DO
GP Miami
01.05 - 03.05
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Japonii
-
Antonelli wygrał w Japonii i został najmłodszym liderem mistrzostw świata F1
-
Ferrari nie schodzi z podium
-
Antonelli wygrał, ale na podium zabrakło drugiego kierowcy Mercedesa
-
Gasly utrzymał Verstappena za plecami
-
Bearman jechał z prędkością 308 km/h, a przeciążenie wyniosło 50G
-
Piastri bił się o zwycięstwo
-
Pech Lindblada i punkty Lawsona
-
Verstappen po raz trzeci z rzędu ukończył wyścig poza czołową piątką
-
Williams wykorzystał wyścig w Japonii do dalszych testów FW48
-
Cadillac wciąż zalicza progres
-
Audi zaprzepaściło wyścig na starcie GP Japonii
-
Alonso dojechał do mety na Suzuce

Ostatnia aktywność
28.08.2011 18:14
0
Niestety znowu ten Vettel, nieważne czy jest wybitny (choć moim zdaniem nie), taka dominacja i przewidywalność odbiera urok wyścigom, przypomina się sytuacja sprzed 10 lat, kiedy przez Schumachera chwilowo straciłem zainteresowanie F1
Przejdź do wpisu Vettel odnosi siódme zwycięstwo w sezonie
19.08.2011 11:18
0
Swoją drogą, ciekawe jak Danica poradziłaby sobie w F1? Gdyby miała przyzwoity bolid kto wie, może zdobywałaby jakieś pkt. Jak myślicie?
Przejdź do wpisu Hiszpanka sprawdzała bolid R29
21.03.2010 15:41
0
Jednak wyścigi jednomiejscowych bolidów mogą być interesujące, zapraszam wszystkich do obejrzenia relacji z inauguracyjnego wyścigu Indy Car w San Paulo na YouTube, mnóstwo akcji, wyprzedzania, zmiany na prowadzeniu, kwintesencja wyścigów... czyli można... Tymczasem w f-1 wciąż to samo, dwugodzinna procesja, ciągłe zmiany przepisów i średnio 3-4 manewry wyprzedzania na wyścig, może włodarze jedynki powinni spojrzeć za ocean? Tam robią niezłe show...
Przejdź do wpisu Button: Gdzie podziała się akcja?
12.02.2010 17:42
0
Czy ktoś wie co z prezentacją lotusa? Miała być dzisiaj i wszędzie cisza???
Przejdź do wpisu Alguersuari najszybszy trzeciego dnia testów
03.02.2010 17:38
0
Moim zdaniem najładniejszy z zaprezentowanych do tej pory. Na szczęście bez tej szpecącej linię płetwy rekina :) Oby okazał się szybki na torze, trzymam kciuki.
Przejdź do wpisu Ferrari wraca do gry