Powyścigowe werdykty sędziów mocno wpłynęły na ostateczne wyniki niedzielnych zmagań w Meksyku. Największym ich beneficjentem okazał się Ryo Hirakawa, który wywalczył premierowy punkt w F1 w swoim debiucie.
Sędziowie mieli mnóstwo pracy zarówno w trakcie niedzielnych zawodów w Meksyku, jak i po ich zakończeniu. Podczas samych zmagań najwięcej uwagi towarzyszyło werdyktowi dot. bratobójczego pojedynku duetu Ferrari, ale ten nie miał takiego wpływu na końcowe wyniki jak decyzje podjęte już kilka godzin od wywieszenia flagi w szachownicę.
Przede wszystkim arbitrzy ukarali 10-sekundową karą Oscara Piastriego za doprowadzenie do kolizji z Arvidem Lindbladem, która wyeliminowała go z wyścigu. Nie mieli bowiem wątpliwości, że mając na uwadze dojazd do pierwszego zakrętu, Australijczyk nie miał do niego tzw. prawa.
W dodatku zawodnik Racing Bulls bronił się w taki sposób, że nawet zostawił miejsce swojego rywalowi. W podsumowaniu tej decyzji znalazła się wzmianka o tym, że Piastri mógł uniknąć tego zderzenia, gdyby bardziej zjechał na lewą stronę i to nawet jeśli wiązałoby się z tym znalezienie się poza torem.
Taka sankcja gwarantowała awans do punktowanej dziesiątki Gabrielowi Bortoleto. Niedługo później okazało się, że wskoczyli do niej także Isack Hadjar i Ryo Hirakawa. Dzięki temu Japończyk wywalczył premierowe oczko w F1 już w swoim debiucie. Dokonał tego jako 82. kierowca w historii. Jako ostatni takie osiągnięcie na początku tego sezonu zapisał na swoim koncie ww. Lindblad.
Dlaczego francusko-japoński duet wskoczył do topowej dziesiątki? Wszystko z powodu kar nałożonych na reprezentantów Alpine, przez które stracili podwójne punkty. Franco Colapinto dostał dodatkowe 10 sekund z powodu niewystarczającego zwolnienia w warunkach pojedynczych żółtych flag, zaś Pierre Gasly karę stop & go (która zamieniła się w 30 sekund) za to samo tylko w przypadku podwójnego oznaczenia.
Przedstawiciele zespołu próbowali przekonać sędziów, że obaj kierowcy trzymali się wszelkich zasad w tych obszarach, ale analizy z danych telemetrycznych tego nie potwierdzały. Na nic zdały się nawet materiały fotograficzne, jakimi Francuzi chcieli posłużyć się w przypadku Colapinto.
Argentyńczyk w dodatku otrzymał jeden punkt karny, zaś jego francuski zespołowy partner dwa. W końcowych rezultatach GP Miasta Meksyk, które można znaleźć poniżej, ten pierwszy uplasował się na 15. lokacie, a ten drugi na 17. Piastri wylądował natomiast na 13. miejscu.
Warto dodać, że stewardzi przyglądali się potencjalnemu zyskaniu przewagi poza torem przez Gasly'ego podczas pojedynku z Liamem Lawsonem przy restarcie. 30-latek nie do końca dostosował się do przedwyścigowych wytycznych, oddając właściwą pozycję dopiero przed zakrętem nr 5, a nie 4. Arbitrzy uznali jednak, że nie trzeba podejmować dalszych kroków, podobnie jak w przypadku minimalnego kontaktu między tą dwójką.
Tabelę z punktami karnymi i reprymendami kierowców można znaleźć TUTAJ.
© Haas


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się