Zawodnik z Rouen opowiedział nieco o tym, jak kierowcy będą musieli dostosować się do nowego sposobu ścigania się w F1 od 2026 roku. Wszystko przez większy nacisk na moc pochodzącą z hybrydy.
O tym, jak wiele będzie zależeć od energii elektrycznej w nowym rozdaniu silnikowym F1, kierowcy przekonywali już w zeszłym roku. Mówili o m.in. Charles Leclerc i Lance Stroll. Po ich wywodach pojawiły się uzasadnione obawy, że zamiast na znanym do tej pory ściganiu się, zawodnicy będą skupiać się na zostawienie sobie wystarczającej ilości energii na prostych.
Te sugestie potwierdził poniekąd też Esteban Ocon po poniedziałkowej prezentacji Haasa na sezon 2026. Francuz bez ogródek przyznał, że kierowcy zapomną o wszystkich dotychczasowych nawykach, jakie wypracowali sobie jeszcze za czasów kartingów. Takie zdanie wyrobił sobie po grudniowym sprawdzeniu bolidu VF-26 w symulatorze:
"To naprawdę specyficzny sposób prowadzenia bolidu. Pojawi się znacznie więcej zarządzania stroną silnikową i hybrydową. Sam w sobie samochód spisywał się dobrze. Balans wyglądał odpowiednio. Był to jednak pierwszy test w symulatorze, więc zobaczymy, jak to będzie wyglądać w rzeczywistości, choć przyczepność była dobra", przekazał 29-latek.
"Zdecydowanie największa zmiana dotyczy strony silnikowej i dla nas kluczowe będzie to, aby być przygotowanym na tym froncie. To ekscytujące wyzwanie, cechujące się zupełnie innym stylem jazdy niż wcześniej."
"Możemy zapomnieć o wszystkim, czego uczyliśmy się od czasów kartingów odnośnie szybkiej jazdy. Ciekawa będzie jednak nauka tego nowego stylu jazdy i liczymy, że znajdziemy w nim swoją prędkość."
Ocon podkreślił jednak, że może mieć pewną przewagę w dostosowaniu się do nowego stylu ścigania się, biorąc pod uwagę to, że jeździł maszynami F1 różnej generacji. Swój pierwszy test odbył w 2012 roku, kiedy poprowadził bolid Lotusa napędzany silnikiem V8:
"To zdecydowanie największa zmiana regulacji, z jaką miałem do czynienia. Po raz pierwszy poprowadziłem bolid w erze V8, a potem przeszliśmy na motory hybrydowe. Pewnego dnia jeździłem w dany sposób w Walencji, a później w Abu Zabi w czasie pierwszego treningu już w inny sposób."
"To była prawdopodobnie podobna zmiana do tej, z jaką przyjdzie nam się zmierzyć teraz. Jak już jednak wspomniałem, musimy zapomnieć o wszystkim, co miało miejsce wcześniej. Musimy się nauczyć wszystkiego od nowa."
"Na pewno doświadczenie pomaga w szybszym dostosowaniu się, ale teraz obejmie to każdej dziedziny. Chodzi o nasze zmysły i odczucia. Będziemy musieli o wiele więcej myśleć nad tym, jak być szybkim. To ekscytujące i zapowiada się to interesująco."
© Haas


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się