komentarze
  • 1. Del_Piero
    • 2020-05-16 15:09:07
    • *.telekomunikacjawschod.pl

    Kariera Ricciardo przypomina mi karierę Buttona sprzed 2009 roku. Na kilka dobrych sezonów przypadało kilka sezonów do zapomnienia i sporo zmian zespołów. Pytanie czy otrzyma taką złotą okazję jak Button w 2009?

  • 2. Vendeur
    • 2020-05-16 17:37:30
    • *.

    Świetny tekst, jak zwykle! Trudno nawet komentować, bo temat rozpracowany i rozwałkowany z każdej strony :).

  • 3. sliwa007
    • 2020-05-16 17:47:30
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Zlał Vettela w Red Bullu nie gorzej niż Leclerc w Ferrari. Mimo to, dalej szuka swojego miejsca w stawce podczas gdy Leclerc jest w centrum nowego projektu Ferrari. Tak to czasami już bywa, żeby trafić do czołowej ekipy na fotel lidera trzeba mieć nie tylko ogromne umiejętności ale i trochę szczęścia.
    Osobiście cenię go bardzo wysoko, ale wydaje się minimalnie słabszy od Verstappena czy Hamiltona.
    Można powiedzieć, że jest trochę za słaby na lidera i za mocny na dwójkę.
    Co do jego życiowych wyborów trudno mówić o trafności decyzji skoro te decyzje w zasadzie były mniejszym złem.
    Musiał uciekać z Red Bulla, trafiło się Renault to przeszedł.
    Teraz sytuacja jest podobna, musi uciekać z Renault a jedynym sensownym miejscem jest McLaren.

  • 4. devious
    • 2020-05-17 00:19:37
    • *.134.70.206

    Pytanie, czy na pewno Daniel wybrałby rolę nr 2 w Ferrari wobec bycia liderem - być może przez kilka lat - w idącym coraz bardziej w górę McLarenie? Pytanie retoryczne - oczywiście, że Ferrari się nie odmawia, a zwłaszcza mający włoskie korzenie, mówiący po włosku będący ponoć fanem Ferrari od dziecka Ricciardo nie mógłby odmówić :)

    Tylko czy transfer do Ferrari - Ferrari będącego ostatnio synonimem bałaganu, presji i niezbyt zdrowej atmosfery - faktycznie byłby lepszy dla Daniela?

    A) W 2021 może Ferrari będzie jeszcze przed McLarenem, ale kto wie co dalej? Cięcia budżetowe nie pomogą utrzymać przewagi Scuderii, do tego widmo "afery silnikowej" ciągle się unosi, Ferrari jest pod lupą rywali i FIA nie moze przymykać więcej oka - to kolejny cios dla czerwonych, drugi raz podobny numer jak w 2019 nie przejdzie... McLaren po restrukturyzacji ma naprawdę dobry sztab, Brown, Seidl i James Key "robią robotę" a silniki Merca będą "wisienką na torcie" - mogą byc mocni... Ferrari po zmianach regulaminowych w 2009 i 2014 wyglądało fatalnie i potem nadrabiali tylko dzięki gigantycznemu budżetowi - ale teraz już tej kasy nie będą mieć...

    B) Półoficjalny status nr 2 u boku bardzo mocnego psychicznie, zabójczo ambitnego i po prostu diablo szybkiego nowego "supertalentu" w Ferrari vs nieoficjalny status lidera w McLarenie - u boku szybkiego ale młodziutkiego i bardzo wyluzowanego Norrisa. Plus kosmiczna presja w Ferrari vs luz a nawet zabawa i totalne jaja z Lando w McLarenie - tutaj nie ma wątpliwości, co będzie lepsze dla Ricciardo.
    W Ferrari byłaby niewątpliwie wojna, którą Daniel by przegrał... Byłby stres, Team Orders, dziwne strategie i prawdopodobnie prędzej czy później "pogadanka" z Binotto, że Charles jest nr 1 i Daniel ma się uspokoić... Włoskie media by szalały jak zwykle. Jazda w Ferrari to nobilitacja, ale mi by było zwyczajnie szkoda Daniela. Oczywiście,że jako kibic chciałbym to zobaczyć - ale samemu będąc kierowcą wolałbym fotel w McLarenie. Na Dana w Ferrari może jeszcze kiedyś przyjdzie czas, ma jeszcze ładnych kilka lat w F1 przed sobą :)

    C) Kasa. Tutaj chyba McLaren zapłaci lepiej, bo w końcu Dan ma być ich gwiazdą i liderem... Ferrari wywaliło już kupę kasy na Charlesa, więc szukało "asystenta" za mniejszą kwotę... nie chciało płacić dużo nawet Vettelowi. Tutaj chyba też Daniel lepiej trafił :)

    Reasmując - Dan chce walczyć o tytuł, może już w 2022, McLaren też... Dan chciał być liderem mocnej ekipy by mieć szanse i komfortową sytuację do walki - a McLaren właśnie szukał takiego lidera. Więc się dobrze zgrali :) To idealne miejsce dla Daniela, zespół będzie szedł w górę, jak wysoko zajdą nikt nie wie, ale perspektywa jest... Renault też może się rozwinąć, może będą lepsi niż McL-Merc, a Daniel już chyba spalił "most" z Francuzami, ale takie jest życie. Szczerze mówiąc to patrząc na ostatnie lata prędzej uwierzę w powrót McLarena na szczyt niż powrót Renault... Tam się źle dzieje i nawet jak faktycznie przyjdzie Alonso to jakoś nie wierzę, że będzie z nimi wygrywał (a szkoda...) - chyba, że Cyril się ogarnie lub znajdą innego lidera w miejsce Abiteboula :D

  • 5. Jabba1979
    • 2020-05-17 12:50:34
    • *.centertel.pl

    On przegrał odchodząc do francuzów w zeszłym roku.
    Teraz może być tylko lepiej.

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2020 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo