WIADOMOŚCI

F1 wydała oświadczenie ws. ataków na Bliskim Wschodzie, a Pirelli odwołało testy w Bahrajnie
F1 wydała oświadczenie ws. ataków na Bliskim Wschodzie, a Pirelli odwołało testy w Bahrajnie © Piotr Zając

Środowisko F1 zareagowało na eskalującą sytuację między USA i Izraelem a Iranem. Sama seria wydała odpowiednie oświadczenie w tej sprawie, a Pirelli odwołało planowane testy ogumienia w Bahrajnie.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Napięcia w Zatoce Perskiej nasiliły się po irańskich atakach na bazy wojskowe USA w tym rejonie. Oberwały m.in. siedziby w Katarze oraz Bahrajnie, czyli miejsca mające istotne znaczenie dla świata F1. Co więcej, w dniach 28 lutego i 1 marca w tym drugim państwie miały odbywać się testy deszczowego ogumienia z udziałem McLarena i Mercedesa.

Dzięki komunikatowi Pirelli wiadomo jednak, że zostały one odwołane ze względów bezpieczeństwa. Teraz włoska firma skupia się na zapewnieniu bezpiecznego powrotu do domu swoim pracownikom:

"Dwudniowe testy rozwojowe deszczowego ogumienia zaplanowane na dziś i jutro na Bahrain International Circuit zostały odwołane ze względów bezpieczeństwa z związku z rozwijającą się sytuacją międzynarodową", przekazał rzecznik prasowy producenta z Mediolanu.
"Cały personel Pirelli przebywający w Manamie jest bezpieczny w hotelach. Firma pracuje nad zapewnieniem im bezpieczeństwa i zorganizowaniem ich jak najszybszych powrotów do Włoch i Wielkiej Brytanii."

Z medialnych doniesień wynika również, że zespoły będą musiały poszukać alternatywnych - z pominięciem przesiadek na Bliskim Wschodzie - lotów swoich pracowników na inauguracyjną rundę w Australii. Na szczęście sam sprzęt ekipy miał zostać już dostarczony na tor w Melbourne.

Obserwatorzy zaczęli także stawiać znaki zapytania przy organizacji wyścigów w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej, które zaplanowano na 12 oraz 19 kwietnia. Na razie F1 przekazała krótkie oświadczenie serwisowi PlanetF1, w którym potwierdziła, że przygląda się całej sytuacji:

"Nasze kolejne trzy wyścigi odbędą się w Australii, Chinach i Japonii, a nie na Bliskim Wschodzie. Rundy w tym rejonie nie są planowane w kolejnych tygodniach. Jak zawsze uważnie przyglądamy się każdej takiej sytuacji i ściśle współpracujemy z odpowiednimi władzami."

To nie pierwszy raz, kiedy F1 musi radzić sobie z konfliktami poza jej kontrolą. W 2011 odwołała zawody w Bahrajnie w związku z napiętą sytuacją społeczno-polityczną w kraju. Z kolei w sezonie 2022 rakieta uderzyła w obiekt Aramco położony blisko toru w Dżuddzie, na którym odbywał się akurat trening. Wówczas jednak podjęto decyzję o kontynuowaniu tego weekendu wyścigowego. 

Warto dodać, że już w zeszłym roku szef królowej motorsportu, Stefano Domenicali, w nieoficjalny sposób odnosił się do wydarzeń w Zatoce Perskiej.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

1 KOMENTARZ
avatar
CL16

28.02.2026 18:33

1

0

Jedyny pozytyw, że być może dzięki temu zobaczymy więcej Europejskich GP. Jest Turcja, Imola. Szkoda, że Niemcy zrezygnowali z F1. Kolebką F1 od zawsze była Europa 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.