Dzisiaj w Londynie ma odbyć się rozpatrzenie sporu pomiędzy ekipą Tonego Fernandesa a firmą Lotus dotyczący nazwy używanej przez zespół.
Brytyjski Telegraph podał jednak, że w kwestii sporu pojawiły się kolejne, niezbyt pomyślne dla Fernadesa okoliczności.Szef Teamu Lotus miał w ostatniej chwili przed przesłuchaniem w Londynie wywołać gniew Davida Hunta, od którego nabył prawa do nazwy Team Lotus.
„Gdy musieliśmy zwolnić załogę Team Lotus w 1995 roku przyrzekłem im i fanom, że zwrócimy markę Formule 1 w rękach wartościowego opiekuna i wstępnie miałem ogromną nadzieję, że Tony, Din i Nasa [partnerzy Fernandesa] wypełnią to zadanie” mówił Hunt.
„To co mnie rozzłościło to to, że w dobrej wierze pracowałem bardzo ciężko, przygotowują się do przesłuchania ponieważ wierzyłem, że Tony uhonoruje naszą umowę ze stycznia.”
„Najwyraźniej zmienił zdanie w ostatniej chwili wedle własnego uznania, po tym jak wykonałem dla jego firmy tyle pracy. Próbuje renegocjować oferując warunki które, szczerze, są niedorzeczne.”
„Wszystko czego oczekuję od Tonego to pozostanie w jego świecie i uhonorowanie naszej umowy. Jeżeli tego nie zrobi, wtedy niestety nie widzę powodów, dla których miałbym dalej mu pomagać, a ten proces nie będzie ostatnim, jakiemu musi stawić czoła, nawet jeżeli wygra.”
21.03.2011 10:43
0
no to facet wpadl w niezle g ..
21.03.2011 17:09
0
To sprawa prosta, Fernandes będzie zmieniał nazwę ekipy. Ciekawe czy jeszcze w trakcie sezonu czy dopiero po zakończeniu.
21.03.2011 17:44
0
Fernandes może już sobie odpuścić upieranie się przy nazwie Lotus. LRGP ma malowanie po starym Lotusie i lepsze osiągi, więc już i tak mało kto będzie pamiętał, że "oficjalną kontynuacją Lotusa sprzed lat" jest ciermnozielony bolid Fernandesa.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się