Honda zaprezentowała nowy silnik F1 RA626H podczas oficjalnego pokazu w Tokio, na którym gościli CEO F1, Stefano Domenicali oraz właściciel Astona Martina, Lawrence Stroll. Japoński producent po raz kolejny powraca do Formuły 1 jako fabryczny partner ekipy z Silverstone.
Prezentacja jednostki napędowej to dość nietypowe wydarzenie w realiach Formuły 1. Większość tego typu imprez dotyczy prezentacji bolidów i samych zespołów. Sezon 2026 różni się pod tym względem z uwagi na ogromne zmiany techniczne zarówno w regulacjach aerodynamicznych, jak i silnikowych.
Być może właśnie z tego powodu Honda zdecydowała się na własną prezentację. Z drugiej strony parametry silników i szczegóły techniczne należą do pilnie strzeżonych tajemnic, dlatego po dzisiejszym pokazie raczej nie można było spodziewać zdradzenia wrażliwych danych. Nawet na oficjalnych zdjęciach pojawiły się celowo rozmyte newralgiczne części jednostki napędowej. Pokazano jednak nowe logo "H".
Historia japońskiego producenta w Formule 1 sięga lat '60 minionego wieku, kiedy to w 1964 roku skonstruowano bolid RA171. Była to pierwsza japońska maszyna w królowej motorsportu, napędzana 1,5-litrowym silnikiem V12. Co więcej, Japończycy byli wtedy jednymi z nielicznych, którzy samodzielnie konstruowali podwozie i układ napędowy.
Na pierwsze sukcesy nie trzeba było długo czekać. Już rok później ulepszona maszyna RA172 za sprawą Richiego Ginthera wygrała w GP Meksyku. Wydarzenie to do dzisiaj pozostaje w pamięci producenta, który w zeszłym roku wraz z Red Bullem świętował 60-lecie tego sukcesu.
Największe triumfy przypadły jednak na pierwsza współpracę Hondy i McLarena pod koniec lat '80 i na początku lat '90 minionego wieku, a w pamięci fanów do tej pory jawią się nie zawsze czyste pojedynki Alaina Prosta z Ayrtonem Senną.
Na początku nowego stulecia Japończycy powrócili do roli dostawcy silników dla ekip BAR-a i Jordana, a od 2006 dorobili się własnego fabrycznego zespołu, który jednak pod tym szyldem nie osiągnął zbyt wielu sukcesów. Najbardziej wspomnianym pozostaje pierwsze zwycięstwo Jensona Buttona w deszczowym wyścigu na Węgrzech w 2006 roku.
Kryzys finansowy na świecie sprawił, że Honda postanowiła po raz kolejny wycofać się z F1, odsprzedając swój zespół za symbolicznego funta Rossowi Brawnowi. Brytyjczyk dokonał rzeczy wręcz niemożliwej i dzięki wykorzystaniu luki w przepisach technicznych na rok 2009 stworzył bolid, który przynajmniej na początku sezonu nie miał sobie równych. Z podwójnym dyfuzorem Jenson Button i Rubens Barrichello pewnie wygrywali, a przewaga z początku zmagań pozwoliła Brytyjczykowi świętować pierwszy i jedyny tytuł na koniec mistrzostw.
Na kolejny powrót Hondy trzeba było czekać aż do sezonu 2015, kiedy to ponownie związała się z McLarenem. Duet ten mocno rozbudził emocje kibiców, którzy oczyma wyobraźni widzieli już powtórkę sukcesów z końcówki lat '80 minionego wieku. Wizje te szybko zostały zweryfikowane. Firma z Minato stworzyła awaryjną i bardzo słabą jednostką, a jej współpraca z Pomarańczowymi zakończyła się już po trzech latach.
Honor Japończyków uratowała współpraca z Red Bullem, który wtedy borykał się z tylko nieco mniej awaryjnymi silnikami Renault. W kolejnym roku Honda zaopatrywała już obie drużyny spod znaku byka w swoje układy napędowe i z każdym wyścigiem robiła wyraźne postępy.
Te pozwalały najpierw na pojedyncze zwycięstwa, a w 2021 roku na zapoczątkowanie serii zwycięstw z austriacką drużyną. Szkoda tylko, że zanim do tego doszło, szefostwo koncernu po raz kolejny ogłosiło wycofanie się z Formuły 1 wraz z końcem sezonu 2021.
