dawał on jak najlepsze osiągi, o czym mówił sam Andrea Stella. Można zatem spodziewać się zwyżki formy McLarena na przestrzeni następnych weekendów w miarę lepszego zrozumienia sprzętu.

W ogonie stawki, oczy kibiców znów zwrócone będą w stronę Astona Martina. Brytyjska ekipa w przededniu rozpoczęcia sezonu uczciwie przyznała, iż nie będzie w stanie przejechać pełnego dystansu Grand Prix w Australii. Należy spodziewać się, że podobne problemy spotkają Astona również w drugiej rundzie sezonu - tu jednak na pomoc przychodzi zdecydowanie krótszy format rywalizacji za sprawą sprintu, który, o ile samochód na to pozwoli, będzie dla nich także szansą na zgromadzenie kolejnej dawki cennych danych.

Pogoda

Prognozy pogody w Szanghaju na ten weekend nie przewidują opadów deszczu. Temperatura powietrza w czasie rozgrywania sesji ma mieścić się w przedziale 15 - 18 stopni Celsjusza. Kierowców czekają zatem chłodne warunki, co z reguły wiąże się z obniżoną przyczepnością i problemami z utrzymaniem opon w odpowiedniej temperaturze.

Opony

Firma Pirelli przygotowała na ten weekend mieszanki C2, C3 i C4 tak samo, jak miało to miejsce w sezonie 2025. Warto zauważyć, że nawierzchnia toru w Szanghaju została wymieniona w 2024 roku, przez co przed rokiem kierowcy skarżyli się na ziarnienie opon w czasie sprintu.

Choć włoski producent przewiduje, że w tym roku problemy z ziarnieniem nie powinny być już tak duże, niskie temperatury w trakcie sesji mogą przyczynić się do problemów z ogumieniem. Pirelli zwraca również uwagę na to, że w Chinach zawodnicy będą mieli do czynienia ze strefami mocnego dohamowania, podobnie jak miało to miejsce przy okazji testów w Bahrajnie, gdzie często zdarzało im się blokować przednie koła. Kierowcy będą musieli zatem mieć się na baczności tak, aby nie zaszkodzić ogumieniu.

Serie Juniorskie

W ten weekend Formule 1 towarzyszyć będzie seria F1 Academy, która rundą w Chinach otwiera swoją tegoroczną kampanię. Z uwagi na przepis zabraniający zawodniczkom startów w więcej niż dwóch sezonach, stawka serii uległa sporej zmianie. Nie zmieniło się za to zaangażowanie zespołów Formuły 1, które wciąż zatrudniają co najmniej jedną zawodniczkę startującą przez cały sezon w ich barwach. Wyjątkiem jest ekipa Cadillaca, która zapowiedziała angaż w F1 Academy dopiero od sezonu 2027.

Transmisje i rozkład jazdy

W Polsce wszystkie sesje Formuły 1 będą dostępne na platformie F1TV oraz na antenach programu Eleven Sports, a także na ich platformie online. Wyścigi F1 Academy również zostaną pokazane na obu platformach.

Rozkład jazdy GP Chin

Trening: 4:30 - 5:30 (piątek, 13 marca) 
Sprint kwalifikacyjny: 8:30 - 9:14 (piątek, 13 marca) 

Sprint: 4:00 - 5:00 (sobota, 14 marca) 
Kwalifikacje: 8:00 (sobota, 14 marca) 

Wyścig: 8:00 (niedziela, 15 maja)

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

1 KOMENTARZ
avatar
BoxBoxBox

11.03.2026 19:20

0

4:00? Świetnie, na pewno będę oglądał 😂


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.