DO
GP Hiszpanii
11.09 - 13.09
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Włoch
-
Antonelli dokonał niemożliwego i wprawił w euforię włoskich kibiców!
-
Włosi czekali na to 60 lat
-
Verstappen postraszył Mercedesy w wyścigu
-
Audi znowu tuż za punktami
-
Tsunoda dołączył do grona tegorocznych zdobywców punktów
-
Alpine z podwójnymi punktami, choć była szansa na więcej
-
W Ferrari rośnie napięcie po GP Włoch
-
McLaren zmaksymalizował zdobycz punktową
-
Kierowcy Williamsa zadowoleni z weekendu na Monzy mimo braku punktów
-
Cadillac tam gdzie zwykle
-
Haas zawiedziony we Włoszech
-
Oba Astony nie dojechały do mety

Ostatnia aktywność
26.08.2014 00:38
0
Widzę że beznadziejnej i bezpodstawnej krytyki Rosberga ciąg dalszy. On popełnił głupi błąd który każdy mógł popełnić.Równie dobrze mógłby to zrobić wasz "pan"," król", "władca" i "the best driver" Hamilton...Ciekawe co byście wtedy pisali..kiedy to on by wyeliminował Nico w podobny sposób.. Zrozumcie że jazda Rosberga nie odstaje od jazdy Hamiltona i mowienie że Lewis zasługuje bardziej na tytuł jest kompletnie nieuzasadniona.
Przejdź do wpisu Rosberg: moja wersja wydarzeń jest zupełnie inna
24.08.2014 22:46
0
Nie rozumiem tego wielkiego wszechobecnego wynoszenia na piedestał Hamiltona. Nie mowie że nie jest on szybkim kierowcą i nie mowie tez że nie ma talentu bo ma i to ogromny ale czy można powiedzieć że w porównaniu z nim Rosberg jest słaby? Nie sądzę...bo gdyby tak było nie prowadziłby w mistrzostwach i taki zespół jak Mercedes nie przedłużał by z nim kontraktu. Różnica jaka pomiędzy nimi jest to taka że Hamilton jezdził w bardzo dobrym zespole od początku kariery w F1 i mógł walczyć na torze i wykazać się a Rosberg w słabym który nie dał mu możliwości pokazania tego że też jest dobrym kierowcą. A już buczenie na niego tylko za to że popełnił błąd co może każdemu się przytrafić jest żałosne...widać że Lewis ma kibiców "na poziomie"...szkoda że kibice Nico nie buczeli kiedy Hamilton wypychał w Bahrajnie go z toru...taaak to było cholernie czyste.
Przejdź do wpisu Rosberg: kolizję postrzegam jako incydent wyścigowy