komentarze
  • 1. Buhh
    • 2018-02-23 20:02:22
    • *.unknown.vectranet.pl

    Proponuję jeszcze ujednolicenie aerodynamiki, kierowców, zużycia opon, pogody, wiatru i ilości mrugnięć kierowcy na wyścig.

  • 2. amol
    • 2018-02-23 20:48:09
    • *.connect.netcom.no

    Bardzo dobry pomysł, wtedy teoretycznie słabszy zespół nie będzie zbytnio odstawał od bogatszych zespołów. Wyrównają się szansę i o to właśnie chodzi.

  • 3. roko
    • 2018-02-24 08:59:23
    • *.centertel.pl

    @ 2. amol - Też tak myślę, byłaby to seria wyścigów kierowców a nie tylko tych zespołów, które mają najwięcej kasy.

    @ 1. Buhh - Ten sarkazm jest nieuzasadniony.
    Przykład działań DORNA w serii motocyklowych GP pokazał, że "równanie w dół" nie tylko uratowało ten cykl ale jeszcze skłoniło niektóre ekipy do powrotu do tej serii wyścigowej.
    W MOTO2 wszystkie motocykle jadą na tym samym silniku i są to (jak mi się wydaje) najciekawsze wyścigi w całym cyklu z udziałem grubo ponad 30 kierowców w każdym wyścigu.
    Oczywiście DORNA załapawszy przedagonalny oddech, ma ciągoty do powrotu ciężkich czasów, więc nie wszystko jest tu takie różowe.
    Wracając do F1.
    Był taki czas kiedy oprócz Ferrari, cała reszta zespołów używała jednego silnika czyli COSWORTHA i na torach były ekscytujące widowiska w walce o zwycięstwo. Pojawiły się jednak jednostki turbodoładowane, awaryjne i drogie ale o wiele większej mocy oraz promowane, co zupełnie w porównaniu do dzisiejszych czasów nie dziwi, przez zespoły fabryczne. Prekursorem było tu Renault ale zaraz dołączyło Ferrari i Alfa a potem BMW, Honda oraz TAG Heuer i co oczywiste, zaraz rozpoczęto walkę o ograniczenia dla małych zespołów, które nie mając oręża w postaci silników, stosowały inne manewry wyrównania szans w samej konstrukcji bolidów. Wtedy to właśnie rozpoczął się "wyścig zbrojeń" trwający po dziś dzień i który zaczyna mieć coraz to większej zadyszki, jak również brnący w kierunku "kiszenia" się w własnym sosie.
    Podobne rzeczy dzieją się w WEC w klasie LMP1, bo i tam "szaleństwo" kosztów dotknęło czas temu jakiś Peugeota, potem AUDI, ostatnio Porsche a i zaraz pewnie też Toyotę i na starcie pozostaną jedynie auta z zespołów prywatnych, co może odbić się tym że będzie ich większa ilość, gdyż w rywalizacji z "fabrykantami" nie mieliby jakichkolwiek szans czyli wyhamowanie szaleństwa, może zwiększyć atrakcyjność?!
    Reasumując, żarty, żartami ale nie jest sztuką zrobić ekstra jedzenie z najdroższych surowców ale np z ziemniaków, mąki, jajek, kapusty i innych prozaicznych rzeczy, tak by jednak zachwycić odbiorców.

  • 4. zero.nero
    • 2018-02-24 15:38:15
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Świetnie! Więc teraz konstrukcja bolidu zyska na wadze. Taki Williams czy Force India nie zagrozi Mercedesowi z jego silnikiem, ale taki Red Bull czy McLaren spokojnie objedzie Renault ich własnymi silnikami. Podoba mi się nowa formułka :)

  • 5. Buhh
    • 2018-02-24 20:32:11
    • *.unknown.vectranet.pl

    @ 3. roko
    Mamy totalnie inne podejście do KRÓLOWEJ motorsportu. Dla mnie samochody z sezonu na sezon powinny być coraz lepsze. Zespoły powinny wymyślać coraz to nowsze technologie i systemy, a nie być na łańcuchu bo tego i tego nie wolno. Bycie innowacyjnym w F1 jest coraz trudniejsze przez przepisy. Przez 13 lat utrzymywały się rekordy okrążeń ustanowione przez Ferrari w 2004. 13 lat, czas leci, a zespoły nie potrafią stworzyć lepszej konstrukcji? Niedługo ze względów ekonomicznych i ekologicznych w F1 będą się ścigać na wózkach sklepowych. 3 silniki? Śmiech na sali. Jedyne co wprowadza to ograniczenie to oszczędzanie od samego początku wyścigu "bo silnik", a i tak żaden zespół nie poprzestanie na 3 jednostkach.

