WIADOMOŚCI

McLaren wygrał w sądzie przeciwko Palou. Otrzyma gigantyczne odszkodowanie
McLaren wygrał w sądzie przeciwko Palou. Otrzyma gigantyczne odszkodowanie © McLaren

Ekipa McLarena otrzyma przeszło 12 milionów dolarów odszkodowania po tym jak londyński sąd przychylił się do większości roszczeń zespołu względem niedoszłego zawodnika, Alexa Palou.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Zespół z Woking, kierując sprawę na drogę sądową, domagał się przeszło 20 milionów dolarów odszkodowania od kierowcy, który zdecydował się zerwać podpisany wcześniej kontrakt na starty w jego zespole IndyCar oraz kontynuować testy i funkcję rezerwowego kierowcy dla zespołu F1.

W myśl umowy Palou miał dołączyć do zespołu IndyCar McLarena do końca sezonu 2026 z opcją przedłużenia na sezon 2027. Równolegle miał też odbywać rozwój pod kątem potencjalnego debiutu w F1. Po tym, jak McLaren potwierdził umowę z Oscarem Piastrim, Palou zmienił jednak zdanie i pozostał ze swoim dotychczasowym pracodawcą, Chip Ganassi Racing.

Sprawa trawiła przed oblicze londyńskiego sądu i stanowiła widowiskowy proces, w którym nie zabrakło pikantnych szczegółów. Były oskarżenia o niszczenie dowodów i niedotrzymywanie obietnic. Pod koniec zeszłego roku swoje wyjaśnienia składali główni aktorzy czyli sam Alex Palou i CEO McLarena, Zak Brown.

Obrona kierowcy argumentowała, że jej klient został wprowadzony w błąd przez przedstawili zespołu, którzy mieli mu obiecywać fotel wyścigowy w F1. Gdy stało się jasne, że ten nie będzie mógł liczyć na taką posadę, Palou zdecydował się wycofać z umowy, mimo iż przyjął za jej podpisanie kwotę 400 000 dolarów.

Sąd przyznał jednak rację ekipie F1 w większości roszczeń, jakie miała względem niedoszłego zawodnika.

Sędzia przyznał McLarenowi 5,38 miliona dolarów za sezony 2024 - 2026 oraz dodatkowe 950 000 dolarów za sezon 2027.

Roszczenie dotyczące opłaty bazowej od NTT było największą pojedynczą częścią sprawy McLarena, ale firma uzyskała także nieco ponad 2 miliony dolarów z tytułu utraconych przychodów zależnych od wyników oraz dodatkową - jeszcze nieustaloną - kwotę od 2 do 2,5 miliona dolarów za inne straty sponsorskie.

McLaren wygrał również roszczenie o podwyżkę wynagrodzenia Pato O'Warda o 1,3 miliona dolarów po wycofaniu się Palou, aby zagwarantować utrzymanie przynajmniej jednego topowego kierowcy. Kolejne 500 000 dolarów za płatność, którą McLaren miał otrzymać od General Motors za wystawienie "kierowcy klasy A" - czego nie spełnili jego późniejsi następcy.

Nie powiodła się natomiast próba odzyskania mniejszych kwot związanych ze sponsoringiem F1, kosztami testów Palou oraz premią za podpisanie kontraktu, którą McLaren uznał za zaliczkę na poczet wynagrodzenia utraconego przez Palou w wyniku niewywiązania się z umowy.

McLaren w osobnej sprawie zamierza domagać się zwrotu należnych odsetek, które w związku z szalejącą w tym okresie inflacją nie będą takie małe. To samo dotyczy zwrotu poniesionych kosztów sądowych i prawnych.

Sam kierowca nie powinien negatywnie odczuć tak drakońskiej kary finansowej. Odpowiedzialność za nią wziął na siebie bowiem jego obecny zespół, Chip Ganassi Racing.

Zak Brown zdążył już skomentować decyzję sądu, twierdząc, że "wyrok jest w całości właściwy".

"Jak pokazuje wyrok, jasno wykazaliśmy, że wypełniliśmy każde pojedyncze zobowiązanie kontraktowe wobec Alexa i w pełni dotrzymaliśmy tego, co zostało uzgodnione" dodawał CEO McLarena. "Dziękujemy sądowi za uznanie bardzo znaczącego wpływu komercyjnego oraz zakłóceń w naszej działalności, jakie ponieśliśmy w wyniku naruszenia przez Alexa umowy z zespołem."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.