Były doradca Red Bulla podzielił się swoimi przewidywaniami dot. układu sił w pierwszym sezonie nowego rozdania w F1. Austriak stwierdził, że o tytuł będą rywalizować zespoły używające jednostek napędowych Mercedesa.
Środowisko F1 coraz bardziej zbliża się do zainaugurowania nowej ery regulacyjnej. Zespoły już rozpoczęły tegoroczną zabawę z prezentacjami, a lada chwila wystartują pierwsze przedsezonowe testy. Jak zawsze w przypadku tak potężnych zmian w przepisach obserwatorzy zastanawiają się, jak wpłynie to na układ sił w stawce.
Zważywszy na spore odświeżenie jednostek napędowych, duże szanse na sukces przypisuje się producentom znanym z dobrego ich przygotowania. Mowa tutaj zwłaszcza o Mercedesie, choć ostatnio o problemach tego podmiotu meldował Johnny Herbert. Mniejsze oczekiwania związane są z nowymi graczami, czyli Red Bullem i Audi, a także powracającą formalnie do F1, Hondą.
Dodając do tego niepewność co do produktu tworzonego przez Ferrari, zdecydowanym faworytem wydają się Srebrne Strzały. Wątpliwości nie miał co tego też Helmut Marko. Austriak w rozmowie z ORF jasno zasugerował, że po tytuły w obu klasyfikacjach sięgną podmioty korzystające z jednostek napędowych Mercedesa. Oprócz fabrycznego teamu miałby być ktoś z trójki: McLaren, Williams i Alpine:
"W poprzednim sezonie stawka była bardziej wyrównana niż kiedykolwiek wcześniej, a teraz różnice będą robić znacznie większe. Obawiam się, że różnice znacząco się zwiększą. Mamy przecież silnik spalinowy, akumulatory i dopiero kwestię całego oprogramowania. Te czynniki będą wpływać na nowe, zrównoważone paliwo", powiedział były już konsultant Byków.
"Liczę, że nie wystąpią takie różnice jak w 2014 roku, gdy Mercedes był daleko przed wszystkimi. Obawiam się też, że wygra ktoś korzystający z silników Mercedesa. Być może znowu będzie to Lando Norris. Jeśli natomiast George Russell chce znaleźć się na szczycie, musi to teraz wykorzystać i walczyć o końcowy tytuł."
Marko zwrócił jednak uwagę, że nie wolno skreślać takich kierowców jak Max Verstappen czy Fernando Alonso, zważywszy na to, jak wiele będzie zależeć od zawodników w nowej erze regulacyjnej. Chodzi oczywiście o aspekt zarządzania energią:
"To będzie duża przewaga po stronie Maxa, który potrafi jednocześnie być naprawdę szybkim i myśleć. Nawet taki weteran jak Fernando Alonso może mieć tutaj przewagę. Teraz kierowca będzie jeszcze ważniejszy."
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się