  • 6. marcelo9205
    • 2018-02-25 13:29:22
    • *.centertel.pl

    A mnie zawsze zastanawia czemu niektore osoby ogladaja F1 jak inne serie wyscigowe sa takie fajne i ciekawe, ze kazdy moze walczyc o zwyciestwo. W F1 nigdy nie bylo tak, ze kazdy mogl walczyc o zwyciestwo. To tak jak ktos by ogladal pilke nozna i chcial zeby w nien padalo tyle bramek co w pilce recznej. F1 od zawsze byla zabawa dla bogatych, a nie dla biednych. F1 zawsze oznaczala wydawanie gigantycznych pieniedzy tylko po to, zeby byc szybszym od rywala o 0,1 sekundy. F1 to zawsze byly rywalizacja konstruktorow i kierocow na torze, a nie samych kierowcow. Nie rozumiem tej wielkiej checi upodbniania f1 do innych serii wyscigowych. Oczywiscie, mozna dyskutowac nad tym, czy trzy czolowe zespoly powinny dostac tyle kasy czy nie. Ale to juz temat na inna bajke. Prawda jest taka, ze polowa bolidow na starcie jest po prostu wypelnienem dla czolowki. Taka F1 byla od zawsze. Kazdy wspomina zlote czasy F1, te czasy kiedy na kwalifikacje byl specjalny silnik, ktory wytrzymywal kilka okrazen. F1 i tak juz sie zatraca w bezmyslnych przepisach, a bedzie jeszcze gorzej. W innych syscyplinach sportu jest wiekszy rozrzut finsnsowy niz F1. Wezmy taki budzet Barcelony i przecietnego klubu z La Liga, roznica drastyczna. W kazdym sporcie tak jest. Ci biedniejsi musza optymalizowac wydawanie swoich funduszy. Popatrzmy co osiaga Force India.

  • 7. GO7
    • 2018-02-25 22:01:47
    • *.play-internet.pl

    Ross Brawn w swojej książe napisał coś takiego:
    technologiczny aspekt F1 jest dla wielu fanow ekscytujacy. Tylko tu mozna byc w sezonie 1 zeby w kolejnym byc 19 a potem znowu 1. Mozna zobaczyc walke na calym torze wsrod wszystkich zawodnikow. Gdyby wszyscy jezdzili tym samym na czele ciagle bylby Hamilton, Alonso, moze Vettel. To byloby bardzo nudne.
    Jednym z elementow tego sportu jest to ze czlowiek sam dobiera sobie maszyne. Czlowiek musi zapewnic sobie mozliwosc wygrywania, musi zatem wlasciwie ocenic sytuacje.

    Jeśli chodzi o mnie to zgadzam się z RB.

  • 8. Alboviem
    • 2018-02-26 01:47:48
    • *.static.tpgi.com.au

    @7. To wszystko niby prawda. Tylko ze jednak jakos chwala zawsze najbardziej przypada zawodnikowi, TEMU Mistrzowi Swiata. Zespoly owszem zbieraja laury ale nie czarujmy sie, finalnie to kibice zawsze oklaskuja kierowce. To kierowca jest potem celebryta a team, no coz.. W latach 90-tych Kazdy wiedzial kim jest Senna albo Prost ale juz ich ekipy byly sprawa drugorzedna, a dlaczego? Bo kibice maja gdzies rywalizacje wielkich korporacji a w nich anonimowych ludzi. Zaden kierowca nie sciga sie stricte dla mistrzostwa teamu, sciga sie przede wszystkim dla siebie a PRZY OKAZJI dla zespolu.

  • 9. GO7
    • 2018-02-26 12:20:42
    • *.10.208.156

    Alboviem, a co z fanatykami Ferrari ?? Kibicami McLarena ? Williamsa ? Ich tak naprawdę nie interesują kierowcy, w tym znaczeniu, że jeśli odejdzie Vettel, Alonso, to fakt ten absolutnie nie zmąci ich miłości do zespołu.
    Sam wyścig i wygrana kierowcy, to tylko ostatni ruch na szachownicy, kierowca ma okazje powiedzieć mat, ale całe wielkie szachy rozegrały się wcześniej m.in. w fabrykach, a przede wszystkim w głowach i rękach wielu wielu ludzi którzy mają pasję.
    Dlatego ten sport jest tak nieziemski, rozgrywa się na wielu płaszczyznach, żaden inny nawet się do F1 nie zbliża. Oczywiście to tylko moja opinia.

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2024 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo