WIADOMOŚCI

Alonso: nawet kucharz mógłby poprowadzić nowy bolid
Alonso: nawet kucharz mógłby poprowadzić nowy bolid © Aston Martin
Fernando Alonso, starając się opisowo zobrazować różnicę między osiągami tegorocznych konstrukcji wyścigowych, a tych z poprzednich lat stwierdził, że teraz nawet kucharz Astona Martina mógłby poprowadzić jego bolid.
2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Po początkowej ekscytacji nowymi przepisami, po pierwszych jazdach wśród kierowców opadła nieco ekscytacja związana z ogromną zmianą technologiczną.

Nowe bolidy zostały zaprojektowane z myślą o poprawie spektaklu wyścigowego, ale również w ten sposób, aby zachęcić nowych producentów silników do wejścia do świata Formuły 1.

W ten sposób udało się przyciągnąć Audi i Cadillaca, a także pośrednio zachęcić do powrotu Hondę.

Nowe jednostki napędowe to potężne hybrydy, w których zdecydowanie zwiększył się udział energii elektrycznej, który obecnie zbliża się do poziomu 50:50. Sam motor MGU-K zwiększył swoją moc blisko trzykrotnie z 120 do 350 kW. Ograniczeniem pozostaje jednak pojemność akumulatorów i przepisy nakazujące taki, a nie inny sposób wykorzystywania energii na dystansie okrążenia.

W związku z nową technologią silnikową pojawiają się też implikacje związane ze startami, a o skali problemu można było naocznie przekonać się pod koniec trzeciego dnia testów w Bahrajnie kiedy to Franco Colapinto stracił panowanie nad autem na dojeździe na pola startowe, a reszta jego kompanów miała spore problemy z procedurą startową.

Jeszcze kilka tygodni temu panowała narracja, że nowe przepisy sprawią, że to najmądrzejsi kierowcy i najsprytniejsi inżynierowie będą wygrywali wyścigi, ale po pierwszych testach nieco się to zmienia. Kierowcy uważają, że narzędzia symulacyjne jakimi dysponują ich zespoły nie pozostawią długo przestrzeni na kreatywność samych zawodników.

Osiągi nowych konstrukcji również nieco się zmieniły i tak jeżeli mowa o prędkości maksymalnej to są on szybsze i mogą być jeszcze szybsze jeżeli zawodnicy mogliby nie przejmować się zużywaniem energii elektrycznej, ale w wolnych zakrętach są znacznie wolniejsze.

To wszystko sprawiło, że kierowcy jeszcze przed startem sezonu krytykują zmiany. Do tej pory najgłośniejszy nagłówek zrobił Max Verstappen porównując obecne bolidy F1 do Formuły E na sterydach, ale po zakończeniu testów w Bahrajnie dużą konkurencję zrobił mu inny mistrz świata i najbardziej doświadczony kierowca w stawce, Fernando Alonso.

"Musimy poczekać kilka wyścigów, żeby zobaczyć, jak te przepisy będą działać, gdy wszyscy będziemy razem i jak ściganie faktycznie będzie wyglądać pod kątem czystej jazdy. Mówiłem w zeszłym tygodniu podczas prezentacji bolidu, że dla mnie końcówka lat '90. i początek lat 2000. są nie do pobicia pod względem adrenaliny i czystych umiejętności kierowcy, ponieważ chciało się jechać jak najszybciej w zakrętach i szukać granic możliwości samochodu.:
"Tutaj, w Bahrajnie, zakręty 10/12 historycznie były bardzo wymagające, więc dobierało się poziom docisku tak, aby przejechać 10/12 na pełnym gazie. Zmniejszało się docisk do momentu, aż z nowymi oponami dało się przejechać 10/12 na pełnym gazie, a potem podobnie w wyścigu. To była umiejętność kierowcy - decydujący czynnik w walce o szybki czas okrążenia."
"Teraz w 10/12 jedziemy o jakieś 50 km/h wolniej, bo nie chcemy tam tracić energii - chcemy mieć ją na prostych. Więc zamiast 260 jedziesz tam 200 km/h. Nawet kucharz potrafiłby przejechać 10/12 z taką prędkością, ale nie chcesz marnować energii, bo potrzebujesz jej na prostej."
"Rozumiem więc komentarze Maksa, bo jako kierowca chciałbyś robić różnicę w zakrętach, jadąc o te pięć kilometrów na godzinę szybciej, ale teraz wszystko zależy od tego, ile energii twój silnik będzie miał na następnej prostej."

Hiszpan przyznał jednak, że w Formule 1 zawsze rozchodzi się o balans osiągów wynikający z jednostek napędowych albo aerodynamiki bolidów.

"Ale jednocześnie to jest Formuła 1 i zawsze tak było" mówił Alonso, który w tym roku wystartuje w swoim 450. wyścigu F1. "Teraz chodzi o energię. W zeszłym roku albo dwa lata temu, kiedy on [Verstappen] wygrywał wszystkie wyścigi, chodziło o docisk aerodynamiczny."
"On mógł wchodzić w zakręty z prędkością 280 km/h, a my mogliśmy je pokonywać przy 250 km/h, bo nie mieliśmy takiego docisku. Więc koniec końców to jest Formuła 1. Zamykamy wizjer, jedziemy i to wciąż jest ten sam motorsport."
"Czasami jeździmy tutaj w Bahrajnie samochodem z wypożyczalni - nawiasem mówiąc, to niesamowity tor - i można się świetnie bawić nawet takim autem. Więc wciąż kochamy wyścigi. Wciąż kochamy rywalizację. A jeśli chodzi o przepisy, rozumiem, że jest w tym mniej wpływu czystych umiejętności kierowcy, ale myślę, że po trzech czy czterech wyścigach będziemy mieli lepszy obraz sytuacji."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

1 KOMENTARZ
avatar
Marcin Wnuk

14.02.2026 12:26

0

Może w tych przepisach wystarczy tylko trochę popuścić co do pojemności akumulatorów i będzie o.k. Moim zdaniem te przepisy są zbyt restrykcyjne. Śrubka została za bardzo dokręcona, a wiadomo że wtedy można zerwać gwint 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.