Honda oddała wtedy swoich pracowników Red Bullowi i zamknęła brytyjską siedzibę. Początkowo mieli też przekazać do Milton Keynes swoją własność intelektualną, aby to Red Bull dalej rozwijał ich konstrukcję silnikową. Ostatecznie jednak do tego nie doszło, bo Honda po raz kolejny miała w planach wielki powrót do mistrzowskiej serii - tym razem w roli fabrycznego partnera Astona Martina.
Red Bullowi udało się wynegocjować dalszą współpracę na lata 2023 - 2025, z wykorzystaniem silników Honda RBPT. Japończycy z kolei na nowo otworzyli fabrykę w Wielkiej Brytanii.
FIA ogłosiła plan uproszczenia nowych przepisów silnikowych, zwiększenie udziału części hybrydowej oraz zastosowanie w królowej spotów motorowych zupełnie nowych, zrównoważonych paliw. Zmiany te miały skłonić nowych producentów do rozważenia wejścia do F1. Na taki krok zdecydowało się Audi, ale również Honda, która tym razem miała sporo czasu na przygotowanie nowych silników, a w prace nad nimi zaangażowała także amerykański oddział.
W trakcie przygotowań nie brakowało jednak doniesień o problemach, które ostatecznie zostały zdementowane przez samego producenta. Podobnie z resztą jak plotki o możliwym opóźnieniu w przygotowaniu jednostek na pierwsze testy pod Barceloną. Doniesienia te zdementował z kolei Aston Martin.
Sama prezentacja rozpoczęła się od przypomnienia historii Hondy w Formule 1 przez prezesa, Toshihiro Mibe, po którym na scenie wystąpili Stefano Domencali i Lawrence Stroll. Odsłonięto też pokazową wersję bolidu Astona Martina na sezon 2026 opatrzoną jedynie logotypami Hondy, a także sam silnik V6 turbo.
"Udział Hondy w Formule 1, będącej szczytem sportów motorowych, jest ucieleśnieniem ducha założyciela firmy, Soichiro Hondy, który inspirował inżynierów Hondy do dążenia do bycia numerem jeden na świecie oraz do podejmowania najtrudniejszych wyzwań" mówił prezes Honda Motor Corporation, Toshihiro Mibe.
"W 2026 roku Formuła 1 przejdzie znaczące zmiany regulaminowe zarówno w zakresie podwozia, jak i jednostek napędowych. Honda postrzega F1 jako symbol wyzwań i innowacji, a HRC - globalne ramię wyścigowe Hondy - opracowało RA626H, nową jednostkę napędową na sezon 2026, aby sprostać tym wyzwaniom. Dążąc do pozycji numer jeden na świecie, Honda będzie nadal podejmować wyzwania wspólnie z zespołem Aston Martin Aramco Formula One Team."
"Dziś prezentujemy również nowe logo 'H' o odświeżonym designie, które Honda przyjęła jako nowy symbol, reprezentujący jej działalność motoryzacyjną. Nowe logo symbolizuje transformację biznesu motoryzacyjnego Hondy, dlatego jest to dla nas bardzo ważny moment."
Z ramienia Astona Martina Lawrence Stroll dodawał: "Z ogromną radością świętuję dziś w Tokio rozpoczęcie naszej współpracy z Hondą. Zespół Aston Martin Aramco Formula One oraz Honda podzielają wiele wspólnych wartości i to właśnie one połączyły nas od sezonu 2026 i na kolejne lata."
"Silna współpraca pomiędzy AMR Technology Centre w Silverstone a Honda Racing Corporation [HRC] w Sakurze pokazuje głębię naszego partnerstwa. Jesteśmy przekonani, że dysponujemy wszystkimi elementami niezbędnymi do walki o zwycięstwa w przyszłości i mamy ogromne zaufanie do jednostki napędowej Hondy oraz do inżynierów, którzy za nią stoją. Nasza droga nie zawsze będzie łatwa i nieuniknione są wyzwania, jednak to właśnie dążenie do zwycięstwa napędza obie firmy. Wspólnie z niecierpliwością czekamy na wiele udanych lat tego partnerstwa."
Zespół Astona Martina swój nowy bolid pokaże dopiero 9 lutego w Centrum Kultury Światowej Ithra w Arabii Saudyjskiej.
© Honda


20.01.2026 07:16
0
Alonso już pewnie szczęśliwy 😆
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się