FIA opublikowała werdykty sędziowskie odnośnie kar nałożonych jeszcze w trakcie meksykańskich zawodów. Najciekawsze okazało się tłumaczenie dot. tylko 5-sekundowej sankcji Charlesa Leclerca.
Pierwszą sankcję sędziowie przyznali jeszcze przed startem GP Miasta Meksyk, ponieważ Carlos Sainz przekroczył prędkość w alei serwisowej. Z tego powodu na Williamsa nałożono grzywnę w wysokości 1000 euro. W trakcie samych zawodów za to samo 5 dodatkowych sekund otrzymał Sergio Perez.
Pozostałe kary czasowe dostali Charles Leclerc, George Russell i Nico Hulkenberg. Warto jednak pamiętać o tym, że aż czterech kierowców, którzy notabene znaleźli się w topowej dziesiątce, będzie musiało tłumaczyć się na dywaniku sędziowskim z różnych wydarzeń z końcówki zmagań. Chodzi konkretnie o duet Alpine, Oscara Piastriego i Liama Lawsona.
Wracając natomiast do sankcji z samej rywalizacji, najwięcej kontrowersji wzbudziło raptem 5 sekund przyznanych Leclercowi. A to dlatego, że sędziowie ostrzegali kierowców o potencjalnych konsekwencjach wynikających z zyskania trwałej przewagi poprzez wyjazd na tor w pierwszych sekwencjach toru.
Tymczasem podczas bratobójczego pojedynku z Lewisem Hamiltonem Monakijczyk wyprzedził go w zakręcie nr 4, mimo że jechał przez trawę. Mimo to nie oddał tej pozycji, a późniejsza sankcja wywołała zdziwienie zarówno w kokpicie jego zespołowego partnera, jak i Maxa Verstappena.
Sędziowie wytłumaczyli to jednak tym, że oba samochody wjechały w ten łuk z nadmierną prędkością, przez co żaden z nich i tak nie zmieściłby się w białych liniach. Była to jedynie okoliczność łagodząca dla Leclerca, ponieważ nie istniały wątpliwości co do tego, że nie miał tzw. prawa do tego zakrętu.
10 sekund kary otrzymał za to George Russell w związku z uderzeniem w Isacka Hadjara w zakręcie nr 6. Stewardzi podkreślili, że analizowali ten incydent pod kątem samego dojazdu do tego łuku, a nie potencjalnej szykany wynikającej z całej sekwencji. Nie znaleźli też żadnych okoliczności łagodzących dla Brytyjczyka, który nie spełnił warunków do posiadania tzw. prawa do tego zakrętu.
Taką samą sankcję nałożono na Nico Hulkenberga za doprowadzenie do kolizji z Oliverem Bearmanem w "czwórce". Chociaż odnotowano, że to zdarzenie miało miejsce przy restarcie, nie doszukano się żadnych dla niego okoliczności łagodzących, bo żadne inne samochody w tym nie uczestniczyły.
© Ferrari


02.11.2026 01:42
0
Leclerca karma dopadła wyjątkowo szybko. Powinien przeprosić Hamiltona i przeprosić Ferrari. Samochód był dziś konkurencyjny i mając dwóch kierowców z przodu powinni walczyć o dublet. Tymczasem odniosłem wrażenie, że Charles walczył tylko z Lewisem.
02.11.2026 01:54
0
Praca zespołowa zdecydowanie nie jest mocną stroną pana z Monaco!
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się